dysk Jakubowskiej, czyli przygotowanie...

IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 06.10.03, 11:50
...artyleryjskie.
************
Jakubowska odchodząc z ministerstwa Kultury kazała swojemu asystentowi prasowemu skasować zawartość twardego dysku komputera, którego używała w czasie pełnienia funkcji wiceministra.
Asystent polecenie wykonał w styczniu, jak wynika z przekazów wyrzucając z dysku wszystko, łącznie z systemem operacyjnym.
'Przestępstwo' to zostało odkryte dopiero teraz i rozlało się morze spekulacji i pomówień. Można je podzielić na kilka grup:

PIERWSZA - SPEKULACJE TECHNICZNE: wiele postów poświęcono możliwości lub niemożliwości odzyskania danych skasowanych przez asystenta Jakubowskiej. Posty te, choć poznawczo ciekawe, do meritum 'sprawy dysku Jakubowskiej' niewiele wnoszą, chociaż niektóre wskazują na antyjakubowskie obsesje zawierają bowiem supozycje, iż Jakubowska zatrudniła do kasowania dysku bardzo wybitnych specjalistów, którzy potrafiliby skasować te dane bezpowrotnie;

GRUPA DRUGA - WYRAZY OBURZENIA: jak mogła Jakubowska używać służbowego komputera do prywatnych celów!!! Oburzenie to jest słuszne co do zasady, jednak należałoby tu zadać jedno pytanie: kto, mając do dyspozycji służbowy komputer NIGDY nie napisał na nim PRYWATNEGO pisma, kto nie wysłał PRYWATNEGO maila? Kto jest bez winy, niechaj rzuca kamieniem...
I refleksja tu jedna jeszcze się nasuwa: nie była Jakubowska w Ministerstwie Kultury urzędnikiem wynajętym do wykonania jakichś zleconych tylko prac. Była i jest POLITYKIEM, którego działania i kontakty są znacznie szersze niż zakres obowiązków związanych z pełnioną aktualnie funkcją. Obie te sfery nakładają się zwykle na siebie w sposób nierozplątywalny. TAK ZAWSZE BYŁO JEST I BĘDZIE. Bez względu na to, jaka formacja jest u władzy, bez względu na to kto pełni funkcję;

GRUPA TRZECIA - SPEKULACJE POLITYCZNE: co miała Jakubowska do ukrycia, każąc wykasować swój komputerowy dysk?
Ja osobiście myślę, że NIC NIE MIAŁA DO UKRYCIA. Zachowała się po prostu tak, jak by się zachował każdy normalny człowiek, który odchodząc z pracy sprząta swoje biurko, jeżeli używa komputera, czyści swój komputer. Kto miał okazję sprzątać biurko, wie o czym piszę: wie ile śmieci się w biurku zbiera - jakieś kiedyś ważne zapiski, jakieś numery telefonów, o których nie wiadomo, po co je zapisano... Kiedyś takie rzeczy szły do kosza, teraz niszczarki do papierów mamy.
Podobnie jest z komputerem: zbiera się w nim mnóstwo różnych śmieci, których by się nie chciało, albo nie wypada po sobie zostawiać. W tym przypadku są dwie metody sprzątania: wybiera się z komputera rzeczy ważne i potrzebne, a reszę kasuje, albo jeśli się uznaje, że już się nic z zawartych w komputerze plików nie przyda i wszystko się wyrzuca przy pomocy prostej komendy 'formatuj dysk'. I takie działanie podjęła Jakubowska.
Przypisuje się Jakubowskiej diaboliczne jakieś intencje, chęć ukrycia czegoś, powyżywać się różni mają okazję.
Gdyby faktycznie jakubowska miała do ukrycia coś ze swojego komputera miała do dyspozycji dwie metody:
1-sza: wyjąć z komputera 'trefne ploki' a zostawić cały śmietnik, żeby się z nim inni borykali. Metoda nie do końca skuteczna, bo przy dokładnej analizie dysku te pliki możnaby odzyskać - jeśli ktoś oczywiście przewidywałby, że kiedyś ktoś dokładną analizę zarządzi;
Albo metoda 2-ga: gdyby możliwość takiej analizy się przewidywało - przy pomocy prostego programiku można doprowadzić do mechanicznego zniszczenia dysku. Późniejszy bieg zdarzeń byłby taki, że przyszedłby pan fachowiec, wyjąłby zniszczony dysk, włożyłby nowy, a zepsuty dawno by już pod młotek poszedł i nikt go by nie był w stanie znaleźć. I nikt by dziś Jakubowskiej nie podejrzewał.
To oczywiście w przypadku, w któym rzeczywiście byłoby w tym komputerze coś trefnego do ukrycia.
Ja sądzę, że nic takiego nie było i że Jakubowska po prostu 'posprzątała' swoje biurko i swoj komputer.
JESTEM GOTÓW SIĘ O TO ZAŁOŻYĆ.
Chociaż oczywiście niewykluczone jest, ze w którymś z maili znajdzie Rokita nieparlamentarne jakieś słowo i będzie mógł pocmykać sobie przed telewizorowymi kamerami.
**********
A tymczasem komputerowi Jakubowskiej tylko 'Gazeta' poświęciła już co najmniej trzy teksty - jest to moim zdaniem działanie równoważne co najmniej temu, które tak oburzyło Michnika (kiedy jego dotyczyło) w wykonaniu TVN i Katarzyny Kolendy-Zalewskiej, jest to medialne bombardowanie, urabianie opinii publicznej i śledziowej komisji przed kolejnym przesłuchaniem Jakubowskiej.
W przypadku zaangażowania się 'Gazety' jest to tym bardziej niesmaczne i nie w porządku, iż 'Gazeta' nie jest w tej sprawie niezależnym medium, a co najmniej jej szef, jest w pewnym sensie stroną, szczególnie po ujawnieniu niektórych niekonsekwencji w wypowiedziach i zeznaniach.
***
A o tym, że to przygotowanie artyleryjskie urabia także komisję śledziową - świadczą bezspornie ostatnie wypowiedzi 'bezstronnego' przewodniczącego Nałęcza, który aż drży, żeby Jakubowskiej przywalić w odwecie za rzeczywiste czy rzekome wciągnięcie przez nią nazwiska jego żony w kontekście afery Rywin-Michnik
    • ayran Re: dysk Jakubowskiej, czyli przygotowanie... 06.10.03, 12:18
      Gość portalu: babariba napisał(a):

      > Ja sądzę, że nic takiego nie było i że Jakubowska po prostu 'posprzątała'
      swoje
      > biurko i swoj komputer.
      > JESTEM GOTÓW SIĘ O TO ZAŁOŻYĆ.

      A z kim chciałbys się założyć, i co uznałbyś za dowód, że "nic takiego nie
      było", lub innymi słowy co musiałoby byc, byś przyznał rację partnerowi w
      zakładzie? Pytam z ciekawości, bo sam jestem gotów się założyć, że owszem, coś
      było.


      Ay.
      • Gość: babariba Re: dysk Jakubowskiej, czyli przygotowanie... IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 06.10.03, 12:33
        jestem się założyć o to, że tyle tam ważnego, ile było w zeznaniach (b.)prok. Marcinkiewicz...
        a o co? - Jak wygram, satysfakcję będę miał, jak przegram - odszczekam
        • ayran Re: dysk Jakubowskiej, czyli przygotowanie... 06.10.03, 12:43
          Gość portalu: babariba napisał(a):

          > jestem się założyć o to, że tyle tam ważnego, ile było w zeznaniach (b.)prok.
          M
          > arcinkiewicz...
          > a o co? - Jak wygram, satysfakcję będę miał, jak przegram - odszczekam

          Miesiące forumowej praktyki wsparte męską intuicją i znajomością obyczajów
          regionalnych i środowiskowych, każą mi się raczej spodziewać pójścia w zaparte
          pod hasłem "a właśnie że to nie było ważne".

          Ay.



          • Gość: babariba Re: dysk Jakubowskiej, czyli przygotowanie... IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 06.10.03, 16:11
            raz niestety (dla mnie) znalazłem się w takiej sytuacji i wydaje mi się, że sprostałem.
            A teraz będziesz musiał się przekonać :)))
            *****
            ayran napisał:
            (...)
            Miesiące forumowej praktyki wsparte męską intuicją i znajomością obyczajów
            regionalnych i środowiskowych, każą mi się raczej spodziewać pójścia w zaparte
            pod hasłem "a właśnie że to nie było ważne".
            >
            > Ay.
            • Gość: Ayran Re: dysk Jakubowskiej, czyli przygotowanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.03, 16:43
              Gość portalu: babariba napisał(a):


              > A teraz będziesz musiał się przekonać :)))

              Na ile znam się na rachunku prawdopodobieństwa, to szansa na to, że słusznie
              uznasz się za przegranego, wynosi 25%.


              Ay.
    • Gość: t1s Re: dysk Jakubowskiej, czyli przygotowanie... IP: *.acn.waw.pl 06.10.03, 13:22
      Niemało się napisałeś, muszę przyznać.
      Tylko że; Sprawa Rywina nabiera tempa. Wiadomo, że powołana zostanie komisja
      śledcza. Pojawia się coraz więcej kontrowersji co do sposobu powstawania ustawy.
      Jakubowska brała udział w jej pisaniu, musi spodziewać się że będzie
      przesłuchana. Więc jeśli jest niewinna, chce pomóc w wyjaśnieniu wszystkich
      wątpliwości, to zostawia wszystkie dokumenty-cokolwiek, nawet gdyby było to
      mało istotne a w najmniejszym stopniu związane z jej rolą-nienaruszone. Ale ona
      wszystko kasuje. Nie tylko utrudnia komisji ale i rzuca na siebie podejrzenie.
      Więc albo jest niemiłosiernie głupia, albo winna jak cholera. W jednym i w
      drugim przypadku nie nadaje się na ministra. I tak to już jest z tym rządem.
      Albo głupcy, albo złodzieje. A najczęściej i to, i to.
      • Gość: Ayran Re: dysk Jakubowskiej, czyli przygotowanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.03, 14:00
        Gość portalu: t1s napisał(a):

        > Jakubowska brała udział w jej pisaniu, musi spodziewać się że będzie
        > przesłuchana. Więc jeśli jest niewinna, chce pomóc w wyjaśnieniu wszystkich
        > wątpliwości, to zostawia wszystkie dokumenty-cokolwiek, nawet gdyby było to
        > mało istotne a w najmniejszym stopniu związane z jej rolą-nienaruszone. Ale
        ona
        >
        > wszystko kasuje.

        Ależ skąd. Aleksandra Jakubowska wie, że z ustawą było wszystko w porządku.
        Któżby mógł to wiedzieć od niej, która tę ustawę we własnej głowie wymyśliła.
        Wie też, że na jej dysku nie było żadnych trefnych dokumentów w tej sprawie -
        gdyby były - sama by przecież zgłosiła ten fakt komisji. Na dysku były same
        niewazne rzeczy - ot, rezerwacje u fryzjerki i manikiurzystki, kilka ostrych,
        ale nieprzekraczających granic dobrego smaku dowcipów o brunetach wysłanych p.
        Sokołowskiej i o blondynkach wysłanych do Leszka. No i dwie linijki
        emotikonów :) wysłanych do Lecha Nikolskiego podczas śniadania (podczas którego
        uśmiechali się do siebie online) . Przecież p. Ola najlepiej wie, co było na
        jej dysku.

        Ay.

        • Gość: t1s Re: dysk Jakubowskiej, czyli przygotowanie... IP: *.acn.waw.pl 06.10.03, 14:10
          Rzeczywiście, i taka uczciwa, że nie może wyjść z oburzenia jak ktoś nie wierzy
          jej na słowo i chce sprawdzać jakieś bilingi i inne dokumenty.
    • bratek4 O rety! 06.10.03, 13:25
      Że też Ci się chciało to wszystko pisać. Ale czy zadałeś sobie zawczasu
      pytanie, po co?
      • Gość: babariba Re: O rety! IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 06.10.03, 16:04
        a tak sobie, bo mi się nie chciało wylądować na 110 pozycji w innym wątku
        *****
        bratek4 napisał:
        Że też Ci się chciało to wszystko pisać. Ale czy zadałeś sobie zawczasu
        pytanie, po co?
        • Gość: bratek pozycja, ale i styl IP: *.biaman.pl 06.10.03, 16:12
          OK, rozumiem. Następnym razem może nawet zaczniesz jakiś wątek i może nawet
          będzie tam więcej sensu :)
    • basia.basia Re: dysk Jakubowskiej, czyli przygotowanie... 06.10.03, 17:16
      Cześć Babariba:)

      Przeczytałam Twoją analizę. Bardzo jestem ciekawa co Ty myślisz
      o działalności tej pani. Wiem już, że Twoim zdaniem nie było na
      tym jej dysku nic zdrożnego. Pani ta była tak zajęta różnymi sprawami
      (posłowaniem, wiceministrowaniem, spotykaniem się z wyborcami),
      że ten komputer służył jej głównie do prywatnego mejlowania i
      jako książka adresowa. Dobra. Pomińmy to. Jakie jest Twoje zdanie
      na temat działalności Jakubowskiej jako osoby prowadzącej tę nieszczęsną
      ustawę (trafiła do kosza). Czy zgadzasz się z nią, że wszystko było
      w porządku i że to bardzo dobra ustawa? I najważniejsze, czy zgadzasz
      się z nią, że kompromis był zawarty pod koniec czerwca i ona nie rozumie
      (jak i wiele osób) o co ten szum?
      Masz jakiś pomysł co do tego kto wymyślił newralgiczne zapisy tej ustawy?
      Ten o zakazie koncentracji np.?
Pełna wersja