brak slow. to ma byc polska??

12.07.08, 00:30
<<Przeżywamy 65. rocznicę apogeum zbrodni nacjonalistów ukraińskich na
Polakach, a tymczasem w kraju brak dużych ogólnopolskich obchodów. Prezydent
wycofuje swój patronat nad konferencją naukową IPN, posłowie nabierają wody w
usta i nie chcą uczcić ofiar okolicznościową uchwałą. Skąd to swoiste
porozumieniem ponad podziałami?
- Sprawę znowu politycznie zamurowano, skazano na niebyt. Tymczasem była to
chyba ostatnia okazja, by polskie władze oddały hołd ofiarom masowego
ludobójstwa dokonanego na Kresach przez nacjonalistów z OUN-UPA w czasie II
wojny światowej w obecności ich rodzin. Wymierają już bowiem ostatnie osoby,
ówczesne dzieci, świadkowie tej zbrodni. Po raz kolejny we własnym kraju
odmówiono im prawa do pamięci i prawdy. Prawa, które przysługuje bez
ograniczeń ofiarom holokaustu, Katynia, kolejnych wrześni, sierpni, ale i
marców, październików... Wszystkich poszkodowanych wolno czcić, tylko ich nie.
Dlatego chyba, że ich cierpienia były najstraszniejsze, nie do wyobrażenia...
Tak więc nie będzie na 65. rocznicę w Warszawie pomnika ofiar ludobójstwa.
Ocaleli cudem krewni pomordowanych nie staną z wnukami na "ważnym placu" w
stolicy, z trybuną i w świetle jupiterów. Nikt nie odczyta litanii nazwisk, z
której mogliby wyłuskać te należące do ich matek, braci, sióstr, dziadków...
Nie będzie prezydenta, premiera, polityków, bo im się to "nie opłaci", bo
jakiś kolejny intratny kontrakcik z oligarchą ukraińskim nie wyjdzie...
Zabraknie wojska, nie usłyszą też poezji czytanych przez znanych aktorów (a
mają tych swoich wstrząsających wierszy setki). Nawet historyków "pogoniono" z
Belwederu, gdzie miano skwitować obchody rocznicy okolicznościową sesją.
Będzie za to gorycz, smutek i żal kresowych rodzin i tej grupki historyków,
którzy liczyli na cud, a zostali nazwani w komunikacie ekstremistami...
Wystarczyła krótka wizyta przedstawicieli prezydenta w Winnicy i czyjeś
stanowcze "niet", i nieobecność jednego z uczciwych profesorów patriotów z
otoczenia Lecha Kaczyńskiego.
W zamian za to w lipcu 2008 roku - miesiącu żałoby po pomordowanych na
Kresach, w 65. rocznicę ich męczeńskiej śmierci, prezydenci Polski i Ukrainy
oraz Związek Ukraińców w Polsce serwują Polakom skoczne kołomyjki i
ukraińskiego rocka w Operze Leśnej w Sopocie. Tak wygląda kolejna wersja hasła
Kwaśniewskiego "Wybierzmy przyszłość". Do tego mają Polacy zadumać się... ale
nad "głodem na Ukrainie w latach trzydziestych"! Czy to jeszcze okrutna
znieczulica, czy już sprzeniewierzenie się własnym rodakom?>>

> www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20080711&id=my21.txt
    • trzymilionowy.post A za ok. 20 tysięcy żołnierzy pomordowanych 12.07.08, 00:44
      Nie może być ono stawiane na fałszowaniu prawdy o strasznej ludzkiej
      krzywdzie. W żadnym razie nie wolno dopuścić, by Kresowianie jak
      dziś czuli się obywatelami gorszej kategorii. To na Wołyniu, w
      województwach: lwowskim, tarnopolskim, stanisławowskim, kobiety i
      maleńkie dzieci, i staruszkowie ginęli dziesiątkami tysięcy, cięci
      siekierami i piłami, paleni w chatach, gwałceni, kaleczeni, wrzucani
      żywcem do głębokich studni, obrzucani granatami w kościołach,
      rozrywani końmi... bezbronni i przerażeni. Jaki kraj może milczeć o
      takich czynach?
      www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20080711&id=my21.txt
      jako jeńcy przez NKWD określane zbrodnią katyńską robi się
      jedne z większych historycznych halo z szumnymi obchodami i
      pośmiertnym nagradzaniem. Moim zdaniem akurat jest
      to zwykłe ku.restwo.
      • berkowicz4 Re:zwykle?? jak dla mnie do ku.restwo wyjatkowe!! 12.07.08, 01:11

        • trzymilionowy.post Jako pierwsi uznaliśmy ich niepodległość 12.07.08, 01:33
          www.senat.gov.pl/K6/dok/dr/050/a/090s.pdf
          oraz uchwaliliśmy cuś takiego jak wyżej.
          I imię przyjażni opartej na przemilczeniach faktów
          Tusk i Kaczyński nie raczyli otworzyć swoich mord.
          Tylko PSL zgłosił projekt uchwały nazywający rzecz
          po imieniu na rocznicę ale nic im z tego nie wyszło
          bo Bronek nie puścił.
    • opornik4 Re: brak slow. to ma byc polska?? 12.07.08, 00:45
      Boli.
      Tym bardziej w porownaniu czczenia pamieci ofiar w Jedwabnem.
      Nie mam nic przeciw powyzszym obchodom.
      Lecz uwazam,ze pomordowani Polacy maja takze prawo do holdu
      i wspomnien.
      Dodatkowo,jako grande postrzegam organizowany w tym samym czasie
      Festiwal Kultuty Ukrainskiej w Sopocie,nad ktorym patronat objal
      polski prezydent.

      Uzywajac analogii.
      Czy potrafimy sobie wyobrazic,iz podczas obchodow rocznicy
      mordu w Jedwabnem,odbywa sie Festiwal Kultury Polskiej,
      nad ktorym patronat obejmuje ambasador (o przedstawicielu
      rzadu,nawet nie smiem wspomniec)Izraela?
    • elwer-pancerfaust44 Re: brak slow. to ma byc polska?? 12.07.08, 00:51
      Polskojęzycznym polytykom nie pasuje prawda o Wołyniu bo to może obrazić ich
      ukraińskich przyjaciół.Bo oni juz nie są sowieccy.Ale hipokryzja a grzech wobec
      tych pomordowanych.
      • berkowicz4 Re: teraz wychodzi na to, ze te 12.07.08, 23:26
        panstwowe celebry na czesc pomordowanych w katyniu to pic na wode i wcale nie
        chodzi o tych pomordowanych ale o polityczne gierki!! i gdyby ruskie byly dzis
        sojusznikami, a ukraina nie, to o katyniu byloby cicho, a o wolyniu glosno.
        jednym slowem nedza :(:(
    • berkowicz4 Re: brak slow. to ma byc polska?? 12.07.08, 01:11
      poczytajcie :(:(:(

      www.rp.pl/artykul/161001.html
      www.rp.pl/artykul/160983.html
      www.rp.pl/artykul/160981.html
      www.rp.pl/artykul/160979.html
      www.rp.pl/artykul/160978.html
      www.rp.pl/artykul/160977.html
      www.rp.pl/artykul/160975.html
      www.rp.pl/artykul/160974.html
      www.rp.pl/artykul/160972.html
      www.rp.pl/artykul/160971.html
      www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20080711&id=my21.txt
      www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20080711&id=my22.txt
    • polobolo2 co Polacy robili na Ukrainie? 12.07.08, 01:20
      okupowali. Dzis mamy EOLNA OD POLAKOW Ukraine!
      • elwer-pancerfaust44 Re: co Polacy robili na Ukrainie? 12.07.08, 01:23
        A co Żydzi robili w Polsce?a co Irlandczycy robili w Ameryce Północnej?
      • opornik4 Re: co Polacy robili na Ukrainie? 12.07.08, 01:42
        To samo,co Niemcy zyjacy wsrod Polakow np.Tczew,Gdansk,
        lub odwrotnie przed II Wojna Swiatowa.
        Mielismy mieszane malzenstwa polsko-niemieckie,lecz jakby nie patrzec
        do takiej jatki jak na terenie Kresow Wschodnich,w Polsce pod
        niemiecka okupacja nie doszlo.
        • opornik4 Re: Zbrodnie bez miary 12.07.08, 02:28
          Nie czas i miejsce na licytowanie sie iloscia ofiar,
          zarowno po polskiej jak i ukrainskiej stronie.
          Niemniej nalezy uznac,iz skala zbrodni ukrainskich nie miala
          sobie rownej ze strony Niemcow,choc i ci sie z polakami nie cackali.
          Tym bardziej bolesnym jest,iz podczas gdy polacy wspominaja swoich
          bliskich,bestialsko zamordowanych na Wolyniu,w tym samym czasie
          odbywa sie w Sopocie Festiwal Kultury Ukrainskiej,ktoremu patronuje nasz,polski
          prezydent.

          Ponizej zamieszcze tylko niektore przyklady,jak mordowano naszych rodakow:

          1.Wbijanie dużego i grubego gwoździa do czaszki głowy.
          2. Zdzieranie z głowy włosów ze skórą (skalpowanie).
          3. Zadawanie ciosu obuchem siekiery w czaszkę głowy.
          4. Zadawanie ciosu obuchem siekiery w czoło.
          5. Wyrzynanie na czole "orła".
          6. Wbijanie bagnetu w skroń głowy.
          7. Wyłupywanie jednego oka.
          8. Wybieranie obu oczu.
          9.Rąbanie siekierą tułowia na części.
          10.Przebijanie gwoździami rąk do stołu, a stóp do podłogi.
          11. Obrzynanie obydwu uszu.
          12. Obcinanie piłą obu nóg.
          13. Obrzynanie warg.
          14. Obcinanie języka.
          15. Pieczenie żywcem w piecu chlebowym.
          16. Podrzynanie gardła i wyciąganie przez otwór języka na zewnątrz.
          17. Podrzynanie gardła i wkładanie do otworu szmaty.
          18. Wybijanie zębów.
          19. Obcinanie głowy kosą
          20. Rozrywanie ust od ucha do ucha.
          21. Robienie miazgi z głowy przez wkładanie głowy w ściski zaciskane śrubą.
          22. Podcinanie szyi nożem lub sierpem.
          23. Zadawanie ciosu siekierą w szyję.
          24. Pionowe rozrąbywanie siekierą głowy.

          25.Przybijanie nożem do stołu języczka małego dziecka, które później wisiało
          na nim.
          26. Krajanie dziecka nożem na kawałki i rozrzucanie ich wokół.
          27. Rozpruwanie brzuszka dzieciom.
          28. Przybijanie bagnetem małego dziecka do stołu.
          29. Wieszanie dziecka płci męskiej za genitalia na klamce drzwi.
          30.Przybijanie nożem do stołu języczka małego dziecka, które później wisiało na nim.
          31.Przybicie bagnetem do stołu kilkumiesięcznego dziecka i włożenie mu do ust
          kawałka niedojedzonego kiszonego ogórka.
          32.Przybijanie małych dzieci dookoła grubego, przydrożnego drzewa, tworząc w ten
          sposób tzw. "wianuszki".

          Wesolej zabawy - panie prezydencie.
          • taziuta Ty byś się wybijała nawzajem do 10go pokolenia n/t 12.07.08, 06:49
            opornik4 napisała:

            > Nie czas i miejsce na licytowanie sie iloscia ofiar,
            > zarowno po polskiej jak i ukrainskiej stronie.
            > Niemniej nalezy uznac,iz skala zbrodni ukrainskich nie miala
            > sobie rownej ze strony Niemcow,choc i ci sie z polakami nie
            > cackali.
            > Tym bardziej bolesnym jest,iz podczas gdy polacy wspominaja swoich
            > bliskich,bestialsko zamordowanych na Wolyniu,w tym samym czasie
            > odbywa sie w Sopocie Festiwal Kultury Ukrainskiej,ktoremu
            > patronuje nasz,polski prezydent.
            >
            ...
            > Wesolej zabawy - panie prezydencie.
          • berkowicz4 Re: Zbrodnie bez miary 12.07.08, 11:15
            <<Przed wojną Polacy, Żydzi i Ukraińcy traktowali się jak równi sobie. Żyli dość
            skromnie, ale razem uczyli się, pracowali, pili, a nawet były mieszane
            małżeństwa. Wojna wszystko przewróciła do góry nogami... W 1941 roku Niemcy
            przepędzili „przyjaciół” Moskali i zaczęła się u nas okupacja niemiecka. Weszli
            czyści, piękni, z uśmiechem na twarzach i zimnym wrogim spojrzeniem. Znowu
            wszystko się zmieniło. Żydzi zostali oznaczeni gwiazdą Dawida; byli przerażeni.
            Ukraińcy ważni i butni, z nikim się nie bratali. Co chcieli, to robili.
            Utworzono ukraińską policję, która w polskich domach przeprowadzała rewizje i
            zabierała wszystko, co się jej podobało, grożąc, że zabiją, jeśli ktoś się
            poskarży. Władza przeszła w ręce ukraińskich nacjonalistów. Niemców po wsiach
            nikt nie widział, tylko ich rozkazy i zarządzenia wykonywali coraz bardziej
            rozbestwieni Ukraińcy. Polacy żyli w ciągłym strachu przed Niemcami i
            Ukraińcami. Tato codziennie odwoził mleko do zlewni w Małym Siedliszczu. Pewnego
            dnia 1942 roku wrócił z mlekiem zmieniony, blady – i powiedział: „w nocy
            wszystkich Żydów z miasteczka wywieźli i wymordowali. Zrobili to Niemcy przy
            pomocy policji ukraińskiej”.

            Po tym zaczęło się rabowanie wszystkiego, co po Żydach zostało. Niektórzy Żydzi
            byli bogaci, toteż wzbogacili się ich mordercy. Rabowała nie tylko policja, ale
            także prawie wszyscy zwykli mieszkańcy Małego Siedliszcza. Sąsiad, który też
            woził mleko, później opowiadał, że jest już bogaty, tyle dobra wszelkiego sobie
            naściągał. (...) Jednocześnie z rabunkiem trwało wyłapywanie Żydów, którzy się
            ukrywali, zabijano ich widłami i siekierami. Szukano na strychach, w piwnicach i
            we wszelkiego rodzaju kryjówkach, a także w lasach i zaroślach. Później Ukraińcy
            chodzili i sprzedawali zrabowane rzeczy: buty, odzież, biżuterię...

            Przyszedł rok 1943. Tymczasem policja ukraińska przeistoczyła się w bandę UPA
            (Ukraińska Powstańcza Armia), grożąc, że teraz wymordują Polaków i będą mieli
            wolną Ukrainę. Znowu strach i przerażenie padły na ludność polską. Wpadali do
            domów polskich, rewidowali, szabrowali i zapewniali o przyjaźni, gdyż niektórzy
            Polacy zaczęli wyjeżdżać do miast. (...) Tato wykopał dół pod stodołą i schował
            trochę rzeczy, miał jechać jeszcze do młyna. Mama jeszcze szyła Ukraińcom,
            którzy zapewniali, że nigdy nie przyjdą nas mordować. Któregoś wieczora tato
            mnie, Zosię i Julka schował w schronie pod stodołą i przykrył darnią, mówiąc:
            „Może te dzieci przeżyją”. Następnego ranka, na wpół żywe wskutek braku
            powietrza, nas powyciągał. Tato był jakiś otępiały, nic nie mógł robić, zamyślał
            się.

            Pierwsze dni maja 1943 roku były jednym pasmem strachu i chęci ucieczki. Po
            nocach się czuwało, były dyżury i przy najmniejszym podejrzeniu ruchu wszyscy
            byli na nogach, gotowi do ucieczki w zboża i do lasu. Julek mówił: „Mamo, tylko
            mnie obudź, mam taki schron, że nikt mnie nie znajdzie”. Z 25 na 26 maja 1943
            roku na noc do nas przyszły z Grud kuzynka Maria Żukowska z córeczką, Adela
            Sewrukowa z dwojgiem dzieci oraz staruszka Sewrukowa. Bały się, że tej nocy ich
            wieś będzie mordowana. Nie było gdzie spać, więc tato mnie i Zosię zaprowadził
            do obory na stryszek z sianem. W nocy obudziły nas jakieś głosy. Noc przedtem
            pies Brysio całą noc wył. Teraz słychać było jakieś trzaski.

            Wyprowadzają bydło z obory? Co się dzieje? Zosia mówi: „Ja zejdę i zobaczę, ty
            zostań”. Ale ja się nie zgodziłam. Trzymałam się jej kurczowo i prosiłam, aby
            została. I tak leżałyśmy cicho. Usłyszałyśmy, że ktoś wchodzi po drabinie.
            Wstrzymałyśmy oddech. Po chwili powiedział po ukraińsku: „Tu nic nie ma” i
            zszedł z drabiny. Jeszcze raz trzasnęły gdzieś drzwi i całkiem ucichło. Wtedy
            cichutko zeszłyśmy z Zosią na dół.

            Zapamiętałam tylko króliki na wolności, parasolkę rzuconą u drzwi wejściowych
            szeroko otwartych, i ciszę, okropną ciszę. Weszłyśmy do domu i zobaczyłyśmy mamę
            całą we krwi na progu sypialni. Podniosła głowę i mówi: „To wy żyjecie?”. Cisza
            dzwoni w uszach, przerażenie, rozpacz. Co tu się stało? A mama mówi:
            „Sprawdźcie, może ktoś żyje?”. Nieprzytomna i roztrzęsiona ułożyłam z siostrą
            mamę na łóżku. Kurczowo trzymałam się siostry i tylko byłam w stanie szeptać:
            „Zosiu, uciekajmy”. Ale ona wyniosła zarąbaną 4-letnią Marysię do dużego pokoju,
            a ja spojrzałam na drugie łóżko – już dniało, powoli mrok się rozjaśniał – i
            zobaczyłam Jasia, 2,5-letniego brata.

            Leżał śliczny w białej koszulce, tylko dziwnie główkę miał odrzuconą w bok.
            Nachyliłam się i zobaczyłam przerąbaną szyję, głowa wisiała na skórze. Tylko
            krzyknęłam: „Mój Jasio nie żyje” i położyłam rękę na jego udzie. Jeszcze
            poczułam żywe, pulsujące ciało. Chwyciłam się za głowę i wypadłam z pokoju,
            szukając Zosi. Uczepiłam się jej, nieprzytomna na widok pokotem leżących trupów.
            Marysia Żukowska córeczkę miała pod sobą. Obie zarąbane, cały pokój we krwi.
            Czternastoletni Julek leżał obok bez części czaszki, z rozlanym mózgiem. Zosia
            odwracała ciała, sprawdzając, czy ktoś jeszcze żyje. Żyła staruszka Sewrukowa z
            przerąbaną szczęką. Przeniosłyśmy ją do sypialni mamy. Zosia i Jasia położyła
            przy trupach. A ja nieprzytomna, wciąż uczepiona Zosi, szeptałam „Uciekajmy”.
            Wtedy mama mówi: „Chowajcie się, jadą jakieś wozy drogą”. Ja wsunęłam się pod
            łóżko mamy, pod którym była krew Marysi. Zosia schowała się w szafie w dużym
            pokoju. Weszli. Bałam się oddychać. Noga bandyty była tuż przy mojej twarzy.
            Chwilę postał i wyszedł. Po chwili mama mówi: „Helka, idź, gaś”. Cicho szepczę:
            „Może jeszcze są”. W tym momencie wpada Zosia i mówi cicho:

            „Cały dach w płomieniach, musimy mamę i staruszkę wyprowadzić (wynieść) z domu w
            zboże, za stodołę”. Zosia się uwija, wynosi, co może, i ściele posłanie w życie.
            Ja, trzęsąc się, tylko szepczę: „Uciekajmy”. Wyprowadzamy mamę z domu płonącego.
            Zosia mówi: „Prowadź, ja skoczę, jeszcze coś wyniosę z domu”. Już dniało.
            Spojrzałam na mamę i zobaczyłam odrąbane ramię i wiszące ciało. Blada
            wyszeptała: „Idź, coś jeszcze uratuj, ja sama pójdę”. Kiedy wróciłam, mama
            leżała w tym samym miejscu, gdzie ją zostawiłam. Zosia wypadła z domu z garnkiem
            zsiadłego mleka i łyżką. Dowlokłyśmy mamę do żyta za stodołą i już było widno,
            kiedy przez łąki uciekałyśmy do Kostopola, gdzie była babcia i cała reszta rodziny.

            W nocy był przymrozek. My bose, w kretonowych koszulinach, przerażone do
            nieprzytomności. Na trawie był szron i nogi tak mi zmarzły, że z bólu
            pomyślałam: „Czemu mnie nie zabili”. Wtedy zobaczyłyśmy, że ktoś nas goni. Z
            lasu wypadli bandyci i do rzeki nas dogonili. Zosia wciągnęła mnie do wody i za
            rękę przeciągnęła mnie na drugi brzeg. Jej woda sięgała do ramion, a mnie oczy
            zalewała, przeraźliwie zimna. Obejrzałyśmy się, bandytów nie było. Oni tylko
            nocami mordowali, a w dzień udawali przyjaciół i niby żal. Wracając z wyprawy,
            palili te domostwa, gdzie były trupy. Spieszyli się, gdyż już świtało. Kiedy
            nasz dom palili, nawet nie zauważyli, że dzieci nie było, tylko mama i staruszka
            leżały w sypialni. To nas uratowało. Na wpół żywe z przerażenia, drżące z zimna,
            bose, w kretonowych koszulinach, oszronionymi łąkami, omijając wsie ukraińskie,
            o godzinie szóstej rano dotarłyśmy do Kostopola.>>
    • berkowicz4 Re: i jeszcze swietny teks ziemkiewicza > 12.07.08, 01:33
      > konserwatyzm.pl/content/view/3389/111/
    • edico Poczytaj spokojnie i uważnie całe wątki :(( 12.07.08, 01:41
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64&w=61517262&a=64591640
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64&w=61517262&a=64296087
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64&w=61759324&a=63920479
      • w0man29 piszesz o akcji wisła ? 12.07.08, 02:16
        w tym samym czasie z terenów obecnej zachodniej ukrainy deportowano ponad 400
        tyś Polaków .. To też analogiczna akcja .. tyle że nie obliczona na zniszczenie
        zaplecza zbrodniczej organizacji tylko na etniczne wyczyszczenie Kresów
        • polobolo2 W Afryce, Indiach tez morodwali kolonoizatorow 12.07.08, 02:44
          plakales nad nimi?

          Polska byla kolonizatorem na Ukrainie. Teraz maja wlasny , wolny od
          Polakow kraj. A Polacy dostali od znienawidzonego (???) Stalina
          Breslau i udaja,ze to mialo tak byc. Batiuszka wam zostawil
          spadek, ktory spac wam nigdy nie da spokojnie. Jak na zachoddnich
          ziemiacmh Polacy mordowali Niemcow to bylo OK po 1945?
          Takze Niemcy to tylko okupanci i kolonizatorzy Polakow w koncu.
          • w0man29 Re: W Afryce, Indiach tez morodwali kolonoizatoro 12.07.08, 03:03
            kiepskie porównanie ..

            Polacy nie wymordowali 200 tys Niemców i to nie Polacy wysuwają roszczenia wobec
            ukrainy
            • polobolo2 Re: W Afryce, Indiach tez morodwali kolonoizatoro 12.07.08, 03:10
              bo sa slabi i pod butem. Polacy wymordowali wiecej niz 200 tysiecy
              Niemcow w ramach TZW "REATRIACJI"

              Stalin wam dal typowy dla niego prezent: z czyjejs kieszeni i nie
              dajacy obdarowanemu praw wlasnosci.
          • edico Re: W Afryce, Indiach tez morodwali kolonoizatoro 12.07.08, 03:08
            Jesteś na bakier nie tylko z faktami, ale i całą historią.
            • polobolo2 to czemu teraz Polscy nie maja Lwowa? 12.07.08, 03:12
              bo nie ich!!! i kopa moga dostac gdyby sie domagali.
    • w0man29 Smutna Prawda !!! 12.07.08, 02:13
      Prezydent oraz Marszałek Sejmu czynnie wpisali się w zakłamanie poprzez
      zaniechanie prawdy o Zbrodni Wołyńskiej !!!!! O ile spodziewałam się tego po
      Komorowskim to bardzo boli postawa Kaczyńskiego ..

      I nie jest to akt przyjaźni wobec ukrainy ale zwykłe tchórzostwo które
      paradoksalnie obróci się przeciwko temu krajowi. Pielęgnowanie chorych
      nacjonalizmów napewno nie zbliży ukrainy do europy - wręcz przeciwnie mimo obaw
      o stan relacji z ukrainą którymi politycy motywowali swoją bierność w
      upamiętnieniu Masakr Wołyńskich
      • edico Re: Smutna Prawda !!! 12.07.08, 03:06
        w0man29 napisała:

        > Prezydent oraz Marszałek Sejmu czynnie wpisali się w zakłamanie
        > poprzez zaniechanie prawdy o Zbrodni Wołyńskiej !!!!! O ile
        > spodziewałam się tego po Komorowskim to bardzo boli postawa
        > Kaczyńskiego ..

        Mam zupełnie odmienne odcucia. Zawiodłem się na Komorowskim. Natomiast jeżeli
        chodzi o Kaczyńskiego pogrywającego ze społeczeństwem jak totolotek ze swymi
        graczami, już niczym nie jest w stanie mnie zaskoczyć.
    • berkowicz4 Re:kpiny w zywe oczy!!! 12.07.08, 04:50
      > www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20080712&id=po04.txt
      > www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20080712&id=po02.txt
      • edico Re: kpiny w zywe oczy!!! 12.07.08, 11:30
        No cóż? Ma wyczucie takie, jakie ma i chyba nic tego już nie zmieni.
        Pocieszające jest tylko to, że zegar czasu nieustannie bije.
        • karbat Re: kpiny w zywe oczy!!! 12.07.08, 23:30
          a czego oczekiwales po rezydencie ,on jest specem od bicia
          piany ,belkotu , osmieszania sie , jak przychodzi co do czego ...
          szuka pampersow.
    • elwer-pancerfaust44 Re: brak slow. to ma byc polska?? 12.07.08, 23:38
      Chyba za dużo w III RP jest u władzy potomków działaczy KPP z Zachodniej
      Ukrainy.Nie rzucam nazwisk,domyślcie się sami,takich jest dużo między decydentami.
    • berkowicz4 Re: bardzo wazkie pytania!! 13.07.08, 21:39
      <<Nie sposób nie zapytać: jeśli w imię pojednania z Ukrainą Polska gotowa jest
      zapomnieć o okrutnie pomordowanych na Wołyniu, to dlaczego nie chce, jak
      sugeruje Moskwa, w imię pojednania z Rosją przyjąć jej wersji dotyczącej
      Katynia? I jak w takim razie możemy oburzać się na żądania szefowej niemieckiego
      Związku Wypędzonych Eriki Steinbach, jeśli ulegamy oczekiwaniom ukraińskich
      apologetów UPA?>>

      > www.rp.pl/artykul/162226.html
    • berkowicz4 Re:Kłamstwo o Kresach zabija drugi raz 20.07.08, 22:46
      > www.rp.pl/artykul/164721.html
Inne wątki na temat:
Pełna wersja