gandalph
07.07.08, 15:34
...w dzisiejszym numerze "Wprost".
Pisałem wczoraj, jeszcze przed lekturą artykułu we "Wprost", nie
chcę się powtarzać:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=81783535&a=81809889
Artykuł właściwie niczego nie wyjaśnia, co najwyżej stawia dalsze
pytania.
Jeśli rewelacje red. Baliszewskiego przyjąć za dobrą monetę, to w
dalszym ciągu aktualne są pytania, które zadałem pod powyższym
linkiem. Mianowicie, albo mocodawcy zamachowców chcieli doprowadzić
do zmian w polityce rządu RP na uchodźctwie w pożądanym przez siebie
kierunku, działając przy tym w nieświadomości tego, że Generał
zamierzał jakieś radykalne zmiany, bądź nie mogąc zatrzymać
uruchomionej machiny, albo wręcz przeciwnie, starali się do tych
zmian niedopuścić. To ostatnie oznaczałoby, że owi mocodawcy musieli
być bardzo dobrze poinformowani, bo sprawa była świeża i czasu było
bardzo mało. To wskazuje jednoznacznie na Brytyjczyków, tzn. kręgi
oficjalne lub (co mniej prawodopodobne) - kręgi rządowe polskie,
dotychczas popierające gen. Sikorskiego. Wariant pierwszy wskazuje
jednoznacznie na opozycję polską. Ale jest też możliwe, że
zadziałały oba czynniki na raz: to jest, bezpośredni wykonawcy
działali w przekonaniu, że usuwając Generała "popchną" sprawę w
kierunku zmian, zaś Brytyjczycy im trochę pomogli (bo działali po
presją czasu) nie chcąc dopuścić do zmian zapowiadanych przez
Sikorskiego.
Oczywiście, to tylko spekulacje...