wujaszek_joe
24.06.08, 07:48
Jakoś nikt się nie czepia esbeków ani tym bardziej członków PZPR. Tłumaczyć
się muszą jedynie ich ofiary.
"Dlaczego nie piszą, w jakiej sytuacji byli robotnicy w latach 70.? Doskonale
pamiętam lata 80. SB stosowała proste metody - bicia i zastraszania. Zbierano
kilkudziesięciu zatrzymanych w świetlicy. Na jednym robili pokazówkę ciosów
karate, bili, aż krew bryzgała. To wystarczyło, by się słusznie bać. Oficer
pokazywał przesłuchiwanemu zdjęcie jego żony czy córki i z uśmiechem mówił:
"Ładna. A jak ją zgwałcimy?".
Zatrzymywani byli przerażeni. 90 procent ludzi wtedy coś podpisywało. Ze
strachu. Oni nawet dziś nie potrafią powiedzieć, co podpisywali. To był
potworny czas. Ja bym ludzi odartych przez SB z godności nigdy w życiu nie
zapytał, czy coś podpisali."
wyborcza.pl/1,75248,5338175,Rozwiazac_Instytut_Pamieci_Narodowej.html