porannakawa20
15.09.08, 08:07
Kaczynski Lech ma problem - niedlugo rocznica jak niespodziewanie zostal
pozbawiony oficjalnego wspomagania przez Brata.
Liczyl na stale konsultacje telefonicznie w kaciku podczas kazdych z
zagranicznych wizyt - na moment odchodzil od stolika, partnerzy negocjacyjni
zdziwienie a ten telefonkiem wskazowki odbieral.
Balansuje teraz na linie bo i spasc latwo i wyglupic sie bez konsultacji z
Bratem i jego oficjalnego poparcia - latwo.
Pewnie w swoich najgorszych snach nie przewidzial, ze jego Brat bedzie nikim.
Co ma teraz biedak robic?
Brnie w to szambo i usiluje przetrwac - aby tylko dotrwac do momentu, gdy
bedzie mogl zlozyc podpis pod amnestia dla Brata i jego ferajny.