Dodaj do ulubionych

Hamulcowi „Solidarności" - kto ma rację?

08.09.08, 21:31
"Hamulcowi „SOLIDARNOŚCI”

- Jak doradcy w Stoczni Gdańskiej walczyli o kierowniczą rolę PZPR -
Upływ czasu sprzyja kultywowaniu legendy niezłomnych doradców, którzy w robotniczych „kufajkach” przez kordony milicji i SB przedzierali się do Stoczni Gdańskiej. Tymczasem rzeczywistość była o wiele bardziej prozaiczna.

Niezaprzeczalnym faktem jest, że środowiska opozycyjnej inteligencji nawet nie myślały o utworzeniu organizacji niezależnej od partii komunistycznej. 18 sierpnia 1980 roku KSS „KOR” opublikował swój apel, jednak był on bardzo wstrzemięźliwy i mniej radykalny od 21 postulatów Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego. Podstawowym zadaniem robotników miało być - radzili korowcy – wprowadzenie stałego dodatku drożyźnianego. W dodatku Jacek Kuroń opracowując dla zachodniej prasy analizę strajku w Gdańsku pominął pierwszy postulat (żądanie zalegalizowania niezależnych związków zawodowych), ponieważ nie wierzył w możliwość jego realizacji.

Strategia Kuronia i Michnika

Wkrótce Kuroń został aresztowany. Do Gdańska miał pojechać Adam Michnik, który miał robotnikom wybić z głowy walkę o pierwszy postulat. Na szczęście dla “Solidarności” również i on został aresztowany. Po latach Michnik wspominał, co jego środowisko myślało o żądaniu utworzenia wolnych związków: Jacek wierzył w moje myślenie polityczne. Jacek był bardzo niespokojny, podobnie jak ja, że tam w Gdańsku mają takie awanturnicze idee. ...Główna awanturnicza idea polegała na tym, że mogą powstać niezależne i samorządne związki zawodowe. Jacek wiedział, że w komunizmie jest to niemożliwe. Ja też to wiedziałem, że to jest niemożliwe i dlatego miałem jechać do Gdańska do Stoczni, żeby im wytłumaczyć, że nie ma sensu upierać się przy tym postulacie. Na szczęście aresztowali mnie, nie pojechałem tam i nie przekonałem „Solidarności“. Aresztowali Jacka i mnie, i dlatego powstała „Solidarność“, bo prawdopodobnie wytłumaczylibyśmy im, że nie ma prawa powstać."
www.polonica.net/doradcy_Solidarnosci_kierownicza_rola_PZPR.htm
Dokładnie o tym mówią Kaczyńscy, Walentynowicz ... czyli obie strony mówią prawdę.
Tylko po co te późniejsze kłamstwa?
Nie odpowiadajcie, wiem: Dla kasy ... :)))
Obserwuj wątek
      • 1normalnyczlowiek Nie tak przedstawiali, jak niżej??? 08.09.08, 21:42
        maciej1909 napisał: Zwróć jeszcze uwagę jak te prawde przedstawiaja kaczory, walentynowicz i gwiazda...

        --->
        "Charakterystyczne jest, że intelektualiści swój dokument wysłali do premiera i marszałka sejmu pocztą, natomiast do KC PZPR osobiście zaniósł go Geremek. Sprawa powiązań doradców z najwyższymi władzami nieustannie powraca we wspomnieniach świadków tamtych wydarzeń.

        Profesor Stefan Kurowski w niedawnej wypowiedzi dla „Rz” stwierdził: Dla komitetu strajkowego zespół doradców Mazowieckiego i Geremka był cenny, bo mówiono, że skoro jest autoryzowany przez władzę, to ma specjalne dojścia do KC PZPR i jest dla strajkujących swego rodzaju parasolem ochronnym. Ile było w tym prawdy nie wiem.

        O takich związkach wspominał kilka lat temu jeden z przywódców sierpniowego strajku (w Gdyni), obecnie - jak podaje prasa - związany z UW, Andrzej Kołodziej: Wtedy nie wiedzieliśmy, że Geremek miał ponoć jakieś kontakty z Gierkiem. Te rzeczy dotarły do nas później. Również później dowiedzieliśmy się, że doradców przywieziono do Gdańska samolotem rządowym w momencie, kiedy takich ludzi jak Kuroń czy Michnik zamykano w areszcie na Rakowieckiej. Jest to fakt dość wymowny, że to władza dobierała nam wtedy ludzi na doradców.

        Anna Walentynowicz w niedawnym wywiadzie dla pisma „ARCANA” mówiła, że potem przyjechali nasi doradcy, których myśmy nie prosili. Przylecieli samolotem rządowym. Najpierw spotkali się z I sekretarzem KW Fiszbachem, naradzili się, a potem przyszedł Mazowiecki z Geremkiem i odczytali nam poparcie 64 intelektualistów.

        Natomiast w swojej książce retorycznie pytała: W jakim celu i na czyje polecenie pojawili się w stoczni reprezentanci „opozycyjnej warszawki” - Bronisław Geremek i Tadeusz Mazowiecki?

        Nikt ich przecież nie zapraszał, ale skoro już znaleźli się wśród nas, przyjęliśmy argumenty Geremka, że rozmowy z przedstawicielami rządu mogą być trudne i przyda się ktoś doświadczony, obyty w kontaktach z władzą, czyli poseł PRL, Tadeusz Mazowiecki. Ta dwójka „ekspertów” dobierała sobie współpracowników. Dlaczego doradcy usiłowali nakłonić nas do rezygnacji z postulatów mówiących o uwolnieniu więźniów politycznych i o powołaniu wolnych związków zawodowych? (...) Komu chcieli się przysłużyć? Na czyje pochwały i wdzięczność liczyli? O czym rozmawiali z ekipą rządową po wyjściu ze stoczni, kiedy udawali się na spoczynek do tego samego hotelu? Czy im również doradzali? "
        www.polonica.net/doradcy_Solidarnosci_kierownicza_rola_PZPR.htm
      • 1normalnyczlowiek Kto ukradł i nie dał się złapać jest uczciwy??? 08.09.08, 21:57
        wariant_b napisał: Ten, którego działalność okazała się wtedy skuteczniejsza.

        ---> Ciekawe standardy proponujesz. Czy przez skuteczność rozumiesz także uwłaszczenie nomenklatury, rozkradanie majątku narodowego, obsadzenie esbekami banków i innych ważnych instytucji ... z resztą co ci będę wymieniał, skoro i tak dobrze znasz te efekty "skutecznej" działalności koncesjonowanej opozycji ... :)
        • wariant_b Re: Kto ukradł i nie dał się złapać jest uczciwy? 08.09.08, 22:13
          O czym chcesz porozmawiać, o FOZZ czy Telegrafie?
          A może J&S, której wiceminister od Glapińskiego sprzedał
          swoją koncesję? A może o majątkach byłych działaczy Solidarności
          Rolników Indywidualnych? A może o drobnych przemytnikach i waluciarzach
          którzy nagle stali się wielkimi biznesmenami za sprawką Danuśki
          Wałęsowej i dworu, na którym wtedy karty rozdawali nasi bliźniacy?
          A może o uczciwości Macieja Zalewskiego i Jasia Parysa?
          A może coś z ostatniego okresu wolisz? Netzla na przykład?
    • skamek :) no no. Ale Kaczyński mówił o sytuacji po 08.09.08, 22:15
      sierpniu kiedy ścierały się dwie koncepcje: 1. związku "zarządzanego" centralnie
      2. federacji związków. Zwolennikiem tej pierwszej był Olszewski, Modzelewski.
      Tamtej drugiej Wałęsa i jego doradcy, a wśród nich najprawdopodobniej Kuroń,
      Mazowiecki, Geremek.
        • wariant_b Re: Gdzie widzisz podstawową sprzeczność? 08.09.08, 22:58
          "To byl poczatek zebrań z robotnikami, początki Wolnych Związków
          Zawodowych.

          Ja byłem sceptyczny wobec tego pomysłu.

          W tym mniej więcej czasie Borsuk pozyskał pania Anne Walentynowicz
          i Lecha Wałęsę.

          Na tym polegał geniusz Borsuka, że znalazł takie osoby, które
          chciały i umiały działać."
            • 1normalnyczlowiek I odpowiedź:Główni hamulcowi,to Mazowiecki,Geremek 08.09.08, 23:41
              wariant_b napisał: I pytanie: - kto był hamulcowym?

              ---> Nie dziwi to, co mówił W. Kuczyński:
              "Po latach Waldemar Kuczyński, jeden z członków zespołu doradców, stwierdził w
              rozmowie z „Rzeczpospolitą”: Nasz wpływ był bardzo ważny, bo z jednej strony
              wzmacnialiśmy siłę negocjacyjną tego ruchu dostarczając mu wiedzy, a z drugiej -
              trzymaliśmy nogę na hamulcu. Przystrzygaliśmy cele do możliwości. Oczywistą
              rzeczą jest, że konieczność uwzględnienia realizmu układu, który nie istniał dla
              tej fali strajkowej, była odbierana jako ograniczanie i wywoływała niechęć tego
              ruchu."
              www.polonica.net/doradcy_Solidarnosci_kierownicza_rola_PZPR.htm
              • wariant_b Re: I odpowiedź:Główni hamulcowi,to Mazowiecki,Ge 09.09.08, 00:10
                1normalnyczlowiek napisał:
                > ---> Nie dziwi to, co mówił W. Kuczyński:

                Absolutnie nie. Dość starannie śledziłem to, co się wtedy działo
                i mogę tylko potwierdzić. Co więcej, uważam tą postawę za całkiem
                rozsądną. Natomiast tego, co widział Kaczyński nie widziałem
                i nie potwierdzam. I tu jest ta subtelna różnica.
                  • 1normalnyczlowiek Re: I odpowiedź:Główni hamulcowi,to Mazowiecki,Ge 09.09.08, 00:30
                    wariant_b napisał: Niczego i nikogo nie ocenia i nie wartościuje.

                    ---> Właśnie o tym przed chwilą napisałem.

                    > Nie pomniejsza czyjegoś znaczenia, żeby podkreślić swoje.

                    ---> A to jest akurat tyPOwa nadinterpretacja czyichś zachowań - ostatnio bardzo modna. Cokolwiek by się nie powiedziało, ale niezgodnie z obowiązującą salonikową linią, to z góry wiadomo, że powiedziało się to albo z zemsty, albo dla korzyści materialnych albo z permanentnej niewiedzy ... :)))
                • 1normalnyczlowiek I odpowiedź:Główni hamulcowi,to Mazowiecki,Geremek 09.09.08, 00:24
                  wariant_b napisał: Co więcej, uważam tą postawę za całkiem rozsądną.

                  ---> Czy ktoś uważa inaczej? Ani ja teraz ani JK wczoraj, nie twierdził, że ta
                  "hamulcowa postawa" była nierozsądna. Być może była nawet zbawienna - ale tylko
                  ... być może. Co nie zmienia faktu, że byli tymi hamulcowymi.
                  To taka sama sytuacja jak z krytyką Wałęsy i innych będących w podobnej jak on
                  sytuacji. Nikt nie odbiera im zasług w tworzeniu Solidarności podczas tej
                  długiej drogi do transformacji ustrojowej, ale też nie każdemu podoba się to, że
                  część historii niektórzy starają się wyprzeć całkowicie ze świadomości zarówno
                  świadków tamtych wydarzeń, jak i kolejnych pokoleń. Powtórzę po raz
                  stutysięczny: Największe życiowe błędy, Wałęsa i inni, popełnili po 89 roku i za
                  to są krytykowani a nie za ewentualne "błędy młodości".

                  > I tu jest ta subtelna różnica.
                  :)))
                  • wariant_b Re: I odpowiedź:Główni hamulcowi,to Mazowiecki,Ge 09.09.08, 00:53
                    1normalnyczlowiek napisał:

                    > Co nie zmienia faktu, że byli tymi hamulcowymi.

                    Aha, Lech był. Bo Jarosława tam nie było. Miał ważniejsze zajęcia.

                    > Nikt nie odbiera im zasług ...

                    Udajesz durnia, czy przestałeś słuchać bełkotu braci?
                    Trzeba być naprawdę psychicznym, żeby wpaść na pomysł organizacji
                    rocznicy Sierpnia bez Wałęsy, roczny Marca bez Michnika czy rocznicy
                    WZZ bez Borusewicza. A w zamian bohater tamtych czasów - Kaczyński.
                    A najlepiej parka bohaterów.

                    > Powtórzę po raz stutysięczny: Największe życiowe błędy, Wałęsa i
                    > inni, popełnili po 89 roku i za to są krytykowani a nie za
                    > ewentualne "błędy młodości".

                    Więc powtórzę po raz stutysięczny i pierwszy: największe błędy
                    życiowe Kaczyńscy właśnie popełniają i za to są pośmiewiskiem.
                    Nie jesteśmy w stanie naprawić błędów Wałęsy, ale mamy możliwość
                    robić wszystko, żeby pozbyć się tych kreatur z życia publicznego.
                    Zanim szkody, jakie czynią nie będą nienaprawialne.

                    > I tu jest ta subtelna różnica.
                    :)))
                    • 1normalnyczlowiek Wreszcie wyszły prawdziwe intencje i kto zieje 09.09.08, 01:16
                      wariant_b napisał: Udajesz durnia, czy przestałeś słuchać bełkotu braci?

                      ---> ... nienawiścią:

                      > Więc powtórzę po raz stutysięczny i pierwszy: największe błędy
                      > życiowe Kaczyńscy właśnie popełniają i za to są pośmiewiskiem.
                      > Nie jesteśmy w stanie naprawić błędów Wałęsy, ale mamy możliwość
                      > robić wszystko, żeby pozbyć się tych kreatur z życia publicznego.
                      > Zanim szkody, jakie czynią nie będą nienaprawialne.
                      >
                      ---> zieje ...(najzupełniej bezinteresownie oczywiście) :)))
                      I tu już tej subtelnej różnicy nie ma ... spłynęła z twoją śliną.
                      > :)))
                      • wariant_b Re: Wreszcie wyszły prawdziwe intencje i kto ziej 09.09.08, 02:07
                        1normalnyczlowiek napisał:
                        > ---> ... nienawiścią:
                        > ---> zieje ...

                        pogardą...

                        W każdej sytuacji próbuję ocenić to co będzie pod kątem racjonalności
                        i skuteczności zachowań. Potem dopasowuję zachowania osób do tego,
                        co wydaje mi się być słuszne. Albo pasują, albo nie pasują,
                        albo są chorą karykaturą.

                        Jeśli masz ochotę, możemy kiedyś zrobić mały eksperyment.
                        Określić a priori, co w zbliżającej się przyszłości lub w jakiejś
                        abstrakcyjnej sytuacji jest w naszej ocenie oczekiwanym
                        i uzasadnionym zachowaniem, a potem porównać to do zachowań
                        konkretnych osób. Chętnie poczytam, jak potem będziesz się
                        tłumaczył. Z wyboru Pana Skrzypka na Prezesa NBP na przykład,
                        czy sędziny Bagińskiej do TK.

                        To co, masz jakąś propozycję? O, na przykład 11.11 mamy święto
                        narodowe. Co powinno się znaleźć w orędziu Prezydenta, kto
                        powinien zostać odznaczony Orderem Orła Białego i jak powinny
                        wyglądać obchody?
                        • elwer-pancerfaust44 Re: Wreszcie wyszły prawdziwe intencje i kto ziej 09.09.08, 02:30
                          Mianowanie przez Tuska prezesem Stoczni Gdańskiej stajennego z hipodromu w
                          Sopocie uważasz za swoje "oczekiwanie"?Ale jeżeli Tusk położył już lachę na
                          stoczni to przynajmniej swój koleś dostanie solidną kilku milionową odprawę a
                          póżniej zostanie syndykiem masy upadłościowej,odpowiedzialnym tylko przed
                          Tuskiem i historią.A przecież stoczniowe tereny to łakomy kąsek dla wszelkiej
                          maści kolesi liberałów.
                        • 1normalnyczlowiek Po co a priori,nie lepiej a posteriori? 09.09.08, 10:54
                          wariant_b napisał: Określić a priori
                          Z wyboru Pana Skrzypka na Prezesa NBP na przykład, czy sędziny Bagińskiej do TK.

                          ---> Z twoich warunków brzegowych tych eksperymentów, czyli z podtekstu, jasno
                          wynika kogo gdzie byś widział - a do tego przedstawiasz to tonem, nie znoszącego
                          żadnego sprzeciwu, jasnowidza o ugruntowanym autorytecie. :)))

                          No to po kolei. Zamiast zmyślać zaprzecz mojej tezie, że to z winy Balcerowicza,
                          jego błędnych koncepcji, Polska i Polacy ponieśli ogromne, idące w setki
                          miliardów, straty - no a ty - dla porównania - podaj jakie realne straty
                          ponieśliśmy wskutek działalności Skrzypka. :)

                          Co tu ma do rzeczy Bagińska? Siedzisz każdemu w kieszeni i w głowie? Za to takie
                          Winczorki i Safjany sporo potrafiły napsuć w państwie polskim broniąc esbeków,
                          kapusiów, przestępców ... interpretując według własnego widzimisię zarówno
                          Konstytucję RP jak i inne zapisy prawa.

                          No a co do Orła Białego, to uważam, że ludzie fałszywi, nie mówiący całej
                          prawdy, zajmujący się indoktrynacją i szkalowaniem Polski i Polaków, choćby nie
                          wiem jakie mieli wcześniejsze zasługi, to nie powinni być odznaczani.
          • 1normalnyczlowiek Gdzie widzisz podstawową sprzeczność? 08.09.08, 23:35
            wariant_b napisał: Na tym polegał geniusz Borsuka, że znalazł takie osoby, które chciały i umiały działać."

            ---> Dwoistość postaw na pewno cechowała wielu opozycjonistów z tamtych lat. Przecież wszelkie charaktery kształtują się latami, więc nie ma w tym niczego dziwnego. Ale te okresy przemian, widziane z boku przez innych, przez znajomych, z których niektórzy byli w takim samym miejscu przeobrażeń, oceniane mogły być bardzo różnie. Bardzo różnie mogły też być oceniane takie same zachowania, ale u różnych osób, bo z kolei różne były warunki brzegowe.

            Zauważ na przykład, że oceny zawarte w poniższym liście padły trzy lata temu, a czy słyszałeś o jakimś, choćby malutkim procesie w obronie dobrego imienia? :

            "Wiele osób z regionu gdańskiego nosi się z zamiarem zgłoszenia protestów do kandydatury Bogdana Borusewicza. Naświetlą one te fakty, które znamy tylko z relacji świadków, więc nie chcemy ich tu podawać. Anna Walentynowicz ma zamiar przekazać dowody, że B. Borusewicz przetrzymuje na prywatny użytek materiały z archiwów SB.Mamy nadzieję, że Kolegium odrzuci kandydaturę Bogdana Borusewicza i uchroni IPN od kompromitacji.Joanna i Andrzej Gwiazda Gdańsk, 12.07.2005"
            forum.to.com.pl/Twarze-mordercow-t174.html
          • x2468 Re: Gdzie widzisz podstawową sprzeczność? 09.09.08, 00:43
            wariant_b napisał:

            > "To byl poczatek zebrań z robotnikami, początki Wolnych Związków
            > Zawodowych.
            >
            > Ja byłem sceptyczny wobec tego pomysłu.
            >
            > W tym mniej więcej czasie Borsuk pozyskał pania Anne Walentynowicz
            > i Lecha Wałęsę.
            >
            > Na tym polegał geniusz Borsuka, że znalazł takie osoby, które
            > chciały i umiały działać."

            Nie zartuj.Dzialacz "Solidarnosci" ktory nie nalezal do "Solidarnosci"?
            Kaczynski,etatowy pracownik "Solidarnosci" byl jednym z goncow Borusewicza.Jego
            zadaniem bylo utrzymanie kontaktu z Kuroniem.I robil to,nie niepokojony przez
            SB.Oczywiscie dostawal za swoja prace wynagrodzenie.
            W Magdalence byl nie jako jedna z stron,lecz jako doradca negocjatorow
            "Solidarnosci" do spraw prawa pracy.Oczywiscie nie za friko.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka