Jak to my lubimy i cenimy głupszych od siebie

22.06.08, 19:09
Co widać po sprawie Wałęsy, nie wnikam w ksiązkę IPNu ani nie oceniam jego
roli w l.80tych ale jak podchodze do niego tak jak kazdy powinien jak do
zwykłego człowieka równego sobie to widzę zadufanego w sobie, pysznego chama i
prostaka co to nikogo nigdy nie szanował, wszystko zawsze osiagał sam i który
nawet nie potrafi się kulturalnie zachować w towarzystwie ani przed kamerami
(gwoli ścisłosci nie on jeden), jak by popatrzec na jego pozałowania godną
prezydenturę i jej ówczesne oceny (płynace m.in. z ust jego dzisiejszych
obrońców) to lepiej nic nie mówić nic dziwnego że ludzie mieli go dosć i
woleli Kwacha.
A teraz proszę jak to wielu go ceni i szanuje, jaki to on dla nich autorytet i
studnia wiedzy wszelakiej, jak w Tangu Mrozka, pojawił sie taki Edek
sprowadził ich do swojego poziomu, pokonał doświadczeniem i teraz bija mu
pokłony wychwalając go pod niebiosa.
Myślicie ze tez się do was dołączę nawet jak nie był Bolkiem? O takiego wała!
Moge sie z niego co najwyzej posmiac bo obecnie dla mnie Wałek to co najwyzej
takie połączenie Dyzmy na emeryturze z Ferdkiem Kiepskim (kiedyś Dyzma teraz
Ferdek)a nie żadna osobistosć.



pozdrawiam
    • jurek_siurek Niestety sondaże mówia , ze nie cenimy.I zgadnij 22.06.08, 19:11
      dlaczego

      pl.youtube.com/watch?v=IZMBmnDEMXE&feature=related
      • qqazz Re: Niestety sondaże mówia , ze nie cenimy.I zgad 22.06.08, 19:15
        Nie piszę o sondażach a o klimacie panującym ostatnio na forum.



        pozdrawiam
        • zapijaczony_ryj Re: Niestety sondaże mówia , ze nie cenimy.I zgad 22.06.08, 19:29
          qqazz napisał:

          > Nie piszę o sondażach a o klimacie panującym ostatnio na forum.
          >
          >
          >
          > pozdrawiam

          Klimat był dobry . Kłótnie, sprzeczki, nawet wyzwiska.
          Kapowanie do Giwi tez dopuszczalne, jeśli ktoś czuł sie obrazony.
          Ale nijaki Camille capusta przekroczył to strasząc forumowicza prokuratorem. A
          to juz nawet nie chamstwo. To PiS dactwo.
          pzdr

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=654&w=79994365
          KApuś zawsze będzie świnią.
    • elwer-pancerfaust44 Re: Jak to my lubimy i cenimy głupszych od siebie 22.06.08, 19:13
      Głupków i agentów się lubi,ale czy szanuje?A poza tym to ein frecher Dachs.
      • h.c.baron Re: Jak to my lubimy i cenimy głupszych od siebie 22.06.08, 19:17
        elwer-pancerfaust44 napisał:

        > Głupków i agentów się lubi,ale czy szanuje?A poza tym to ein frecher Dachs.

        kretyn 44 zpiściał
    • venus99 Re: Jak to my lubimy i cenimy głupszych od siebie 22.06.08, 19:15
      chyba nie masz racji.pisuary sa obiektami powszechnej drwiny i
      niechęci.
      • qqazz Re: Jak to my lubimy i cenimy głupszych od siebie 22.06.08, 19:49
        venus99 napisał:
        > chyba nie masz racji.pisuary sa obiektami powszechnej drwiny i
        > niechęci.

        Podobnie jak wielbiciele Donaldu:) którzy równiez są obiektem kpin kto wie czy
        nie wiekszych, o tej polaryzacji niechęci która sprowadza się mniej wiecej do
        podejścia ze jak ktos pisze dobrze o PO albo źle o Pis to POpapraniec a jak
        dobrze o Pis i Prezydencie a źle o PO to PiSuar juz pisałem traktujac je jako
        ograniczenie umysłowe utrudniajace rzeczową dyskusję.
        A to o czym piszę to nie dośc powszechna niechęc do PiSu i jego popleczników a
        szeroki front wielbicieli Wałka taki PROW (Patriotyczny Ruch Obrony Wałęsy)
        czyli PRON XXI wieku.


        pozdrawiam
        • venus99 Re: Jak to my lubimy i cenimy głupszych od siebie 22.06.08, 19:55
          najlepszym dowodem wielkiej miłości do pisuarów sa notowania w
          sondażach.rzeczywiście dobrze wam idzie.
          • qqazz Jakim k***a nam? 22.06.08, 20:00
            venus99 napisał:
            > najlepszym dowodem wielkiej miłości do pisuarów sa notowania w
            > sondażach.rzeczywiście dobrze wam idzie.

            Własnie przed chwila pisałem o takim ograniczeniu umysłu które determinuje
            dwubiegunowe widzenie swiata w kategoriach PO Pis i nic poza tym.
            Co ja mam z PiSem wspólnego? Mozesz mi to łaskawie wytłumaczyć?
            Wystarczy ze zwrócę ci uwage że czym innym jest krytyka PiSu a czym innym
            ocenianie Wałka a tobie juz sie widzenie zawęża, radziłbym trochę popracować nad
            sobą żeby na przyszłośc nie wygadywac takich głupot.


            pozdrawiam
            • elwer-pancerfaust44 Re: Jakim k***a nam? 22.06.08, 20:03
              Kto nie z Bolkiem i Wachowskim Mieciem tego zmieciem!?
            • venus99 Re: Jakim k***a nam? 22.06.08, 20:03
              jak piszesz w pierwszej osobie liczby mnogiej to możesz się
              spodziewać takich komentarzy.jak nie widzisz w tym szambie brudnych
              łap pisuarów to zmień okulistę.
              • qqazz Aha rozumiem:))) 22.06.08, 20:25
                venus99 napisał:
                > jak piszesz w pierwszej osobie liczby mnogiej to możesz się
                > spodziewać takich komentarzy.jak nie widzisz w tym szambie brudnych
                > łap pisuarów to zmień okulistę.

                Zwolenników PiSu poznaje się po tym ze pisza w 1 osobie liczby mnogiej? Bedę
                pamietał na przyszłość:)))
                Co tutaj maja do rzeczy "łapy pisuarów" i okulista?



                pozdrawiam
    • etta2 Re: Jak to my lubimy i cenimy głupszych od siebie 22.06.08, 20:31
      A ja mam inaczej, jakoś nie wzbudzasz u mnie uznania, nie potrafię
      cię cenić za twoje bździny na forum.
      Zrobiłeś coś większego niż zrobił Wałęsa? Jeśli tak - pochwal się.
      Jeśli nie - zamknij durny dziób i nie zabieraj głosu w sprawach, o
      których pojęcia nie masz. Dzięki Wałęsie takie kmioty jak ty mogą
      bezkarnie klepać, co im ślina na język przyniesie lub...za co
      zapłaci Twój Pan.
      • qqazz Re: Jak to my lubimy i cenimy głupszych od siebie 22.06.08, 21:01
        Prawa do posiadania opinii mi nie zabierzesz, a że sama masz inną to twoja
        sprawa, uznania u ciebie tym bardziej nie szukam i się go nie spodziewam u
        bezkrytycznych wyznawców i wielbicieli geniuszu Wałka.
        I niby czemu nie mogę zabierać głosu co to zabraniasz mi? A może to ty
        decydujesz kto moze a kto nie?
        Żyję w mam nadzieję wolnym kraju i jestem wolnym człowiekiem a to co piszę to sa
        moje własne opinie jak kogoś cytuje to zaznaczam albo linkuję, nikt mi nie musi
        mówić co mam pisać.

        etta2 napisała:

        > A ja mam inaczej, jakoś nie wzbudzasz u mnie uznania, nie potrafię
        > cię cenić za twoje bździny na forum.
        > Zrobiłeś coś większego niż zrobił Wałęsa? Jeśli tak - pochwal się.
        > Jeśli nie - zamknij durny dziób i nie zabieraj głosu w sprawach, o
        > których pojęcia nie masz. Dzięki Wałęsie takie kmioty jak ty mogą
        > bezkarnie klepać, co im ślina na język przyniesie lub...za co
        > zapłaci Twój Pan.

        A poziom wypowiedzi momentami naprawdę godzien sprawy jakiej bronisz, powiem
        szczerze i tak jestem zaskoczony że tak długo trwało aż ktoś napisał w tonie w
        jakim ty to zrobiłaś i podnosząc takie pseudoargumenty.

        Od wielkości do śmieszności droga bywa bardzo krótka Wałęsie udało się ją
        przejść całą tylko niektórzy nie chcą tego zauważyć.



        pozdrawiam
        • etta2 Re: Jak to my lubimy i cenimy głupszych od siebie 22.06.08, 21:14
          Nie pomyliłam się, wiem że mam do czynienia z półgłówkiem.

          "....ale jak podchodze do niego tak jak kazdy powinien jak do
          zwykłego człowieka równego sobie..."

          Wiesz, komu jesteś równy? Z pewnością nie Wałęsie. Do pięt mu nie
          sięgasz. Bo nie podchodzisz do niego jak do zwykłego człowieka,
          który będąc prostym robotnikiem miał tę intuicję i bezbłednie
          wyczuł, gdzie komusze ścierwo, a gdzie szansa na jego
          ubezwłasnowolnienie. Zrozum, że choć żołądki mamy jednakowe, to łby
          mamy RÓŻNE i łeb Wałęsy jest 100kroć mądrzejszy od twojego. On
          potrafił nadstawić dy* gdy było trzeba, a ty jeno SŁUŻYSZ dwom
          kurduplom, którzy chcą go zniszczyć. Ale to się nie uda,
          bo...kurduple to tylko kurduple.
          • elena4 Re: Jak to my lubimy i cenimy głupszych od siebie 22.06.08, 21:24
            Ale pitolisz.
          • qqazz Re: Jak to my lubimy i cenimy głupszych od siebie 22.06.08, 21:30
            Tak tak wierz sobie w co chcesz twoje prawo ja ci go nie zamierzam odbierać i
            nie zamierzam cie też obrzucać inwektywami za twoje opinie, jak dla ciebie
            mędrcem jest gość który nawet zdania porządnie sklecić nie potrafi ani mówić
            dłuzej niz kilka minut żeby nie wejść samemu ze sobą w spór to juz twoja sprawa
            skoro chcesz być za a nawet przeciw to tez ci nie zabronię
            Zresztą jezeli postrzegasz świat w kategoriach czarno białych i skoro ktoś ma
            złą opinie o Wałku jest dla ciebie automatycznie sługą Kaczorów (bo poza
            Kaczorami i obrońcami Wałka obecnie nic juz dla ciebie nie istnieje) to nawet
            specjalnie sie nie dziwie twojemu zachowaniu i nie dziwota ze oślepił cię
            blaskiem swojego geniuszu a jego słowa są dla ciebie prawda absolutną, zaś kazdy
            kto próbuje wątpić w to co wierzysz to chory na umysle heretyk i bałwochwalca
            godzien stosu.



            pozdrawiam
          • 1normalnyczlowiek etta2,ty TIRówek nie reklamuj! :))) 23.06.08, 12:02
            etta2 napisała: On potrafił nadstawić dy* gdy było trzeba,

            ---> Nie jesteś lepsza ...
    • woda.woda ? 22.06.08, 21:03
      "ale jak podchodze do niego (...) jak do
      zwykłego człowieka równego sobie"

      W jakim sensie "równego"? Wzrostem?

      • qqazz Re: ? 22.06.08, 21:13
        woda.woda napisała:
        > "ale jak podchodze do niego (...) jak do
        > zwykłego człowieka równego sobie"
        > W jakim sensie "równego"? Wzrostem?

        Jak do normalnego człowieka w końcu zyjemy w kraju gdzie ponoć wszyscy sa równi
        jak to w demokracji, nie traktuję go jako legendę Solidarności, czy człowieka
        który sam obalił komunizm.



        pozdrawiam
        • woda.woda Re: ? 22.06.08, 21:21
          > nie traktuję go jako legendę Solidarności,

          A ja owszem. Byc może dlatego, że doskonale pamiętam, jaką spełnił
          Wałęsa rolę w stanie wojennym i w latach 80.

          Tak, jak ty pisac może ktoś, kto tego nie przeżył albo ktoś,
          kto "stał tam, gdzie stało ZOMO".

          • qqazz Re: ? 22.06.08, 21:38
            woda.woda napisała:
            > Tak, jak ty pisac może ktoś, kto tego nie przeżył albo ktoś,
            > kto "stał tam, gdzie stało ZOMO".

            Dlaczego?
            To co Wałęsa robił i rola jaka spełniał w l. 80tych i to co robił po 1989 to
            dwie zupełnie inne bajki. Mógł pozostać legenda ale było mu mało więc popadł w
            śmieszność. I tak z Wałęsą nie jest jeszcze tak źle historia zna niejednego
            bohatera który swoja chwałę zamienił na hańbę.


            pozdrawiam
          • qqazz Pamiętaj też 22.06.08, 21:43
            że to jest po prostu moja prywatna opinia, może i krytyczna ale w porównaniu z
            opiniami niektórych jego współpracowników i liderów Solidarności z l.80tych i
            tak bardzo stonowana i wyważona.

            woda.woda napisała:
            > > nie traktuję go jako legendę Solidarności,
            > A ja owszem. Byc może dlatego, że doskonale pamiętam, jaką spełnił
            > Wałęsa rolę w stanie wojennym i w latach 80.
            > Tak, jak ty pisac może ktoś, kto tego nie przeżył albo ktoś,
            > kto "stał tam, gdzie stało ZOMO".

            Gwiazdowie i Anna Walentynowicz stali wtedy tam gdzie stało ZOMO?



            pozdrawiam
        • niutt Re: ? 23.06.08, 00:09
          qqazz napisał:

          > Jak do normalnego człowieka w końcu zyjemy w kraju gdzie ponoć wszyscy sa równi
          > jak to w demokracji,

          Człowieku, Twoje braki są żenujące! Od kiedy to definicja demokracji sprowadza
          się do "wszyscy są równi"? Nawet w chrześcijaństwie obowiązuje maksyma "primus
          inter pares". W demokracji każdy ma prawo głosu, ale to większość ma rację.
          • zdenek.blacha Re: ? 23.06.08, 07:04
            Nie w chrześcijaństwie, tylko w KRzK.


            > Nawet w chrześcijaństwie obowiązuje maksyma "primus
            > inter pares".
          • qqazz Re: ? 23.06.08, 11:02
            niutt napisała:
            > Człowieku, Twoje braki są żenujące! Od kiedy to definicja demokracji sprowadza
            się do "wszyscy są równi"? Nawet w chrześcijaństwie obowiązuje maksyma "primus
            inter pares". W demokracji każdy ma prawo głosu, ale to większość ma rację.

            Rację moja droga to ma ten kto ją ma parafrazując Arystotelesa i nie ma ona nic
            wspólnego z opinia wiekszości o jakiej piszesz. Czy ja podawałem jakąś
            definicję? W kraju prawa wszyscy sa wobec niego równi i wszystkie uczynki należy
            równo oceniać bez ogladania się na wcześniejsze zasługi czy pozycję ocenianego,
            choć są tacy który by woleli system swiętych krów czyli równych i równiejszych,
            jednych mozna by było opluwac do woli bez zadnych konsekwencji nawet nie
            potrzebując uzasadnieniać swoich zarzutów, jakakolwiek krytyka innych byłaby
            zbrodnią, tęsknisz za takim urządzeniem swiata?



            pozdrawiam
    • dr.krisk Cechy osobowości Wałęsy to jedna sprawa.... 23.06.08, 07:15
      .. a podłość obecnej na niego nagonki to inna.
      Czy jak widzisz, że nielubianemu przez ciebie sąsiadowi okradają
      mieszkanie to:
      a) dzwonisz natychmiast na policję;
      b) zacierasz łapki z radosnym chichotem;
      c) ma na co załużył, cham jeden.
      Bo ja bezwzględnie a)
      • qqazz Re: Cechy osobowości Wałęsy to jedna sprawa.... 23.06.08, 11:15
        No nie przesadzaj z ta podłą nagonką, owszem sprawa ma wymiar polityczny a
        Kaczory się z tego cieszą i pewnie beda się starały to wykorzystywać, ale póki
        co to bardziej obrońcy Wałka przedstawiają jej obraz taki o jakim piszesz niż
        jest on nim naprawdę. Wybacz ale to że opublikowano dokumenty archiwalne
        dotyczące lub prawdopodobnie dotyczące byłego prezydenta i zrobiono o tym krótki
        film to ma być podła nagonka?
        Poza tym nie założyłem wątku aby roztrząsać kwestie zwiazane z ksiazka czy w
        ogóle Wałęsą sprzed 1989 ale zeby wyrazić swoja opinie o nim i jego działalnosci
        po 1989, tylu jego wyznawców składa mu pokłony i pieje peany na jego cześć więc
        na głos przeciwny też się znajdzie miejsce, właśnie o te cechy osobowości byłego
        prezydenta mi się rozchodzi oraz działania jakie podejmował i sposób w jaki się
        zachowywał przez ostatnich kilkanaście lat i w jaki nadal się zachowuje.



        pozdrawiam
        • taziuta Czy nie jesteś nadmiernie surowy dla elektryka? 23.06.08, 11:28
          qqazz napisał:
          Re: Cechy osobowości Wałęsy to jedna sprawa....

          >... Poza tym nie założyłem wątku aby roztrząsać kwestie zwiazane
          > z ksiazka czy w ogóle Wałęsą sprzed 1989 ale zeby wyrazić swoja
          > opinie o nim i jego działalnosci po 1989,...

          Oceniając jego działalność po 1989 nie można zapominać kim ten
          człowiek jest, z jakiego pochodzi środowiska, jakie skończył szkoły
          (zdaje się, że tylko zawodówkę?), doświadczenie i zobowiązania wobec
          tych, dzięki którym trafił na wyżyny władzy. Przy czym nie mam tu na
          myśli zobowiązań względem jakiejś mitycznej bezpieki, lecz wobec
          kolegów, doradców z Solidarności i kościoła, itp. Prostak, jak trafi
          na salony, to trudno aby tak natychmiast przestał być prostakiem,
          tym bardziej, że władza uderza do głowy...

          I dlatego uważam, że się czepiasz! :)
          • qqazz Re: Czy nie jesteś nadmiernie surowy dla elektryk 23.06.08, 11:44
            taziuta napisał:
            Oceniając jego działalność po 1989 nie można zapominać kim ten człowiek jest, z
            jakiego pochodzi środowiska, jakie skończył szkoły (zdaje się, że tylko
            zawodówkę?), doświadczenie i zobowiązania wobec tych, dzięki którym trafił na
            wyżyny władzy. Przy czym nie mam tu na myśli zobowiązań względem jakiejś
            mitycznej bezpieki, lecz wobec kolegów, doradców z Solidarności i kościoła, itp.
            Prostak, jak trafi na salony, to trudno aby tak natychmiast przestał być
            prostakiem, tym bardziej, że władza uderza do głowy...
            > I dlatego uważam, że się czepiasz! :)

            Dla prostego elektryka to faktycznie byłaby nadmiernie surowa ocena ale czy dla
            ojca narodu który w pojedynke obalił komunizm również.
            Wałęsa to człowiek prosty, niewykształcony bez obycia i ogłady towarzyskiej,
            można by było na to przymykać oko czy traktować z rezerwą gdyby nie jedna rzecz
            jego pyszałkowatość i bezkrytyczność wobec własnej osoby i "potęgi" własnego
            umysłu, można by mu wszystkie jego wyskoki wybaczyć gdyby widać było w nim choć
            cień pokory prawdziwej cnoty ludzi wielkich która także pozwala właśnie takim
            jak on stawać się ludźmi powszechnie i autentycznie szanowanymi pomimo ich przywar.



            pozdrawiam
        • dr.krisk A jednak.... 23.06.08, 11:41
          qqazz napisał:

          > Wybacz ale to że opublikowano dokumenty archiwalne
          > dotyczące lub prawdopodobnie dotyczące byłego prezydenta
          Podejmuję się (za oczywiście niezłe honorarium) wyprodukować podobną
          książkę, udowadniającą że JPII był sowieckim agentem. To tylko
          kwestia umiejętnego doboru materiałów, oraz obfitego skomentowania
          braku ewidentnych dowodów na głoszoną tezę.
          Nie byłoby zresztą problemu gdyby oba nasze pieszczochy C&G wydali
          ową księgę prywatnie. Wolno im.
          Ale jest to książka wydana przez IPN, organ państwowy, utrzymywany
          między innymi także z moich podatków. A na takie łajdackie wydawanie
          naszych pieniędzy się nie zgadzam.
          I tyle.
          • qqazz Re: A jednak.... 23.06.08, 11:55
            No nie przesadzaj, mamy w tym kraju takiego który za pieniądze bezpieki pisał
            juz o zamach na JPII i jego współpracy z CIA i jakoś furrory na dłuzszą metę nie
            zrobił, nie dasz rady obawiam się, a ksiazka Cenckiewicza i Gontarczyka to
            dopiero materiał do dyskusji a jak widze to wielu już sie pali do jej oceny,
            zwłaszcza ci którzy zapowiadają ze nie zamierzają jej nawet czytać.



            pozdrawiam
            • dr.krisk Re: A jednak.... 23.06.08, 12:04
              qqazz napisał:

              > No nie przesadzaj, mamy w tym kraju takiego który za pieniądze
              bezpieki pisał
              > juz o zamach na JPII i jego współpracy z CIA i jakoś furrory na
              dłuzszą metę ni
              > e
              > zrobił, nie dasz rady obawiam się,
              No co ty - będę się wzorował na C&G!


              > a ksiazka Cenckiewicza i Gontarczyka to
              > dopiero materiał do dyskusji a jak widze to wielu już sie pali do
              jej oceny,
              > zwłaszcza ci którzy zapowiadają ze nie zamierzają jej nawet czytać.
              To jest problem, bo nie zamierzam walczyć o kupno ksiązki, która w
              samych wypowiedziach jej autorów jawi się jako "dzieło"... hm,
              wątpliwej jakości historycznej. Nie mam czasu przeczytać książek,
              które chciałbym poznać, a co dopiero takich kiepskich pamfletów....
              • qqazz Re: A jednak.... 23.06.08, 14:13
                dr.krisk napisał:
                > To jest problem, bo nie zamierzam walczyć o kupno ksiązki, która w
                > samych wypowiedziach jej autorów jawi się jako "dzieło"... hm,
                > wątpliwej jakości historycznej. Nie mam czasu przeczytać książek,
                > które chciałbym poznać, a co dopiero takich kiepskich pamfletów...

                No widzisz autorzy sami przyznają ze zebrany przez nich materiał jeszcze o
                niczym w 100% nie przesądza ale daje podstawy do formułowania daleko idących
                hipotez, więc poczekajmy na rozwój sytuacji, taż ksiązka dopiero trafiła do
                sprzedaży, nie masz czasu jej czytać, ja pewnie tez nie bede miał więc w tym
                temacie lepiej póki co przystopujmy z formułowaniem ocen na jej temat i
                poczekajmy na opinie oparte na wiedzy a nie na chciejstwie które pewnie i tak
                bedzie z wielu opinii wyłazić bokami, jedni będa Wałka oczyszczać jak się da,
                inni ze zrozumieniem podejda do tematu a jeszcze inni będa wylewać kubły pomyj,
                dla mnie póki co najistotniejsze w całej sprawie jest to że Wałek nie wiedzieć
                na jakiej podstawie wziął sobie do domu opatrzone klauzulami niejawności
                dokumenty bezpieki tyczące się jego osoby i zwrócił je niekompletne a nikt nawet
                nie smiał tego wyjasnić i pociagnąc go do odpowiedzialnosci.



                pozdrawiam
                • dr.krisk Ech, semantyka..... 23.06.08, 14:18
                  qqazz napisał:

                  > No widzisz autorzy sami przyznają ze zebrany przez nich materiał
                  jeszcze o
                  > niczym w 100% nie przesądza ale daje podstawy do formułowania
                  daleko idących
                  > hipotez,
                  Ładnie napisałeś "daleko idące hipotezy".......
                  Wolałbym aby IPN publikował prace w 100% sprawdzone, bez "daleko
                  idących hipotez". Te ostatnie zostawmy kolorowym czasopismom dla
                  gospodyń domowych :)
                  Moja "daleko idąca hipoteza" jest taka, że JPII zrzucony został po
                  wojnie jako ruski skoczek wyszkolony przez NKWD.

                  I na co mi przyszło... Nie lubię Wałęsy jak cholera, a muszę go
                  bronić. Taki imperatyw wewnętrzny.
                  • qqazz Re: Ech, semantyka..... 23.06.08, 14:42
                    Nie wszystko i nie zawsze da się w 100% potwierdzić ale często da sie
                    uprawdopodobnic w tak wysokim stopniu ze zaprzeczanie wymaga przekroczenia
                    granic absurdu (moim zdaniem wiele argumentów obrońców Wałka zwykle przekracza
                    te granice, nawet nie próbują się oni odnieśc do zebranych materiałów ani faktów
                    z ostatnich kilkunastu lat), gdyby Wałek nie pogubił dokumentów ze swojej teczki
                    dzisiaj nie byłoby tego problemu i to bardzo świadczy na jego niekorzysć (to on
                    odpowiada za to ze teraz nie mozemy poznac pełnej prawdy na podstawie dokumentów
                    źródłowych) oraz wymaga wyjasnienia w pierwszej kolejności, ale do całej sprawy
                    trzeba podejśc bez zbednych emocji które widać zarówno wsród obrońców jak i
                    wśród jego przeciwników.



                    pozdrawiam
                • elwer-pancerfaust44 Re: A jednak.... 23.06.08, 14:36
                  Wałęsa sądził że wygra następne wybory prezydenckie więc oddając dokumenty które
                  przynieśli mu w zębach o 22 Milczanowski i Konieczny,napisał na zwrocie:nie
                  otwierać bez zgody prezydenta RP.A że wygrał Kwach to otworzono przesyłkę i
                  stwierdzono braki.Ale by nie być posądzanym o manipulacje tą przesyłkę
                  zwrotu(?)otworzono komisyjnie,mało tego filmowano.Utrącono Wałęsie argument że
                  czerwoni zmanipulowali,czytaj:on oddał wszystko tylko czerwoni go atakują.Został
                  mu wątpliwy argument że wziął dokumenty i podpisał ich odbiór nie
                  sprawdzając.Tyż ładna bajka cwanego chłopka roztropka,dla frajerów z dzielnicy
                  Stogi.
                  • qqazz Re: A jednak.... 23.06.08, 16:44
                    elwer-pancerfaust44 napisał:
                    > Wałęsa sądził że wygra następne wybory prezydenckie więc oddając dokumenty
                    które przynieśli mu w zębach o 22 Milczanowski i Konieczny,napisał na
                    zwrocie:nie otwierać bez zgody prezydenta RP.A że wygrał Kwach to otworzono
                    przesyłkę i stwierdzono braki.Ale by nie być posądzanym o manipulacje tą
                    przesyłkę zwrotu(?)otworzono komisyjnie,mało tego filmowano.Utrącono Wałęsie
                    argument że czerwoni zmanipulowali,czytaj:on oddał wszystko tylko czerwoni go
                    atakują.Został mu wątpliwy argument że wziął dokumenty i podpisał ich odbiór nie
                    sprawdzając.Tyż ładna bajka cwanego chłopka roztropka,dla frajerów z dzielnicy
                    Stogi.

                    Dla jednych to dowód jego cwaniactwa i prostactwa dla innych geniuszu.


                    pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja