masuma
02.08.08, 10:01
Śledztwo od Melki przejął prok. Tomasz Balas i trzech asesorów.
I proszę sobie wyobrazić, że w grudniu 2006 r. Balas zostaje zaproszony do
Warszawy na spotkanie z szefami ABW. Stawiam hipotezę, że chodziło o
uświadomienie Balasowi prawdziwej roli ABW w jego śledztwie. Szef ABW dał
Balasowi do zrozumienia, że to Agencja, a nie on będzie kierować tym śledztwem.
Przecież szef ABW nie miał prawa wzywać Balasa do siebie, nie był jego
przełożonym. Zresztą nic o tym spotkaniu nie wiedziała prokuratura krajowa. To
się odbyło poza wszelkimi procedurami!
To dlatego aż trzech asesorów zajmowało się szukaniem zarzutu dla Blidy?
- To świadczy tylko o tym, że do oskarżenia Blidy przywiązywano ogromną wagę.
Przecież nawet w tak ważnym śledztwie jak hala MTK był tylko jeden prokurator!
A tu trzech wdzięcznych za awans niedoświadczonych asesorów.
wyborcza.pl/1,75515,5542978,Kalisz__Blida_im_pasowala_jak_ulal.html?as=2&ias=2&startsz=x
Rozumiem teraz, że mając TAKĄ wiedzę, Kalisz NIE MÓGL
zagłosować razem z PIS.
Szacunek, panie Kalisz.