Gość: Rodrig Falkenstein
IP: *.it-net.pl
19.09.03, 20:29
Odnosze wrażenie, że bezsensownie tracę czas na dyskusje z Tobą. Jesteś
nieprzemakalny na argumenty, idziesz przez świat z klapkami na oczach widząc
tylko to, co twój ideowy przywódca chce bys widział. Polecam lekture "Roku
1984" Orwella, na pewno znajdziesz sporo analogii do swego wymarzonego
swiata - seks bez przyjemności, pełna kontrola informacji, dopasowywanie
historii do własnych życzeń...
Tu nasze drogi się rozchodzą.
Starałem się przekonac Ciebie, ze Kościół a zwłaszcza Radio Maryja to wcale
nie takie kryształowo czyste instytucje. Że zasiadaja tam normalni ludzie,
wśród których zdarzają się także łotry, oszuści i złodzieje. Niestety Ty
widzisz tylko to, co chcesz widzieć. Jezeli natomiast jakies nieprawidłowości
są tak wyraźnie widoczne, że aż biją w oczy to kategorycznie odmawiasz
uznania ich za błędy Kościoła czy Ojca Dyrektora. Informacje o nich nazywasz
kłamstwami (zaprzeczenie), obarczasz winą jakies nieokreślone kręgi lewacko-
masońskich agentów (oskarżenie), bagatelizujesz ich znaczenie (umniejszanie)
lub wogóle ignorujesz fakty (przemilczenie). Tak działa propaganda, której
naukowe podstawy opracował Goebbels, a jej szczytowym osiągnieciem jest takie
nastawienie ludzi, by sami reagowali tak, jak chciałby propagandysta.
Historia zna wiele takich przypadków, np wiekszość Rosjan uznawała zbrodnie
Stalina za efekt działania imperialistycznych agentów, o których sam wielki i
dobry Stalin nie wiedział, bo gdyby wiedział to by do tego nie dopuścił.
Niestety Taka goebbelsowska propaganda ukształtowała także i Ciebie , a ten
kto to robił znał się na robocie. Ty nie tylko powtarzasz te wszystkie
kłamstwa i półprawdy, ty w nie wierzysz i w dodatku nie dopuszczasz myśli by
informacje Radia Maryja i ND mogły być choćby w części nieprawdziwe. Nawet
jeżeli przedstawi Ci się niepodważalne dowody, gotów jesteś raczej
przypuszczać działanie jakiejś antypolskiej agentury (kiedyś się
mówiło "diabła") niz przyjać, że w prawdziwie polskich mediach mogłoby zostać
opublikowane kłamstwo.
W twoich wypowiedziach widać wszystkie propagandowe mechanizmy obronne. Gdy
ktoś podaje informacje o popełnionych przez księży przestępstwach
(wyłudzenia, pedofilia) albo kategorycznie zaprzeczasz nie podając
kontrargumentów (TO KŁAMSTWA!!!), albo starasz się umniejszyć ciężar
przestepstwa (a Miller ukradł więcej, wśród księży pedofili jest mniej niz
wśród świeckich). Gdy wyraźnie wskazuje się na fakt molestowania ministrantów
przez księdza Ty starasz się przekonać wszystkich, ze ten ksiądz (albo
ministrant) to jakis masoński agent nasłany by dyskredytować kosciół. Gdy
wytknąłem Ci, że zespoły promowane na "Narodowej Scenie Rockowej" mają
wyraźne odchyły neonazistowskie (18, 88) to jaka była Twoja odpowiedź? Że nie
bawisz się w takie szyfrowania! Jeśli prawda jest niekorzystna mozna ją
przemilczeć, tak nauczał sam Goebbels, na którego i Ty czesto się powołujesz.
Piszesz, że jest za późno. Masz rację. Za późno dla Ciebie, nie wiem co
mogłoby cię przekonać i wyrwac z zaklętego kręgu propagandy. Wiem, że nawet,
gdyby to Ciebie potrącił pijany ksiądz-kierowca to uznałbyś to za efekt
działania agentury masonskiej. Wszak ludzie, których Stalin wysłał na śmierć
stojąc pod murem z naganem przytkniętym do karku krzyczeli "Niech zyje
towarzysz Stalin"
Na pewno jednak nie da się Ciebie przekonać słowami. Próbowałem przez kilka
miesięcy, i niestety bez żadnych rezultatów.
Postanowiłem więc, że to będzie moja ostatnia wypowiedź do Ciebie. Więcej nie
będę już odpowiadał na Twoje posty, ani wdawał się z tobą w dyskusje. Szkoda
mojego czasu i moich nerwów. Ale jakbyś chciał zobaczyć co jest za tą
propagandową zasłoną to prawdziwy świat jest tuz za drzwiami. Wystarczy
wyłączyć Radio Maryja i nie czytać "Naszego Dziennika". Po paru miesiącach na
odwyku przestaniesz już wietrzyć wszedzie antypolskie spiski i uznawać
informacje o popełnieniu przez jakiegoś księdza przestępstwa za zamach na
Kościół. Może nawet dojrzysz obłudę, chciwość i perfidię kleru? Wiem, że to
będzie trudne, ale może warto spróbować?
Zegnam, oszołom. Miło nam się rozmawiało