mmikki
12.10.08, 14:07
Kaczor w lekkiej panice - myslał, że Tusk będzie mu zawsze ustępował.
Najpierw twierdził, że poleci dzień po Tusku i nie ma gadania - okazało się,
że nie podstawia u samolotu.
Potem przez chwilę twierdził, że jeśli nie ma samolotu dla kogoś z VIPów, to
nie ma dla Tuska - ale okazało się, że przepisy nie pozwalają kancelistom
Kaczyńskiego dysponować powietrznym taborem beż zgody odpowiedniego ministra
Tuska.
I nagle do Kaczora dotarłóo, że bez zgody Tuska może sobie:
- lecieć rejsowym lotem
- pałetać się po brukselskich korytarzach, bo na obrady nikt go nie wpuści,
nie został bowiem zgłoszony jako uczestnik.
Zatem ogłosił, że z kochanym panem premierem leca razem i że na obrady
wprowadzi go Tusk jako członka swojej ekipy. Powtarza, że mają jeszcze 2 dni
by uzgodnić szczegóły.
Prezio zaczyna sie łasić. Tusk, nie wymiękaj.