Gość: Greg
IP: 212.187.240.*
14.01.02, 12:06
Oto informacja jaka dostalem z Amabasady RP w jednym z krajow Europy
Zachodniej, na prosbe dotyczaca informacji na temat rejestracji w polskim USC
aktu urodzenia mojego urodzonego zagranica dziecka:
"Zgodnie z art. 1138 Kodeksu Postepowania Cywilnego zagraniczne dokumenty
urzedowe posiadaja moc dowodowa na rowni z polskimi dokumentami urzedowymi, nie
ma zatem obowiazku legalizowania dokumentow wydanych zagranica. Jednakze ten
sam artykul umozliwia urzednikowi stanu cywilnego w Polsce zwrot dokumentow z
uwagi na watpliwosci jakie moze miec co do ich autentycznosci. W zwiazku z tym
moze zwrocic wniosek z prosba o uwierzytelnienie dokumentow przez poslki urzad
konsularny, c o wydluzy cala procedure rejestracji aktu urodzenia. Osobom,
ktorym zalezy na szybkim zalatwieniu sprawy sugerujemy zalegalizowanie
dokumentow zalaczonych do wniosku"
Oplata za legalizacje ca. 30 USD!!! Czyli jest usankcjonowane prawem sciaganie
haraczu przez ambasade. Ale to juz specjalnosc polskiego prawa, ze urzednik je
interpretuje jak chce. Zaplacisz zinterpretuje dobrze, nie to czekaj... Co
ciekawsze to Amabasada tlumaczy akt urodzenia na jezyk polski. Czyli ta oplata
to fikcyjny haracz, ktory musimy placic bez zadnego powodu.
Dla wyjasnienia za cala operacje rejestracji dziecka w Polsce placi sie okolo
100 dolarow.