1normalnyczlowiek11
04.10.08, 11:30
nie umiemy zarządzać gospodarką, nie wiemy co robić, gdy recesja nadejdzie ... a wybory prezydenckie tuż tuż!!!
Znowu pojawiło się w Platformie Obywatelskiej najczęściej (w kuluarach oczywiście) zadawane pytanie:
Jak przekuć kolejną klęskę w kolejny sukces???
Po połowicznym sukcesie unieszkodliwiania pedofilów (połowicznym, bo wszyscy chcieli ucinać pedofilom to co należy, ale dobrze wiedzieli, że i tak nie mają czym tego robić), potrzebne są kolejne "zdecydowane" kroki ku fotelowi Prezydenta RP.
W tym kontekście nie dziwi zachowanie Listkiewicza, który w środku "bitwy" z rządem, zamiast ostro zaatakować szarą eminencję tego rządu, czyli ministra Drzewieckiego, czyni coś zupełnie odwrotnego, to znaczy wynosi pod niebiosy, chwali kompetencje, fachowość "najlepszego w historii ministra sportu", a o poprzednikach mówi, że "wcześniej ministerstwem sportu rządził nieudacznik, potem przestępca a na koniec gospodyni domowa"(koniec cyt.)...
Z kolei Roman Kurkiewicz na samo słowo, co ten rząd robi, rzucił się jak lew, do gardła i z wytrzeszczem w oczach wykrzykuje, że "jak to co robi ... walczy PRZECIEŻ z korupcją w PZPN-ie!!!"
Szanowny redaktor, miłujący jak każdy z TOK FM lub GW przedstawianie zawsze prawdy (... i tylko prawdy), mimo że jeszcze tak niedawno temu załamywał wraz z innymi ręce nad łamaniem podstawowych praw człowieka, gdy Ziobro powiedział dwa słowa prawdy o Mirosławie G., raczył "zapomnieć" o "drobnym uchybieniu" ministra sportu, który PZPN, bez podawania konkretnych faktów i dowodów, nazwał praktycznie bandą przestępców, których należałoby natychmiast pałami zagonić do więzienia.
Przecież Drzewiecki już osądził, już powiedział do Listkiewicza:
Ten Pan już nigdy nikogo w życiu nie skrzywdzi ...!!!