intel-e-gent
26.06.08, 11:49
Zaczyna mnie to już męczyć. Ten cyrk zafundowany nam przez Kaczyńskiego staje się już żałosny.
Milczanowski jest mało wiarygodny - pamiętamy sprawę Olina, jakby nie było.
Kaczyński też wiarygodny za bardzo nie jest - jak to się stało, że jego i brata teczki zawierają tak niewiele? Tak mało się nimi SB interesowała, czy też dorwali się do nich za czasów pracy w Kancelarii Prezydenta?
A tak w ogóle, to jeśli Kaczyński widział te akta, to jakim prawem? Hmmm?
Lewy Sierpowy - lewicowy punkt widzenia
lewysierpowy.blox.pl