opornik5
19.08.08, 21:14
ma rację, gdy się weźmie pod uwagę to, co wypisują na FK.
A w czym rzecz.
Najpierw wynegocjował Traktat Lizboński, żeby nie było to tamto, to
wspólnie z bratem, i po powrocie do kraju przez ponad tydzień piał w
zachwycie nad tym wiekopomnym sukcesem. Wtórował mu chór klakierów
na FK.
Potem nagle odwalił woltę i powiedział, że ten Traktat to wręcz
przeciwnie. To zniewolenie Polski.
Co na to chór klakierów? Oczywiście wył to samo, aż do bólu.
Sarko go skarcił, że to niehonorowe, niegodne poważnego polityka, że
tak naprawdę to kwestia bardziej moralna niż polityczna. Co na to
L.Kacz? Zmiękła mu rurka. A co na to klakierzy? Też zaczęło im
mięknąć.
Aż wreszcie dzisiaj L. Kacz stwierdził, że Traktat jest bardzo dobry
dla Polski. Kolejna wolta.
Czy ktoś kto tak postępuje może szanować swoich zwolenników. Napewno
nie. On ich traktuje jak debili, ludzi specjalnej troski, którym
każdy kit można wcisnąć.
"Igranie z inteligencją pos. Marzeny Wróbel (PiS) nie jest moim
zamiarem, zostawiam to kabareciarzom".