butmilowy
12.06.08, 09:16
Emeryci i renciści z całej Polski mówią: Dość! Mają dość
upokarzająco niskich emerytur, ciągłych podwyżek i głodowania. I
dość tego, że politycy są obojętni na ich krzywdę. Po naszym tekście
zjechali wczoraj do Warszawy, żeby pod Sejmem zamanifestować swoją
wściekłość.
Do boju prowadził ich Jerzy Stefaniak (61 l.), rencista z Łodzi,
który jako pierwszy w Polsce pozwał państwo do sądu, domagając się
godziwej renty. Sprawa została odrzucona przez nieczułego sędziego.
Ale mężczyzna nie poddaje się i walczy dalej. Wczoraj do walki
stanęli za nim emeryci i renciści z całego kraju.
- O piątej rano wsiadłam w pociąg, żeby tu przyjechać - mówiła Zofia
Ślusarczyk (60 l.) z Krakowa. Takich jak ona były dziesiątki. Byłoby
ich więcej, gdyby nie ciężki los emeryta. - Z samej Łodzi zjechałoby
nas więcej, ale wielu zwyczajnie nie stać na bilet - powiedział nam
pan Jerzy Stefaniak.
I tak było ich wielu. Bo mimo lejącego się z nieba żaru w
manifestacji uczestniczyło prawie sto osób. Ich pochód z pl. Trzech
Krzyży pod Sejm sprawiał przejmujące wrażenie. Zdesperowani ludzie
nieśli transparenty z napisami: "Nie mamy co jeść" albo "Premierze,
ukarz ZUS". Pod Sejmem skandowali: "Wyjdźcie do nas!"
i "Głodujemy!", "Głodujemy!"
Niestety, politycy woleli udawać, że nie widzą ich krzywdy. Wściekli
ludzie byli zniesmaczeni ich obojętnością. - Jak tak można ludzi
traktować?! To skandal! - irytowała się Józefa Smolińska (75 l.) z
Sosnowca.
W końcu do protestujących zdecydował się wyjść poseł Zbigniew
Wassermann (59 l.) z PiS. Pod koniec manifestacji pojawił się też
szef SLD Grzegorz Napieralski (34 l.). Pan Jerzy Stefaniak przekazał
im petycję z projektem ustawy zmieniającej zasady wyliczania rent i
emerytur. Protestujący ludzie domagają się, aby renty i emerytury
były waloryzowane co kwartał, a nie co roku.
Zapowiadają, że na tej demonstracji nie zakończy się ich walka o
godne życie.
Autor: Michał Gustowski ....."
Za emerytami i rencistami pójdą pozostali? Ilez mozna czekac na cud?