kataryna.kataryna
25.09.03, 12:47
Imperium idzie na całość. Po tym jak Nałęcz przeszedł na stronę wroga (choć
to jeszcze nic pewnego, w każdym razie stoi w rozkroku) postanowili zagrać o
wszystko i uwalić prace komisji już teraz (strzeżonego pan Bóg strzeże,
stracili jeden cenny głos Nałęcza, lepiej się asekurować). W bój wypuścili
pierwszego palanta (w kategorii mężczyzn, bo kwestia kto jest większym
idiotą, Błochowiak czy Lewandowski, pozostaje niestety nierozstrzygnięta),
który w Radiozet powiedział:
Olejnik: „Trybuna” zarzuca, że raport komisji śledczej może się znaleźć w
koszu, bo panowie weszli nieformalnie w posiadanie dokumentu (...)
Lewandowski: Ta kwestia była podniesiona przeze mnie na prezydium w trakcie
posiedzenia komisji, kiedy zeznawała pani Jakubowska. I moje zdanie na ten
temat zbieżne, jeśli nie identyczne. (...) Moim zdaniem, doszło tu do
złamania przepisów ustawy o komisji śledczej.
Dalej chłopaki (bo był tam też Nałęcz) się trochę kłócą, znać wyraźne
ochłodzenie, zaczynam wierzyć, że Nałęcz się postawił. Jak słuchałam tego na
żywo, miałam wrażenie, że w którymś momencie Nałęcz z Olejnik ledwie
powstrzymują się od śmiechu jak Lew bełkotał.
A ten fragment chyba dobrze oddaje ich obecne relacje:
Olejnik: Żałuję, że pan nie widzi twarzy Tomasza Nałęcza, który się krzywi.
Lewandowski: Odczuwam ten dyskomfort, pani Moniko.
www.radiozet.pl/rozmowy_gosc.html?wid=1518979