basia.basia
05.08.08, 11:57
programu Polski solidarnej"
Powiedział pan prezydent dzisiaj w "sygnałach dnia" >>>
www.polskieradio.pl/jedynka/sygnalydnia/?id=15380
"L.K.: To jest jakby jedna sprawa. Znaczy to jest, oczywiście, sprawa obrazu
medialnego, który w Polsce nie odpowiada rzeczywistości nawet w dwudziestu
procentach. Ale tak, ja muszę dzisiaj wykonywać, a nie w świetle... znaczy w
świetle, ze względu na wybory 2010 roku, swoje obowiązki, a moje obowiązki
polegają między innymi na tym, żeby nie dopuścić do nowej ustawy medialnej,
żeby nie dopuścić do nowej ustawy kominowej, chociaż ja tych kominów, znaczy
18 tysięcy złotych jako maksymalnego wynagrodzenia nie akceptuję. To jest
bolesne, ale nie akceptuję z tego powodu, że w tej samej sferze w sferze
prywatnej się zarabia sześć, siedem razy więcej, więc trudno, żeby ludzie
przychodzili do sfery państwowej. Idzie o inne rozwiązania tej ustawy. No i
jeżeli idzie o to, co buduje Polskę liberalną (ja mam mandat do realizowania
programu Polski solidarnej), to będzie jasno mówił: nie."
Niech mi ktoś wytłumaczy czy rzeczywiście te 53% głosowały
na "wszystkim po równo"? Albo proszę mi wytłumaczyć co to znaczy
"Polska solidarna"?