"Prezydent do Brukseli? Są biura podróży"

10.10.08, 08:42
"Prezydent do Brukseli? Są biura podróży"
www.tvn24.pl/0,1568073,0,1,prezydent-do-brukseli-sa-biura-podrozy,wiadomosc.html

Z biurami podrozy tez moze miec klopoty. Nikt nie lubi klutnikow.
    • pies_na_czarnych Re: "Prezydent do Brukseli? Są biura podróży" 10.10.08, 09:02
      Tym razem nie probuje wyprosic od Sarko zaproszenia?
    • prawieemeryt A może do bruxelski 10.10.08, 09:38
      w pole kapuchy.
    • prawieemeryt to "s" to mi 10.10.08, 09:46
      się tak wpieprzyło jak świnia w pomidory.
    • haen1950 Re: "Prezydent do Brukseli? Są biura podróży" 10.10.08, 09:57
      Śmichy, chichy sobie robicie, ale sprawa dojrzewa do końca, czyli do
      wymiany konstytucji.

      Ja osobiście uważam, że Tusk powinien doprowadzić do końca
      kompromitacji Polski na arenie międzynarodowej. To znaczy:

      a/ dać mu samolot, niech poleci na szczyt.

      b/ zażądać od szczytu wypełnienia protokółu, czyli nie wpuścić
      Kaczorka na salę obrad.

      W przypadku zmiany protokółu demonstracyjnie opuścić salę obrad.
      Niech Kaczorek sam kompromituje Polskę, siebie, radiomaryjną
      pisowską hołotę. Najgorszą od czasów saskich swołocz antypaństwową.
      • pies_na_czarnych Re: "Prezydent do Brukseli? Są biura podróży" 10.10.08, 10:02
        haen1950 napisał:

        > Śmichy, chichy sobie robicie, ale sprawa

        Faktycznie jest to nie do smiechu. Lech K. dazy do kompromitacji
        Polski. Ten buc calkiem serio przygotowuje druga delegacje. :(

        "Prezydenckie biuro prasowe przyjmuje akredytacje od dziennikarzy,
        chcących towarzyszyć Lechowi Kaczyńskiemu podczas unijnego
        spotkania".
        • haen1950 Re: "Prezydent do Brukseli? Są biura podróży" 10.10.08, 10:17
          Ja spodziewam się, że Kaczory tym razem ustąpią. Bo ich zawsze
          trzeba podwójnie liczyć. Kompromitacja w Brukseli wykończy ich do
          końca, żaden argument nie zostanie po ich stronie jeżeli się dopełni.

          Facet w przedpokoju się nie liczy, a do tego dąży Tusk i platforma.
          Poza tym, z rozkoszą poprą to inni - wszyscy mają pamięć, kto ich
          wmontował w konflikt zakaukaski. I ile musieli się najeździć, żeby
          to załatać.
Pełna wersja