Gdzie kończy się polityka...

10.10.03, 22:00
Gazeto, czy to wypadek przy pracy?

Jak już drukujecie polemikę (sprzed pięciu lat!) Nowickiego z
Rokitą, to chyba wypadałoby też przytoczyć tekst do którego się
odnosi. Ale to drobiazg, bo bardziej niepokojące jest to, że
chyba nie zauważyliście jak może zostać odebrane przypominanie
akurat tego tekstu (wyrwanego z kontekstu, bo kto dziś pamięta
do czego się odnosił i o czym wtedy mówił Rokita) w dniu śmierci
wielkiego człowieka a tydzień po tym jak Wasz naczelny
zaatakował publicznie Rokitę za jego wypowiedzi na swój temat w
kontekście afery Rywina. Nie sądzę aby taka była Wasza intencja
ale to było moje pierwsze skojarzenie. Dlaczego ze wszystkich
tekstów Nowickiego wybraliście akurat ten w którym kłóci się z
Rokitą? Dlaczego nie przytoczyliście tekstu Rokity? Dlaczego
dzisiaj? Dlaczego tydzień po wywiadzie z Zaleską? Albo
kompletnie brak Wam wyczucia, albo już nie wiem co mam mysleć.
    • Gość: desperac Popieram głos poprzedni. Manipulacja? IP: *.tpnets.com 11.10.03, 08:11
    • witek.bis Prosto z krypty 11.10.03, 09:31
      "Poseł Rokita mówi, że trzeba się bać ludzi, którzy twierdzą, że
      w demokracji wolno wszystko."

      ... a forumowicz Witek.bis mówi, że trzeba brzydzić się ludźmi,
      którzy dla doraźnych celów politycznych nie cofają się przed
      wykorzystaniem nieostygłych jeszcze zwłok powszechnie
      szanowanych ludzi. Jeśli tą publikacją Adam Michnik chciał za
      wszelką cenę udowodnić, że kończył inne szkoły moralności niż
      Rokita i Kolenda-Zalewska to z pewnością mu się to udało. O ile
      tych dwoje pobierało nauki chyba na UJ, to Redaktor Pi-pisma
      zaprezentował się dziś jako absolwent Wydziału Etyki i Estetyki
      Akademii Smorgońskiej.

      PS. Zaprzyjaźnieni grabarze donoszą, że zimne od dawna zwłoki
      Antoniego Słonimskiego przewracają się dzisiaj w grobie, jak
      chyba nigdy dotąd.
      • Gość: J23 Re: Prosto z krypty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.03, 09:48

        Michnik wzmocniony Legią przegina bo zdaje sobie sprawę że Rokita nie tylko w
        pysku mocny jest.Krakowskie ośrodki intelektualne nie chcą być stłamszone
        pokrętną lewicowościa Michnika, Kuronia, Modzelewskiego i innych "dawnych
        komandosów" z PZPR
        • witek.bis Re: Prosto z krypty 11.10.03, 10:04
          Wydaje mi się, że trochę niepotrzebnie mieszasz do tej sprawy Kuronia i
          Modzelewskiego, bo to może sugerować, że oni takie „cmentarne” metody debaty
          politycznej aprobują ( a mam głęboką nadzieję, że jest inaczej). Nie podejmuję
          się również dyskutować dzisiaj na temat „pokrętnej lewicowości” czy warszawsko-
          krakowskich antagonizmów, bo zupełnie nie mam na to nastroju. A co do Legii
          Honorowej, to na miejscu Michnika zabarykadowałbym się chyba w domu, bo z
          Paryża odlatuje właśnie delegacja, której zadaniem jest odebranie mu tej
          błyskotki.
    • bratek4 and so it goes 11.10.03, 12:54
      Hej, chyba nie jest aż tak źle. Może niezbyt szczęśliwy zbieg okoliczności, ale
      ostatecznie w tym artykule Nowicki nie mówi żadnych strasznych rzeczy o
      Rokicie, a tekst jest ważny. Widać wyraźną różnicę zdań na temat zadań i
      powinności państwa, ale tam jest rzeczowa argumentacja, tak samo jak jasne i
      znane są poglądy Rokity. Nie uległy zmianie przez ostatnie pięć lat. Powodu do
      przypominania tekstu R. sprzed kilku lat specjalnie nie widzę. Witek chyba zbyt
      nerwowo zareagował, a już "szpieg" wrzucając w to wszystko Modzelewskiego i
      Kuronia grubo przesadził. Po prostu przyłożył każdemu, kogo nie lubi.
      Po przeczytaniu tego artykułu nadal cenię i Rokitę, i Nowickiego, a mojego
      stosunku (ambiwalentnego) do Michnika wcale on nie zmienia.
      • witek.bis Re: and so it goes 11.10.03, 13:33
        bratek4 napisał:

        > Hej, chyba nie jest aż tak źle. Może niezbyt szczęśliwy zbieg okoliczności,
        ale
        >
        > ostatecznie w tym artykule Nowicki nie mówi żadnych strasznych rzeczy o
        > Rokicie, a tekst jest ważny. Widać wyraźną różnicę zdań na temat zadań i
        > powinności państwa, ale tam jest rzeczowa argumentacja, tak samo jak jasne i
        > znane są poglądy Rokity. Nie uległy zmianie przez ostatnie pięć lat. Powodu
        do
        > przypominania tekstu R. sprzed kilku lat specjalnie nie widzę. Witek chyba
        zbyt
        >
        > nerwowo zareagował, a już "szpieg" wrzucając w to wszystko Modzelewskiego i
        > Kuronia grubo przesadził. Po prostu przyłożył każdemu, kogo nie lubi.
        > Po przeczytaniu tego artykułu nadal cenię i Rokitę, i Nowickiego, a mojego
        > stosunku (ambiwalentnego) do Michnika wcale on nie zmienia.

        Być może słusznie zarzucasz mi zbytnią nerwowość, ale szczerze mówiąc, to nie
        bardzo wierzę w ten nieszczęśliwy zbieg okoliczności. Jeśli mamy tu do
        czynienia z „wypadkiem przy pracy” to niestety wygląda to raczej na wypadek,
        nomen omen, śmiertelny.
        Pozdrawiam!
        • Gość: bratek Re: and so it goes IP: *.biaman.pl 11.10.03, 13:49
          Cóż, różnimy się w ocenach, bo moim zdaniem celem opublikowania tego tekstu
          właśnie teraz wcale nie jest szkalowanie Rokity (tylko przypomnienie bardzo
          szlachetnych poglądów Nowickiego). Jak na mój gust, Kataryna ciut za mocno się
          o to do Michnika przyczepiła (a Ty wraz z nią). Ale wolę się różnić z Wami (bo
          z nich może wyniknąć coś więcej) niż wdawać w dyskusje z oszołomami, maćkami i
          innymi takimi. Pozdrawiam!
          • kataryna.kataryna Re: and so it goes 11.10.03, 16:13
            Gość portalu: bratek napisał(a):

            > Cóż, różnimy się w ocenach, bo moim zdaniem celem opublikowania tego tekstu
            > właśnie teraz wcale nie jest szkalowanie Rokity (tylko przypomnienie bardzo
            > szlachetnych poglądów Nowickiego). Jak na mój gust, Kataryna ciut za mocno
            się
            > o to do Michnika przyczepiła (a Ty wraz z nią). Ale wolę się różnić z Wami
            (bo
            > z nich może wyniknąć coś więcej) niż wdawać w dyskusje z oszołomami, maćkami
            i
            > innymi takimi. Pozdrawiam!



            Moje czepialstwo w stosunku do Michnika nie przekłada się na dziennikarzy
            Gazety, bo do Michnika mam pretensje głównie o jego indywidualne popisy i nie
            mam żadnego powodu, żeby te zarzuty rozciągać na całą redakcję Gazety. Nie
            wyobrażam sobie, że na kolegium redakcyjnym uradzono, że się w ramach
            solidarności z naczelnym przyłoży Rokicie tekstem Nowickiego, chociaż
            przemknęły mi przez głowę czarne myśli, chociaż może to przewrażliwienie ze
            smutku po śmierci Nowickiego, że ten dobór tekstu nie był przypadkowy, tak jak
            nie było przypadkowe nieuzupełnienie go o tekst Rokity do którego się odnosił.
            Bo wydaje mi się to mało profesjonalne - tekst sprzed lat, na dodatek będący
            elementem szerszej dyskusji na dawno zapomniany temat. Ale i tak ostatecznie
            uznałam to za wypadek przy pracy spowodowany totalnym brakiem wyczucia, nie
            wiem, smaku.

            Szkoda, że nie ma tekstu Rokity, już go nie pamiętam ale i tak nie wyobrażam
            sobie co mógłby napisać, żeby to z nim się zgodzić. Nowicki ma rację, myślę
            zresztą, że dzisiaj, po blisko sześciu latach, Rokita też inaczej na to patrzy,
            ciekawa jestem jak ta dyskusja między nimi potoczyłaby się teraz. Niestety,
            tego się już nie dowiem.

            Nie chodziło mi o Rokitę, bo przecież dyskusja z mądrym człowiekiem, nawet
            jeśli się w tej dyskusji nie ma racji, nikomu ujmy nie przynosi i Rokicie
            krzywdy nie robi to, że się Nowicki z nim zgadzał, ani to, że być może ten
            tekst pokazuje, że kilka lat temu Rokita trochę inaczej myślał o relacjach
            obywatel-państwo niż teraz, zmienianie poglądów wraz z rozwojem sytuacji nie
            jest niczym haniebnym. Bardzo szanowałam Nowickiego, był człowiekiem naprawdę
            wielkiego formatu i to między innymi przez niego mam takie wygórowane
            oczekiwania w stosunku do osób publicznych, do polityków, jak się człowiek
            napatrzy i wsłucha w takie autorytety to mu się strasznie próg odporności na
            ześwinionych obniża i mu się roi, że może kiedyś do głosu i do władzy dojdą
            ludzie których i za których nie będzie się trzeba wstydzić. I właśnie ze
            względu na ogromny szacunek do Nowickiego i żal, że go nie ma, a nie ze względu
            na sympatię dla Rokity czy pretensje do Michnika, nie spodobało mi się wybranie
            akurat tego tekstu. Bo tekst jest bardzo dobry i choć dyskusja niby o akcji
            Małolat, to temat cały czas aktualny, może nawet coraz bardziej. Ale jak
            mawiają sprawozdawcy sportowi, tajming trochę nie bardzo i ten przyruch w
            kierunku Rokity. Nawet jeśli całkowicie niezamierzony, jest to co najmniej brak
            wyczucia. Zwłaszcza, że można było przytoczyć teksty Nowickiego na równie
            aktualny temat, na przykład ostatnio tu dyskutowany, utrzymywania czeczeńskich
            uchodźców. Bo dyskusja jaka się tu przetoczyła pokazuje jak trudno zrozumieć to
            o czym tyle lat mówił Nowicki.
            • Gość: bratek bez niespodzianki IP: *.biaman.pl 11.10.03, 19:44
              kataryna.kataryna napisała:

              Moje czepialstwo w stosunku do Michnika nie przekłada się na
              dziennikarzy Gazety, bo do Michnika mam pretensje głównie o jego
              indywidualne popisy i nie
              > mam żadnego powodu, żeby te zarzuty rozciągać na całą redakcję
              Gazety.

              jasna sprawa, wiem to.

              > Szkoda, że nie ma tekstu Rokity, już go nie pamiętam ale i tak
              nie wyobrażam
              > sobie co mógłby napisać, żeby to z nim się zgodzić. Nowicki ma
              rację, myślę
              > zresztą, że dzisiaj, po blisko sześciu latach, Rokita też
              inaczej na to patrzy,
              >
              > ciekawa jestem jak ta dyskusja między nimi potoczyłaby się
              teraz. Niestety,
              > tego się już nie dowiem.

              Masz rację. Trudno się nie zgodzić z tekstem Nowickiego, no
              chyba że jest się Korwinem-Mikke albo innym oszołomem, np. z
              radia Maryja. Ale masz też rację, gdy piszesz, że być może
              dzisiaj ta dyskusja wyglądałaby inaczej. A tak - paradoksalnie -
              to Rokicie, choć żyje, Gazeta zamknęła usta. A więć masz też
              rację zwracając uwagę na niestosowny "tajming" i "przyruch" w
              stronę Rokity.

              No więc, kurczę blade, jak zwykle masz rację.

              Jedna tylko uwaga. Nowicki napisał:
              "Konwencja uznaje bowiem, iż żadna sytuacja nie usprawiedliwia
              torturowania ludzi lub obracania ich w niewolników".

              Gdyby Nowicki poczytał najpierw oszołoma z radia maryja
              lub "efa", nie uznawałby akurat tych dwóch zakazów za oczywiste.

              Gdyby czytał niektóre z postów w portalu GW, myślę, że by się
              zawahał z tym twierdzeniem.
              • Gość: bratek p.s. IP: *.biaman.pl 11.10.03, 19:46
                No i wyszły mi dwie identyczne pointy. Wina źle
                działającego "backspace'a", nie moja.
Pełna wersja