dr.krisk
21.09.08, 22:44
Tak się zastanawiam, co mi przeszkadza w bezkrytycznym cieszeniem
się z faktu zamieszkiwania w tym przepięknym kraju. I wychodzi mi,
że jest to kwitnące powszechnie, niezależne od orientacji
politycznej, pozycji społecznej, wyształcenia - chamstwo.
Zwyczaj głośnego słuchania muzyki, psy jazgoczące po nocy, agresywna
jazda samochodem, plugawy język rojący się od przekleństw (używany
bez najmniejszego skrępowania w miejscach publicznych), sterty
śmieci w każdym bardziej ustronnym kącie, palenie w piecu świństwami
zatruwającymi powietrze w całej okolicy, fatalny gust w ubiorze,
urządzaniu mieszkania, budowania domów i zagospodarowania
otoczenia....
To wnioski po dwugodzinnej niedzielnej przechadzce po okolicy -
dzielnicy domków jednorodzinnych (dość zamożnej zresztą).
Jest 22.40 - w trakcie pisania tego postu pod domem zatrzymał się
samochód, głosno pracuje silnik i słychac łomot prymitynej muzyki.
I znowu muszę wyjść i tłumaczyć jakiemuś tępemu chamowi - że tak nie
można.
Obawiam się także, że jest to nasza polska specjalność, nasz wkład w
europejskie dziedzictwo kulturowe.