porannakawa20
28.06.08, 19:44
Pan prezydent jest zaniepokojony powolnym przebiegiem i dlatego, za moim
pośrednictwem, chciał wysondować intencje drugiej strony - wytłumaczyła powody
swojej wizyty prezydencka minister.
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,5406246,__Nie_probowalam_przejac_negocjacji_.html
Pan Prezydent Lech Kac. nie zna intencji strony amerykańskiej.
A więc ja, szary obywatel podpowiadam bez wysyłania ministrów, służących czy
kucharki osobistej - Amerykanie mają intencję postawić swoją bazę wojskową i
finansowo, bez zobowiązań lub z minimalnymi, nigdy potem nie wykonanymi -
wyruch--ać na sucho Polskę - co już im prawie się udało - gdy Lech Kac.
wyszedł zadowolony w Washingtonie w połowie niegocjacji i powiedział, ku
zdumieniu Amerykanów, że sprawy już załatwione.
Tymczasem nadeszły wybory i Kaczyńscy dostali kopa w doopę co zmusiło
Amerykanów do kończenia negocjacji z ludźmi co to ruch__ać na sucho się nie
dają jak dawali się Kaczyńscy.
Osobista Kucharka Lecha Kac. przywiozła mu wiadomość - Amerykanom nie udaje
się ruch__ać na sucho rządu Tuska.
Amerykanie płaczą, zgrzytają zębami ale będą musieli zapłacić czystą, żywą wełną!
I po to kucharka tam poleciała?