haen1950
04.07.08, 08:07
Jak rozumiem, tarcza ma chronić przede wszystkim amerykańskie
dupsko, przy okazji także europejskie, przed przypadkowym atakiem
nuklearnym z terenów Azji. Atakiem przy pomocy rakiet wysokiej
technologii, czyli śpiewka przyszłości.
Jeżeli taką rolę spełniają wyrzutnie antyrakiet na Alasce i w
Kalifornii, to trudno inną rolę przypisać tarczy w Polsce. System
jest na pewno skoordynowany w skali globalnej, można się zastanawiać
dlaczego na zachodnim wybrzeżu USA są ich dwie, a w Europie
wystarczy jedna. Ale pewnie to sobie policzyli i doszli do takiego,
nie innego wniosku. Być może dlatego optymalne wyliczenia wskazały
na okolice Słupska i padło na Polskę. Tylko że tam głowica atomowa
spadnie do Pacyfiku, u nas nam na głowy, co stanowi wielką różnicę.
Tarcza niewątpliwie może zostać rozbudowana i praktycznie oddziela
cywilizację zachodnią od azjatyckiej, co się bardzo nie podoba
Rosji. Ze zrozumiałych względów. 150 mln Rosjan kontroluje chyba
blisko połowę obszaru zamieszkałego przez miliardy. To duży kłopot z
utrzymaniem status quo przy takiej dysproporcji.
Jakby na to nie patrzyć, na Polskę znowu wypadło być przedmurzem
chrześcijańskiej cywilizacji Zachodu, co jednych entuzjazmuje, na
drugich sprowadza strach i obawę. Czyli nihil novi.
W każdym razie takimi przesłankami musimy się kierować przy ocenie
zagrożeń, inne są ich pochodną i raczej nieistotne.