frank_drebin
12.08.08, 21:22
lat to nie tak duzo. Jeszcze pare ladnych lat pracy przed nim. Moglby
spokojnie z dobra dyplomatyczna pensyjka dowiezc sie do emerytury a moze pojsc
nawet na wczesniejsza i dorabiac sobie za duuuuzo wieksze pieniedze niz w MSZ
bo takich klientow biora wszedzie z pocalowaniem w reke do pracy. Tymczasem
mimo perspektywy opalania sie przez pare latek pod sloncem Egiptu i
swietlanych perspektyw w przyszlosci zdecydowal sie ujawnic, ze najwazniejsze
dla Dowalda sa slupki w sondazach a nie jakis tam interes kraju, ktorego
Dowald jest w koncu premierem. Tym samym zaryzykowal duzo byc moze sam dal
sobie wilczy bilet do konca zycia. Wiec sami rozsadzcie czy to patriota czy
zdrajca.
p.S. Dla "orlow" yntelektu sadzacych, ze moze byc agentem USA. Po co USA
kazalaby mu robic swoisty rodzaj demaskacji przed ukonczeniem negocjacji ?
Kazaliby mu wtedy robic WSZYSTKO zeby do konca byc przy negocjacjach.