minderbinder1 17.09.03, 22:55 O co chodziło z tymi kłamstwami w artykule? Bo to ten artykuł, prawda? www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_030905/kraj/kraj_a_1.html Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
basia.basia Re: Fakt, przesłuchanie nudne, ale... 17.09.03, 23:48 minderbinder1 napisał: > O co chodziło z tymi kłamstwami w artykule? Wydało się, że to Nałęcz minął się z prawdą, kiedy naopowiadał, że są tam przekłamania, fałszerstwa i kłamstwa!!! Wynika stąd, że rzeczywiście zrobiliby wszystko co się da, żeby to utajnić ale szantaż zadziałał i nie mieli wyjścia. Przesłuchanie rzeczywiście nudne ale jak się wyciśnie to co widać? Sam wiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
minderbinder1 Re: Fakt, przesłuchanie nudne, ale... 18.09.03, 00:09 basia.basia napisała: > minderbinder1 napisał: > > > O co chodziło z tymi kłamstwami w artykule? > > Wydało się, że to Nałęcz minął się z prawdą, > kiedy naopowiadał, że są tam przekłamania, > fałszerstwa i kłamstwa!!! > > Wynika stąd, że rzeczywiście zrobiliby wszystko > co się da, żeby to utajnić ale szantaż zadziałał > i nie mieli wyjścia. Ja na początku, po przeczytaniu stenogramu, myślałem, że to może chodzić o TVP i Kwiatkowskiego, bo w Rzepie jest o badaniu wątku finansowego między TVP a Polką Platformą Cyfrową. Ale w artykule jest tylko to jedno zdanie. W czasie przesłuchania natomiast Marciniak nie mówi tego wprost, tylko się zastanawia nad odmowami ministrów skarbu. Tyle, że to jest strasznie głupie, a po reakcji lewej strony komisj myślałem, że to chodzi o jakieś zasadnicze sprawy, na przykład coś z pytaniami do Millera, ale tutaj się wszystko zgadza. Myśleli, że nie odtajnią zeznań i przy okazji rzucą coś na temat przekłamań, więc nie będzie do końca wiadomo, co było prawdą. Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Re: Fakt, przesłuchanie nudne, ale... 18.09.03, 00:16 Niedawno przyjechałam, zdążyłam tylko przeczytać stenogram, wątek Twój i ten drugi jakiegoś "lega", więc nie wiem czy już to wszystko omówiliście. Jak jest? Odpowiedz Link Zgłoś
minderbinder1 Re: Fakt, przesłuchanie nudne, ale... 18.09.03, 00:20 basia.basia napisała: > Niedawno przyjechałam, zdążyłam tylko przeczytać > stenogram, wątek Twój i ten drugi jakiegoś "lega", > więc nie wiem czy już to wszystko omówiliście. > Jak jest? Nie, to jeszcze nie było omawiane. Dzisiaj ogólnie były tylko jajca na temat Kwiatka. Aha, była jeszcze wypowiedź Wunderbara :) bi.gazeta.pl/im/1675/m1675759.mp3 Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Re: Fakt, przesłuchanie nudne, ale... 18.09.03, 00:44 minderbinder1 napisał: > Nie, to jeszcze nie było omawiane. Dzisiaj ogólnie były tylko jajca na temat > Kwiatka. > Aha, była jeszcze wypowiedź Wunderbara :) > Potem poczytam o tym co wyżej a teraz zobaczmy co wynika z tego zeznania. Moją uwagę zwróciły następujące rzeczy: 1. pewnego dnia rano ekipa ( z prokuratury apelacyjnej) pod wodzą Kapusty udała się do ministerstwa sprawiedliwości i po powrocie zwołała towarzystwo zajmujące się sprawą Rywina i wydała dyrektywy - przesłuchać następnego dnia premiera (tzn. w przeddzień jego wizyty w wiadomej sali koumnowej) i to z wykorzystaniem pytań przywiezionych stamtąd. Wszelkie argumenty pań prokuratorek(?) nie zdały się na nic; 2. Ziobro ustalił dokładnie kiedy prokuratura apelacyjna zaczęła się interesować sprawą Rywina i że wyznaczono do sprawy panią Baranowską. Po pewnym czasie pani ta została od sprawy odsunięta a wyznaczono 3 inne panie, które dostały do pomocy po jakimś czasie panią Marciniak; 3. Ktoś się domagał informacji na temat przebiegu postępowań i czekał 2 miesiące na odpowiedź. Pani Marciniak uznała to za bardzo dziwne. Z jej doświadczeń wynika bowiem, że parodniowa zwłoka w wykonaniu poleceń zwierzchników skutkuje przykrymi konsekwencjami a tu dwa miesiące i nic; 4. Na nią nacisków nigdy nie było ale nie ręczy za innych - tu nie pamiętam w tej chwili czy ona coś takiego rzeczywiście powiedziała? 5. Ta sprawa z platformą cyfrową jest przedziwna. Ją dziwi, że nikt tego nie pociągnął. Trzej kolejni ministrowie skarbu nie chcieli sie zgodzić na ten interes. Kto był tym co parł do tego interesu? No i w tamtym okresie mieliśmy zmian na tym ministerskim stołku obfitość. Pamiętasz? I czy któryś w końcu zgodził się na ten "świetny interes"? 6. I jeszcze Kopczyński dociekał dlaczego właściwie sprawą zajęła się prokuratura apelacyjna a nie rejonowa lub okręgowa. Ona nie potrafiła tego wyjaśnić. Co Ty na to? Czy jest tam jeszcze coś? Odpowiedz Link Zgłoś
minderbinder1 Re: Fakt, przesłuchanie nudne, ale... 18.09.03, 00:55 Przykro mi, ale nie mam już dzisiaj siły na tego typu przemyślenia, bo już prawie zasypiam. Jutro pewnie od rana temat będzie wałkowany, więc zobaczymy. p.s. Koniecznie ściągnij sobie to mp3 Wunderbara :) Odpowiedz Link Zgłoś
minderbinder1 Re: Fakt, przesłuchanie nudne, ale... 18.09.03, 15:20 basia.basia napisała: > Moją uwagę zwróciły następujące rzeczy: > 1. > pewnego dnia rano ekipa ( z prokuratury apelacyjnej) pod wodzą Kapusty > udała się do ministerstwa sprawiedliwości i po powrocie zwołała towarzystwo > zajmujące się sprawą Rywina i wydała dyrektywy - przesłuchać następnego dnia > premiera (tzn. w przeddzień jego wizyty w wiadomej sali koumnowej) i to z > wykorzystaniem pytań przywiezionych stamtąd. Wszelkie argumenty pań > prokuratorek(?) nie zdały się na nic; To jest dla mnie najciekawszy wątek w tym całym przesłuchaniu. > 2. > Ziobro ustalił dokładnie kiedy prokuratura apelacyjna zaczęła się interesować > sprawą Rywina i że wyznaczono do sprawy panią Baranowską. Po pewnym czasie > pani ta została od sprawy odsunięta a wyznaczono 3 inne panie, które dostały > do pomocy po jakimś czasie panią Marciniak; O ile pamiętam, to Baranowska sama zrezygnowała. Zastąpiła ją Kwiatkowska 5 marca, a trzy tyg. później dokoptowano do niej Kołakowską i Marciniak. > 3. > Ktoś się domagał informacji na temat przebiegu postępowań i czekał > 2 miesiące na odpowiedź. Pani Marciniak uznała to za bardzo dziwne. > Z jej doświadczeń wynika bowiem, że parodniowa zwłoka w wykonaniu poleceń > zwierzchników skutkuje przykrymi konsekwencjami a tu dwa miesiące i nic; A tak się pluli, że te plany śledztwa i plany czynności śledczych nie są taki istotne. Czy tutaj ktoś kogoś kryje? > 4. > Na nią nacisków nigdy nie było ale nie ręczy za innych - tu nie pamiętam > w tej chwili czy ona coś takiego rzeczywiście powiedziała? W tej sprawie nie słyszała, żeby były naciski na innych. Na nią nie było. Dała do zrozumienia, że nie ma ogólnie niezależności w prokuraturze. Może powiedziała tak ogólnie, bo nie mogli ją pytać o inne sprawy, od których nie zwolniono jej z tajemnicy. > 5. > Ta sprawa z platformą cyfrową jest przedziwna. Ją dziwi, że nikt tego nie > pociągnął. Trzej kolejni ministrowie skarbu nie chcieli sie zgodzić na ten > interes. Kto był tym co parł do tego interesu? No i w tamtym okresie mieliśmy > zmian na tym ministerskim stołku obfitość. Pamiętasz? I czy któryś w końcu > zgodził się na ten "świetny interes"? To chyba jasne, kto parł do interesu :) A co do samych ministrów, to nie pamietam. Trzeba by trochę pogrzebać w necie. > 6. > I jeszcze Kopczyński dociekał dlaczego właściwie sprawą zajęła się prokuratura > apelacyjna a nie rejonowa lub okręgowa. Ona nie potrafiła tego wyjaśnić. Tutaj to ja już odpadam. Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Kataryna! Na pomoc! 18.09.03, 15:59 Kataryna by się tu przydała! Dla mnie jest oczywiste, że Kurczuk dyrygował tym śledztwem ręcznie a robił to na życzenie świadka. A w ogóle to się wzdragali przed zajęciem się sprawą - jedna pani prokurator i nie zaraz po artykule. Masz rację, że ona sama odeszła. W jej miejsce dali jakieś bardziej szczwane panie, które miały za zadanie bić pianę. Przesłuchiwały mnóstwo osób a z tego część zupełnie niepotrzebnie. Że pracują aż furczy tylko nic z tego nie wynikło. Pani Marciniak mówiła o badaniu trzech wątków: czy Rywin był sam, czy ktoś za nim stał i co jeszcze? Muszę jeszcze raz to przeczytać. Ale wcale nie zajmowali się wątkiem kupowania ustawy (a raczej pewnych jej zapisów) i tym jak te pieniądze Rywin zamierzał przetransferować z Heritage na konta lewicy. Czy tak? Bez Kataryny nie da rady!!! Odpowiedz Link Zgłoś
minderbinder1 Re: Kataryna! Na pomoc! 18.09.03, 16:42 Trzy wersje: "czy Lew Rywin działał sam, czy Lew Rywin działał wspólnie z innymi osobami, i później Lew Rywin miał zamiar skompromitować tam określone osoby." Pamiętaj, że te nowe panie, które się zajęły sprawą chciały na przykład opóźnić przesłuchanie towarzysza Świadka, co było sensowne. To góra napierała w tej sprawie. Tutaj zdecydowanie przydałoby się przesłuchanie kogoś z Prokuratury Krajowej (chociażby w kwestii przesłuchania Millera i tych planów śledztwa). O syndromie Kapusty pisał jakiś czas temu Żakowski w "Polityce". Trochę to przedstawił w innym świetle, niż my tutaj rozważamy. Chodziło o to, że prokuratorzy w taki sposób prowadzą śledztwa polityczne, żeby się nie narazić i nie zamknąć sobie przez to drogi awansu. To się zaczyna od najniższego szczebla. Tak więc wcale nie musi chodzić o konkretne polecenia służbowe tylko to, co jest oczywiste, a nie jest powiedziane wprost. Nie zmiania to jednak moich najgorszych podejrzeń co do samej góry, czyli Prokuratury Krajowej, zwłaszcza po tych zeznaniach Marciniak. p.s. To artykuł o Kapuście z początku roku, misiąc, czy półtora po wybuchu afery. newsweek.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=5353&Strona=1 Odpowiedz Link Zgłoś
kataryna.kataryna Re: Kataryna! Na pomoc! 18.09.03, 21:16 basia.basia napisała: > Kataryna by się tu przydała! > > Dla mnie jest oczywiste, że Kurczuk dyrygował tym śledztwem ręcznie > a robił to na życzenie świadka. A Kapusta był na posyłki. > A w ogóle to się wzdragali przed zajęciem się sprawą - jedna pani > prokurator i nie zaraz po artykule. Masz rację, że ona sama odeszła. > W jej miejsce dali jakieś bardziej szczwane panie, które miały za > zadanie bić pianę. Przesłuchiwały mnóstwo osób a z tego część zupełnie > niepotrzebnie. Że pracują aż furczy tylko nic z tego nie wynikło. A mi się spodobał styl pracy prokuratury. Takie super ważne śledztwo, że aż trzeba w ministerstwie narady urządzać, pytania prokuratorom pisać a tu jedna z trzech pań prowadzących akt podręcznych nie znała, w sporządzaniu planu śledztwa udziału nie brała, w naradach nie uczestniczyła, ot, od czasu do czasu znajdowała swoje nazwisko obok świadka do przesłuchania, no to go przesłuchiwała i oddawała szefowej protokół. Nie dziwię się, że niewiele znaleźli, jak prokuratorzy byli przydzielania do świadków na łapu-capu, nie było jakichś poważnych narad zespołu prowadzącego, co to w ogóle za praca zespołowa? W taki sposób to chyba tylko przez przypadek można na coś trafić. Przecież, żeby skutecznie przesłuchać świadka powinnaś dokładnie wiedzieć co się w śledztwie działo, co zeznali inni, przegadać hipotezy, sprawdzać metodycznie różne tropy, wykluczać je po kolei aż ci zostaną te najbardziej prawdopodobne. A z opisu Marciniak wynika, że to śledztwo to było jakieś pospolite ruszenie i jedyne ożywienie zapanowało jak trzeba było Millera przesłuchać. > Pani Marciniak mówiła o badaniu trzech wątków: czy Rywin był sam, > czy ktoś za nim stał i co jeszcze? Muszę jeszcze raz to przeczytać. > Ale wcale nie zajmowali się wątkiem kupowania ustawy (a raczej pewnych jej > zapisów) i tym jak te pieniądze Rywin zamierzał przetransferować z Heritage > na konta lewicy. Czy tak? To był bardzo ciekawy wątek. Prokuratorowi coś takiego nie przychodzi bez powodu. A Marciniak nie dość, że przyszło, to jeszcze z koleżankami o tym rozmawiała, widać ją to naprawdę zaintrygowało. I dlaczego Marciniak na to wpadła, skoro to nie miało bezpośrednio nic wspólnego ze sprawą? Coś tu naprawdę mogło być. Ciekawie też potraktowała pytania o artykuł Kani. Zaprzeczała tylko jakoby ona mówiła o hakach na Kwiatkowskiego. Wypierała się przypisanych jej słów, zaprzeczała, że wie, ale nie powiedziała jednoznacznie "Nic na Kwiatkowskiego nie było, artykuł nie polegał na prawdzie". Z tym przesłuchaniem Millera też ciekawy wątek, przecież argumenty prokuratorek były bardzo sensowne, na dodatek w interesie świadka (pod warunkiem, że świadek czysty). Skąd ten opór? Bali się, że dociekliwa komisja wyniucha coś co potem prokuratura musiałaby ciągnąć, a bardzo nie miała ochoty na dociekliwość? Ciężko się czyta te zeznania ale zaciekawił mnie - może zupełnie niesłusznie - wątek artykułu w ŻW. Marciniak mówi, że spotkała się z Kanią, bo chciała wiedzieć skąd Kania wie, potem mówi, że "sądziłam, że jak z nią porozmawiam to może się domyślę" i "reszta informacji nie pochodzi ode mnie. Ma źródło w innych ustalenia redakcji". Na pytania Błochowiak zmierzające do podważenia tezy artykułu (czyli, że "trzeba zabić to śledztwo" plus wątek Kwiatka plus związek odejścia Marciniak z tym) Marciniak wyłącznie wypiera się tego jakoby to ona powiedziała ale nigdzie wprost nie kwestionuje prawdziwości artykułu a tylko swój w nim udział. A na koniec hit w odpowiedzi na pytanie Nałęcza o to czy doszła skąd Kania miała informacje "To znaczy doprowadziła mnie do takiego wniosku, że sądziłam, że rzeczywiście te informacje musi posiadać od osób pracujących w prokuraturze, natomiast ja nie potrafię wskazać tych osób, ani ona w żaden sposób mi tego nie ułatwiła." Czyli Marciniak stwierdziła, że Kania swój artykuł oparła na informacjach z prokuratury, od kogoś kto wiedział o zabijaniu śledztwa Marciniak więcej niż ona zechciała zeznać komisji. Marciniak jednoznacznie stwierdza, że Kania oparła swój tekst o źródłach z prokuratury ale nie była to Marciniak. Tak naprawdę, pośrednio, Marciniak potwierdziła wiarygodność źródeł Kani, a więc wiarygodność artykułu. Zresztą może mieszam, ale tak to właśnie odebrałam. Bo przecież gdyby artykuł był wyssany z dziennikarskiego palca, dlaczego Marciniak byłaby pewna, że informacje pochodzą z prokuratury? A to, że nie poskarżyła się bezpośrednio na naciski i ingerencje w śledztwo akurat mnie nie dziwi. Trudno jej było. Chociaż całkiem możliwe, że miała zamiar, w końcu to ona poprosiła o utajnienie zeznań, mimo, że szef ją zwolnił z tajemnicy. Może myślała, że będzie miała okazję i odwagę powiedzieć więcej. Zresztą powiedziała dlaczego odeszła z prokuratury - ze względu na brak niezależności, rzekomo przy innych śledztwach. Ale czy ktoś wierzy, że jeśli nie było niezależności przy innych śledztwach, nie było na tyle, że aż odeszła, to miała tę niezależność przy tak prestiżowym i ważnym śledztwie? Akurat tu, w tym jednym, jedynym, im dali, w drodze wyjątku? Jeszcze cytacik z Marciniak "Nie, ja wie pan co, nigdy panie pośle się nie spotkałam z taką sytuacją żeby prokurator odchodził z pracy dlatego, że chce komuś postawić zarzuty, a zwierzchnik mu na to nie pozwala. Jeżeli takie sytuacje mają miejsce to odwrotnie może być." To znaczy, że odchodzą, jeśli zwierzchnik chce, żeby postawiły zarzuty, do których nie mają przekonania? A na sytuacje w drugą stronę machają ręką? PS. No i wyszło, że Nałęcz minął się z prawdą bo te zeznania nie podważały prawdziwości artykułu w Rzepie, który rzekomo strasznie przekłamany miał być. PS2. Nie zgadzam się, że te zeznania nia były ciekawe, były bardzo ciekawe. Odpowiedz Link Zgłoś
pokrzywa.pokrzywa Wenderlich 18.09.03, 08:28 Następnym razem za te "pewne zaniedbania" W. wyleci, wraz ze swoim bunkrem na Zawrat, w powietrze. Szczęście było blisko, zabłąkana nakrętka chybiła o włos. Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Wenderlich 18.09.03, 12:48 Nie mogę otworzyć teju mp trójki! jak to się robi? Odpowiedz Link Zgłoś
minderbinder1 Re: Wenderlich 18.09.03, 12:51 basia.basia napisała: > Nie mogę otworzyć teju mp trójki! > jak to się robi? A z czym konkretnie masz problem? Inne mp3 chodzą? Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Re: Wenderlich 18.09.03, 13:08 minderbinder1 napisał: > > A z czym konkretnie masz problem? Inne mp3 chodzą? Kiedy pstrykam na link, który podałeś to mi mówi (komp:)), że nie może znaleźć serwera a jak wejdę na portal gazety i mp3 Tok-u to tak jakby się komp zawiesił - nic z tego nie wynika. Ale faktycznie nie próbowałam posłuchać czego innego. A mam dwa programy do odtwarzania mp3. Odpowiedz Link Zgłoś
minderbinder1 Re: Wenderlich 18.09.03, 13:16 basia.basia napisała: > minderbinder1 napisał: > > > > > A z czym konkretnie masz problem? Inne mp3 chodzą? > > Kiedy pstrykam na link, który podałeś to mi mówi (komp:)), > że nie może znaleźć serwera a jak wejdę na portal gazety > i mp3 Tok-u to tak jakby się komp zawiesił - nic z tego > nie wynika. Ale faktycznie nie próbowałam posłuchać czego > innego. A mam dwa programy do odtwarzania mp3. To może być coś z portalem. Odkąd zmienili forum, to tu się jakieś dziwne rzeczy dzieją. Czasami nie widać niektórych postów w wątku (widać je dopiero po zalogowaniu). Wczoraj przez jakiś nie mogłem wejść na główną stronę portalu, ani na forum kraj i pokazywał się komunikat, że nie może znaleźć serwera. Na inne fora i niektóre podstrony Gazety mogłem wejść bez problemu. Może trzeba poczekać i sprawdzić poźniej. U mnie normalnie ściąga. Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Re: Wenderlich 18.09.03, 13:25 minderbinder1 napisał: > > To może być coś z portalem. Odkąd zmienili forum, to tu się jakieś dziwne > rzeczy dzieją. Dobrze, że o tym napisałeś, bo ja też mam ciągle jakieś kłopoty i myślałam, że może to mój komp zawirusowany albo co. Strasznie długo trwa wysyłanie postów, logowanie i otwieranie wątków. Okropnie mnie to złości, więc gram sobie w międzyczasie w kulki:) Z Wenderlichem powalczę później. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
minderbinder1 Re: Wenderlich 18.09.03, 13:30 pokrzywa.pokrzywa napisał: > ??? > > U mnie działa. U mnie też generalnie działa bez zarzutu. Czasami coś tam nie zaskoczy. Ale wejdź na "forum o forum" i zobacz, co tam ludzie piszą. Odpowiedz Link Zgłoś
pokrzywa.pokrzywa Re: Wenderlich 19.09.03, 07:54 minderbinder1 napisał: > pokrzywa.pokrzywa napisał: > > > ??? > > > > U mnie działa. > > U mnie też generalnie działa bez zarzutu. Czasami coś tam nie zaskoczy. Ale > wejdź na "forum o forum" i zobacz, co tam ludzie piszą. Przez pierwsze dwa dni nowego forum miałem mnóstwo problemów. Teraz jest ok. Z drobnym wyjątkiem gdy są otwarte co najmniej dwa okna forum. Pojawiają się wtedy kłopoty z klawiaturą. Na "Forum o Forum" ciągle to samo. U admina zawsze śmiga. Jak dla mnie to jest ono zbędne bo przecież admini wszystko czytają :) Brak mi niestety czasu, żeby wszystkie Wasze interesujące wypowiedzi przeczytać. Pozdrawiam serdecznie, Chwast Odpowiedz Link Zgłoś
kataryna.kataryna Re: Fakt, przesłuchanie nudne, ale... 18.09.03, 21:20 minderbinder1 napisał: > O co chodziło z tymi kłamstwami w artykule? Bo to ten artykuł, prawda? Z grubsza chodziło o to, że mieli nadzieję, że nie będziemy mieć okazji porównać, a nawet jak już odtajnią, nie będziemy pamiętać, że Nałęcz zarzucał Rzepie przekłamania. Niedoczekanie, moja pamięć jest pojemna, wszystkie ich kłamstwa zmieści. Odpowiedz Link Zgłoś
minderbinder1 A Olejnik pozostał niewzruszony 18.09.03, 21:32 kataryna.kataryna napisała: > minderbinder1 napisał: > > > O co chodziło z tymi kłamstwami w artykule? Bo to ten artykuł, prawda? > > Z grubsza chodziło o to, że mieli nadzieję, że nie będziemy mieć okazji > porównać, a nawet jak już odtajnią, nie będziemy pamiętać, że Nałęcz zarzucał > Rzepie przekłamania. Niedoczekanie, moja pamięć jest pojemna, wszystkie ich > kłamstwa zmieści. Tego to się sam domyślałem. Zarówno ich motywów, jak i Twojej pamięci :) www.rmf.fm/wiadomosci/index.html?id=59553 Odpowiedz Link Zgłoś
kataryna.kataryna Re: A Olejnik pozostał niewzruszony 18.09.03, 21:41 minderbinder1 napisał: > kataryna.kataryna napisała: > > > minderbinder1 napisał: > > > > > O co chodziło z tymi kłamstwami w artykule? Bo to ten artykuł, prawda > ? > > > > > Z grubsza chodziło o to, że mieli nadzieję, że nie będziemy mieć okazji > > porównać, a nawet jak już odtajnią, nie będziemy pamiętać, że Nałęcz zarzu > cał > > Rzepie przekłamania. Niedoczekanie, moja pamięć jest pojemna, wszystkie ic > h > > kłamstwa zmieści. > > Tego to się sam domyślałem. Zarówno ich motywów, jak i Twojej pamięci :) > > > > www.rmf.fm/wiadomosci/index.html?id=59553 Ciekawe dlaczego Olejnik mówi o Marciniak "prokurator po części nam nieżyczliwy"? Przecież Marciniak odeszła z powodów osobistych. No i nie wiem gdzie Olejnik wyczytał to potwierdzenie najwyższej staranności w prowadzeniu śledztwa. Poza tym "To jest stwierdzenie o charakterze ogólnym. Gdyby ono polegało na prawdzie to tak.", czyli co, panie Olejnik, nie polegało na prawdzie? To dlaczego nie powie pan "kłamstwo" tylko "stwierdzenie o charakterze ogólnym"? No i jeszcze te wyjaśnienia w sprawie terminu Millera. Dlaczego Marciniak o nich nie wspominała? Skoro to właśnie były kontrargumenty do próśb prokuratorek to w czasie tej rozmowy powinny im być przedstawione a Marciniak powinna się o nich zająknąć na komisji. Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Re: A Olejnik pozostał niewzruszony 18.09.03, 22:21 kataryna.kataryna napisała: > > Ciekawe dlaczego Olejnik mówi o Marciniak "prokurator po części nam > nieżyczliwy"? Przecież Marciniak odeszła z powodów osobistych. > A te osobiste powody to zwłóczenie z decyzją o odsunięcie jej od sprawy, w której była w kolizji ze swoimi zawodowymi zasadami ( w tym towarzystwie to, zdaje się, rzadkość - mogli jej mieć za złe, że ona "bardziej papieska niż sam papież")- to raz, a dwa - to powiedziała wyraźnie, że w KAŻDEJ sprawie były kłopoty z niezależnością. > > No i jeszcze te wyjaśnienia w sprawie terminu Millera. Dlaczego Marciniak o > nich nie wspominała? A czy nie było czasem tak, że panie się stawiały, że mają za mało czasu itd. i wtedy dostały gotowe pytania? A może nawet nie za bardzo się stawiały i pani Marciniak niespecjalnie zależało mówić o rzeczach nieprzyjemnych dla koleżanek? A ogólnie Marciniak zeznała, że to śledztwo było prowadzone wbrew wszelkim regułom sztuki. Tak właśnie jak Ty to opisałaś. I to się zgadza z tym co się od dawna zarzuca temu kapuściano-olejnikowemu towarzystwu. I wcale nie polega to na braku profesjonalizmu. Z największym obrzydzeniem "babrali" się w tej sprawie. Stracili wiele czasu na to by sporządzić akt o skarżenia, który mogli byli zrobić bez tego pozorowanego śledztwa - na podstawie nagrania i zeznania Millera. Bo nie wykryli nic poza tym, co jest w nagraniu i co potwierdził Miller. Rywin przyszedł do Michnika i chciał ... itd. Millera potwierdził, że się przyznał tylko nie wymienił jego nazwiska a inne. Już nawet tym innym czy innymi nie bardzo się interesowali. I zdaje się, że w tej prokuraturze są jeszcze inne osoby (poza panią Marciniak), które brzydzi to co się tam wyprawia. No ale Kania nie piśnie, bo tajemnica dziennikarska. Chyba, że jej się wymsknie ... Odpowiedz Link Zgłoś
kataryna.kataryna Re: A Olejnik pozostał niewzruszony 18.09.03, 22:33 basia.basia napisała: > kataryna.kataryna napisała: > > > > Ciekawe dlaczego Olejnik mówi o Marciniak "prokurator po części nam > > nieżyczliwy"? Przecież Marciniak odeszła z powodów osobistych. > > > A te osobiste powody to zwłóczenie z decyzją o odsunięcie jej od sprawy, > w której była w kolizji ze swoimi zawodowymi zasadami ( w tym towarzystwie to, > zdaje się, rzadkość - mogli jej mieć za złe, że ona "bardziej papieska niż sam > papież")- to raz, a dwa - to powiedziała wyraźnie, że w KAŻDEJ sprawie były > kłopoty z niezależnością. Właśnie. Marciniak nie chciała zjechać byłej firmy, najpierw mówiła dużo o powodach osobistych ale później wyszły prawdziwe mmotywy. A ich prawdziwość potwierdził sam Olejnik, gdyby chodziło o sprawy osobiste, nie mówiłby publicznie "prokurator nam częściowo nieżyczliwy". Marciniak nie chciała dymu, ale z powodów osobistych to ona nie odeszła. > > No i jeszcze te wyjaśnienia w sprawie terminu Millera. Dlaczego Marciniak > o > > nich nie wspominała? > > A czy nie było czasem tak, że panie się stawiały, że mają za mało czasu itd. > i wtedy dostały gotowe pytania? A może nawet nie za bardzo się stawiały i pani > Marciniak niespecjalnie zależało mówić o rzeczach nieprzyjemnych dla koleżanek? Możliwe. Możliwe też, że o powodach wymienionych przez Olejnika nic nie mówiła bo ich nie znała, Olejnik je niedawno wymyślił, to znaczy po odtajnieniu zeznań Marciniak. Olejnik się na siłę usprawiedliwia, aż trzy powody znalazł. > A ogólnie Marciniak zeznała, że to śledztwo było prowadzone wbrew wszelkim > regułom sztuki. Tak właśnie jak Ty to opisałaś. I to się zgadza z tym co się > od dawna zarzuca temu kapuściano-olejnikowemu towarzystwu. I wcale nie polega > to na braku profesjonalizmu. Z największym obrzydzeniem "babrali" się w tej > sprawie. Stracili wiele czasu na to by sporządzić akt o skarżenia, który mogli > byli zrobić bez tego pozorowanego śledztwa - na podstawie nagrania i zeznania > Millera. Bo nie wykryli nic poza tym, co jest w nagraniu i co potwierdził > Miller. Rywin przyszedł do Michnika i chciał ... itd. Millera potwierdził, że > się przyznał tylko nie wymienił jego nazwiska a inne. Już nawet tym innym czy > innymi nie bardzo się interesowali. Jest jakaś niespójność, niechlujnie prowadzone śledztwo, wlokące się niemiłosiernie i tylko jeden oskarżony, na dodatek na podstawie dowodów, które prokurator miał 27 grudnia rano. Albo Marciniak czuła, że nie może nic komisji mówić o innych wątkach, albo oni rzeczywiście przez pół roku taśmę weryfikowali. > I zdaje się, że w tej prokuraturze są jeszcze inne osoby (poza panią > Marciniak), które brzydzi to co się tam wyprawia. No ale Kania nie piśnie, > bo tajemnica dziennikarska. Chyba, że jej się wymsknie ... Są, są, może Marciniak nie mogła o czymś mówić, bo niechcący wkopałaby koleżanki. Marciniak pełniła tam podrzędną rolę, ważniejszych świadków przesłuchiwały koleżanki, gdyby zaczęła mówić co ją niepokoiło w innych wątkach wyszłoby, że z koleżankami o tym paplały, no i naraziłaby koleżanki na zeznawanie, co dla nich, ciągle zatrudnionych w prokuraturze, nie byłoby wygodne. Może jakiś inny dziennikarz, chroniony tajemnicą dziennikarską, podpytałby Kanię skąd wiedziała. W razie czego zasłoniłby się tajemnicą. Odpowiedz Link Zgłoś
minderbinder1 Skoro już oceniamy prokuratorów 19.09.03, 11:19 To nie sposób nie wspomnieć o dość rozsądnej moim zdaniem ocenie tychże przez pewien tygodnik: "Na początek chcielibyśmy, całkiem subiektywnie, jak pan premier, ocenić kwalifikacje kilku prokuratorów. Otóż jest pan zerem, panie prokuratorze generalny Kurczuk. I pan jest zerem, panie prokuratorze Napierski. Również pan, panie prokuratorze Olejnik, pan też jest zerem. Zerem jest także pan, panie prokuratorze Kapusta. I wreszcie rzecznik warszawskiej prokuratury: jest pan zerem, panie prokuratorze Kujawski. Jeśli kogoś ważnego pominęliśmy, przepraszamy! Gdyby jednak wyżej wymienieni prokuratorzy poczuli się dotknięci naszą oceną ich kwalifikacji, to prosimy nas wsadzić do jednej celi z Millerem" Odpowiedz Link Zgłoś
kataryna.kataryna Jeszcze jedno 18.09.03, 22:15 Zauważcie jak pod koniec przesłuchania po pytaniu Rokity nagle uaktywnili się Anita z Lwem, starając się wybić z głowy to pytanie. A jakie to było pytanie? Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Re: Jeszcze jedno 18.09.03, 23:02 Ty jesteś gorsza niż Rokita! Musiałam jeszcze raz przestudiować ten kawałek. Nie masz sumienia! Ty dobrze wiesz o co chodzi a raczej o co im chodziło! Gdyby odpowiedziała Rokicie dlaczego uważa, że Wydział II Karny ds. przestepczości zorganizowanej nie jest niezależny to oni uśiwdomili jej, że byliby zmuszeni złożyć doniesienie o tym do Prokuratury. Że się wywiera niedopuszczalne naciski itd. I to ona byłaby głownym świadkiem i wyszłoby na to, że doniosła na swoich byłych szefów. Ugięła się ale wiemy, że o ten wydział chodzi. Tak? Zdałąm pani prokurator K.? Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Re: Jeszcze jedno 19.09.03, 10:04 basia.basia napisała: > Ty jesteś gorsza niż Rokita! Gorsza tzn. lepsz:) > > Musiałam jeszcze raz przestudiować ten kawałek. > Nie masz sumienia! Ty dobrze wiesz o co chodzi > a raczej o co im chodziło! Gdyby odpowiedziała > Rokicie dlaczego uważa, że Wydział II Karny > ds. przestepczości zorganizowanej nie jest > niezależny to oni uśiwdomili jej, że byliby > zmuszeni złożyć doniesienie o tym do Prokuratury. > Że się wywiera niedopuszczalne naciski itd. I to > ona byłaby głownym świadkiem i wyszłoby na to, > że doniosła na swoich byłych szefów. > Ugięła się ale wiemy, I myślę, że Rokita już jej nie dociskał, bo uszanował jej racje. że o ten wydział chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Jeszcze drugie 18.09.03, 23:04 Ja bym się chyba nadała na takiego prokuratora, co? Tylko mi nie pisz, że się nadam do spraw o kradzież roweru albo marchewki ze straganu! Odpowiedz Link Zgłoś
minderbinder1 Ja odpowiem 18.09.03, 23:24 basia.basia napisała: > Ja bym się chyba nadała na takiego prokuratora, co? Nawet na Prokuratora Generalnego! Ja bym poparł :) > Tylko mi nie pisz, że się nadam do spraw o kradzież > roweru albo marchewki ze straganu! To zależy od tego, kto by ukradł :) p.s. Dobiłaś się już do Wunderbara? Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Re: Ja odpowiem 18.09.03, 23:34 Nic z tego. Próbowałam przed chwilą no i jest jeszcze gorzej. Pstrykam to i wtedy pokazuje się na dole ten pasek, że się ładuje i po chwili znika. Okropnie jestem zła. To pewnie lepsze niż Maria Callas? Odpowiedz Link Zgłoś
minderbinder1 Re: Ja odpowiem 18.09.03, 23:39 To straszne! Jak chcesz, to mogę Ci to przesłać mailem. To ma 275kb. Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Re: Ja odpowiem 18.09.03, 23:53 minderbinder1 napisał: > To straszne! Jak chcesz, to mogę Ci to przesłać mailem. To ma 275kb. Ja mogę żyć bez słowiczego głosu Wunderbara ale jak mi prześlesz to przynajmniej bedę wiedziała czy coś jest nie tak z moim komp (jak nie zadziała). Odpowiedz Link Zgłoś
pokrzywa.pokrzywa Re: I przyszło 19.09.03, 10:09 basia.basia napisała: > Dzięki ale i tak nie gra:) Po kliknięciu na mp3? Otwiera się program, który u Ciebie odtwarza mp3? Jak nie, to uruchom ten program i otwórz Wenderlicha. Musisz go pokonać :) Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Re: I przyszło 19.09.03, 10:18 pokrzywa.pokrzywa napisał: > basia.basia napisała: > > > Dzięki ale i tak nie gra:) > > Po kliknięciu na mp3? Otwiera się program, który u Ciebie odtwarza mp3? > Jak nie, to uruchom ten program i otwórz Wenderlicha. Musisz go pokonać :) > Nie poddam się:) Odpowiedz Link Zgłoś
minderbinder1 Re: I przyszło 19.09.03, 11:42 Wiem, że wersja tekstowa odbiera przynajmniej 3/4 uroku, ale mimo wszystko :) "Przecież za sprawą Platformy i PiSu przybyło ponad milionowi osób łez na twarzy, bo tylu przybyło bezrobotnych. A więc teraz, kiedy te łzy ocieramy, choć oczywiście nie wszystkim jeszcze, bo tak gwałtownie nie uda nam się pomniejszyć tego bezrobocia, musimy bardziej dbać tylko o to, żeby te rezultaty gospodarcze dobre, pomniejszanie bezrobocia, wzrost eksportu, wzrost produkcji bardziej przemawiały do opinii publicznej. Może tutaj mamy pewne zaniedbania." Odpowiedz Link Zgłoś