scarhart
29.09.08, 14:06
Jaruzelskiego.
W pierwszej chwili człowiekowi nasuwają się mysli o przyjaźni a może
nawet serdeczności jaką łączyła Papieża z Wałęsą i z Generałem.
Po chwili zastanowienia przypominamy sobie jednak,że przecież Papież
bardzo kochał swój rodzinny Kraj i pomimo codziennego serwisu
informacyjnego chciał zapewne dowiedzieć się czegoś o sytuacji w
Polsce czego prasowe agencje nie zamieszczały.
Generał miał na sumieniu rózne ciemne sprawki a do Watykanu nie
docierały wieści z pierwszej ręki.
Któż mógł lepiej wiedzieć o tym co słychać u generała niż TW Bolek,
który zapewne otrzymywał do wykonania jakieś instrukcje i przy
okazji mógł dowiedzieć się np. od Pana Cioska co robi lub myśli sam
generał lub ostaecznie jego rzecznik rzadowy Urban.
Znając zamiłowanie Bolka do konfabulacji można sobie wyobrazić jakimi
to sensacjami dzielił się z Papieżem Wałęsa.
Idę o zakład,że zapewniał Papieża,że to On, razem z Wachowskim,
udaremnili w Rosji pucz Janiejewa mający obalić Gorbaczowa i to On,
tym razem już samodzielnie,uchronił esbeków przed niezasłużoną
utratą przywilejow.
Jednym słowem u Wałęsy pozotało zamiłowanie do chowania się przed
prawdą za czyimiś plecami.
Dawniej chował sie za plecami bezpieki i robotników a teraz chowa
się za pamięcią po naprawdę wielkim Polaku.
Wszystko z próżności, politycznej megalomanii i... ze strachu przed
ostateczna kompromitacją.