Matka Teresa z Kalkuty beatyfikowana

19.10.03, 14:41
Ona była święta już za życia..to świeta naszych czasów..takich ludzi nam
trzeba
    • Gość: Palnick Re: Matka Teresa z Kalkuty beatyfikowana IP: *.stenaline.com 19.10.03, 15:54
      Mówi się, że Matka Teresa z Kalkuty nie próbowała nawracać ludzi różnych wyznań
      tylko niosła im pomoc niezależnie od wyznawanej religii. To nie jest prawda.
      Ona pod pozorem niesienia pomocy, potajemnie i bez zgody chrzciła muzułmanów
      czy buddystów, np. przecierając chorym czoło zwilżoną szmatka i szepcąc
      odpowiednie słowa w języku niezrozumiałym dla owych chorych (np.po albansku)...
      Nie była też zainteresowana niesieniem ulgi i pomocy tym chorym (nie chciała
      wykorzystać zgromadzonych na jej koncie milionów $$$ na budowę szpitali czy
      zakup lekarstw albo sprzętu medycznego), ona tylko łowiła duszyczki w chorych
      ciałach, a wiec najbardziej podatne na przekabacenie na jej modle...
      Nie stosowała środków przeciwbólowych u ciężko i długotrwale chorych, ponieważ
      uważała, że nic tak nie uszlachetnia jak powtarzanie męki Chrystusa! Teraz ta
      fundamentalistyczna super-paranoiczka ma być wyświęcana?
      Dziwnie mało w Polsce krytyki tej skąpej, chytrej a podlej i okrutnej
      albańskiej chłopki.
      • jowoj Re: Matka Teresa z Kalkuty beatyfikowana 19.10.03, 20:37
        Kilka lat po tym jak zostałam katoliczką, wstąpiłam do zgromadzenia Matki
        Teresy, Misjonarki Dobroczynności. Byłam jedną z jej sióstr przez dziewięć i
        pół roku, mieszkając w Bronx, Rzymie i San Francisco, aż do momentu, gdy
        rozczarowałam się i odeszłam w maju 1989. Gdy weszłam ponownie do świata,
        powoli zaczęłam wyjaśniać zagmatwane kłamstwa wśród których żyłam. Dziwiłam się
        jak mogłam w nie wierzyć tak długo.

        Trzy spośród nauk Matki Teresy, które są podstawą jej zgromadzenia religijnego,
        są tym bardziej niebezpieczne, ponieważ tak szczerze w nie wierzą jej siostry.
        Najbardziej podstawowa jest wiara, że jeśli siostra jest posłuszna, to wypełnia
        wolę bożą. Kolejne przekonanie jest takie, że siostry mają wpływ na Boga przez
        wybranie cierpienia. Ich cierpienie czyni Boga bardzo szczęśliwym. Wtedy on
        (Bóg) rozdaje ludziom więcej łask. Trzecim jest przekonanie, że jakiekolwiek
        przywiązanie do ludzi, nawet biednych, którym się służy, przypuszczalnie
        koliduje z miłością Boga i musi być unikane z czujnością lub też natychmiast
        zaniechane. Wysiłki podejmowane dla zapobiegnięcia jakiegokolwiek przywiązania
        powodowały ciągłe zamieszanie, zakłopotanie, poruszenie i zmiany w
        zgromadzeniu. Matka Teresa nie wymyśliła tych przekonań - one były
        rozpowszechnione w zgromadzeniach religijnych przed drugim Watykanem - ale
        robiła wszystko co w jej mocy (która była wielka) żeby wymusić ich
        przestrzegania.

        Gdy tylko siostra zaakceptuje te fałszywe przekonania, to jest gotowa do
        zrobienia niemal wszystkiego. Może pozwolić na to żeby jej zdrowie zostało
        zniszczone, zaniedbywać tych, którym ślubowałą służyć pomocą, oraz wyłączać
        uczucia i niezależność myślenia. Może nie zwracać uwagi na cierpienie, donosić
        na inne siostry, kłamać z łatwością i ignorować zasady i przepisy prawne.


        Kobiety z wielu krajów przystąpiły do Matki Teresy w oczekiwaniu, że pomogą
        biednym i same zbliżą się do Boga. Gdy ja odchodziłam, było ponad trzy tysiące
        sióstr w około czterystu domach rozmieszczonych na całym świecie. Wiele z tych
        sióstr, które zawierzyły Matce Teresie przewodnictwo nad nimi, zostało
        złamanymi ludzmi. Wobec przygniatających dowodów, niektóre z nich ostatecznie
        przyznały, że zostały oszukane, że Bóg prawdopodobnie nie mógłby wydawać
        rokazów, które słyszały. Trudno jest im zdecydować się odejść - ich pewność
        siebie została zniszczona i nie mają żadnego wykształcenia poza tym które
        przyniosły ze sobą, gdy wstępowały do zgromadzenia. Byłam jedną z szczęśliwych,
        które zebrały dość odwagi, by odejść.

        Właśnie w nadziei na to, że inni zobaczą ułudy tej rzekomej drogi do świętości,
        opowiadam trochę z tego co wiem. Chociaż jest stosunkowo mało tych ludzi,
        których kusi by wstąpić do zgromadzenia sióstr Matki Teresy, to jest wielu
        tych, którzy hojnie wspierają finansowo jej pracę, ponieważ nie uświadamiają
        sobie tego, jak jej przekręcone przesłanki zdławiają wysiłki ulżenia ubóstwu.
        Nieświadomi tego, że większość darowizn spoczywa nieruszonych na rachunku
        bankowym, są oni także oszukiwani w tym, że pomagają biednym.

        Jako Misjonarka Dobroczynności miałam za zadanie zapisywać datki i pisać listy
        dziękczynne. Pieniądze przybywały z szaloną prędkością. Przewoźnik pocztowy
        często dostarczał listy w workach. Regularnie wypisywałyśmy kwity na czeki
        wartości pięćdziesiąt tysięcy dolarów i więcej. Czasem dawca telefonował i
        pytał czy dostałyśmy jego czek, oczekując tego, że z pewnością to pamiętamy,
        ponieważ datek był taki duży. Jak mogłyśmy powiedzieć, że nie możemy sobie tego
        przypomnieć bo otrzymałyśmy tyle takich które były nawet większe?

        Gdy Matka wypowiadała się publicznie, to nigdy nie prosiła o pieniądze, ale
        faktycznie zachęcała ludzi do czynienia poświęceń dla biednych, żeby "dawać
        dopóki jest cierpienie". Wiele ludzi tak robiło - i dawali to jej.
        Otrzymywałyśmy wzruszające listy od ludzi, czasem najwyraźniej samych biednych,
        którzy poświęcali się by przesłać nam trochę pieniędzy dla głodujących ludzi w
        Afryce, ofiar powodzi w Bangladeszu czy też biednych dzieci w Indiach.
        Większość z tych pieniędzy została umieszczona na naszych rachunkach bankowych.

        Zalew datków był uważany za znak boskiej aprobaty dla zgromadzenia Matki
        Teresy. Nasi przełożeni powiedzieli nam, że otrzymaliśmy więcej prezentów niż
        inne religijne zgromadzenia, ponieważ Bóg jest tak zadowolony z Matki i
        ponieważ Misjonarki Dobroczynności są siostrami które są wierne prawdziwemu
        duchowi życia religijnego.

        Większość z sióstr nie miała pojęcia ile pieniędzy zgromadzenie gromadzi.
        Pomimo wszystkiego, uczono nas, by niczego nie zbierać na zapas. Pewnego lata
        siostry mieszkające na przedmieściach Rzymu dostały więcej skrzyń pomidorów,
        niż mogły rozdzielić. Nikt z ich sąsiadów nie chciał ich bo zbiór był tego roku
        bardzo duży. Siostry zdecydowały pasteryzować pomidory w puszkach raczej niż
        pozwolić im się zepsuć, ale gdy Matka dowiedziała się co zrobiły, była bardzo
        urażona. Przechowywanie rzeczy pokazywało brak zaufania w Boską Opatrzność.

        Datki napływały masowo i były deponowane w banku, ale to nie miało wpływu na
        nasze ascetyczne życie, a bardzo mały wpływ na życie biednych którym
        próbowałyśmy pomóc. Prowadziłyśmy proste życie, pozbawione wszystkich zbytków.
        Miałyśmy trzy pary ubrań, które naprawiałyśmy, aż materiał stawał się tak
        spłowiały że nie nadawał się już do łatania. Prałyśmy ręcznie własne ubranie.
        Nigdy nie kończący się stos prześcieradeł i ręczników ze schronisk nocnych dla
        naszych biednych, także prałyśmy ręcznie. Nasza kąpiel była realizowana przy
        użyciu jednego wiadra wody. Przeglądy medyczne i dentystyczne były uważane za
        niepotrzebny luksus.

        Matka bardzo uważała, byśmy zachowały nasz duch ubóstwa. Wydawanie pieniędzy
        zniszczyłoby to ubóstwo. Wydawała się mieć obsesję na punkcie używania tylko
        najprostszych środków dla naszej pracy. Czy to było w najlepszym interesie
        ludzi, którym usiłowałyśmy pomóc, czy też faktycznie używałyśmy ich jak
        narzędzia by posunąć naprzód naszą własną "świętość"? Na Haiti siostry, dla
        utrzymania ducha ubóstwa, używały igieł tak długo aż stały się one tępe. Widząc
        ból powodowany przez tępe igły, niektórzy z ochotników oferowali zdobycie
        nowych igieł, ale siostry odmówiły.

        Błagałyśmy o żywność i zaopatrzenie miejscowych dostawców, tak jakbyśmy nie
        miały żadnych środków do życia. Przy jednej z rzadkich okazji kiedy skończył
        się nam darowany chleb, poszłyśmy błagać do miejscowego sklepu. Kiedy nasza
        prośba została odrzucona, nasza zwierzchniczka zarządziła, że kuchna wydająca
        zupy może obejść się bez chleba tego dnia.

        Nie tylko handlowcy dostarczali nam okazję do bycia wspaniałomyślnymi. Linie
        lotnicze proszono by przewoziły bezpłatnie siostry i ładunki. Od szpitali i
        lekarzy oczekiwano wchłonięcia kosztów leczenia sióstr, lub pokrycia ich z
        funduszy przeznaczonych dla osób religijnych. Robotnicy byli zachęcani do pracy
        bez zapłaty lub za obniżoną zapłatą. Polegałyśmy w dużym stopniu na
        wolontariuszach, którzy pracowali długie godziny w naszych kuchniach
        dostarczających zup, schroniskach, i obozach dziennych.

        Ciężko pracujący farmer poświęcił wiele godzin na zbieranie i dostarczanie
        jedzenia dla naszych kuchni i schronisk. "Gdybym nie przyszedł, to co byście
        jedli?", pytał.

        Nasza Konstytucja zabraniała nam żebrać o więcej niż potrzebowałyśmy, ale gdy
        przychodziło do żebrania, miliony dolarów gromadzące się w banku były
        traktowane tak, jakby nie istniały.

        Przez lata musiałam pisać tysiące listów dawcom datków, mówiąc im że cały ich
        prezent będzie użyty dla sprowadzenia boskiej litości dla najbiedniejszych z
        biednych. Mogłam utrzymać moje skarżące się sumienie pod kontrolą, ponieważ
        byłyśmy uczone, że Duch Święty kieruje Matką. Niedowierzać jej było znakiem, że
        brakowało nam zaufania, a nawet gorzej, byłyśmy winne grzechu dumy. Odłożyłam
        swoje zar
      • Gość: obcy Re: Matka Teresa z Kalkuty beatyfikowana IP: *.dyn.optonline.net 21.10.03, 02:59
        Gość portalu: Palnick napisał(a):

        ) Mówi się, że Matka Teresa z Kalkuty nie próbowała nawracać ludzi różnych
        wyznań
        )
        ) tylko niosła im pomoc niezależnie od wyznawanej religii. To nie jest prawda.
        ) Ona pod pozorem niesienia pomocy, potajemnie i bez zgody chrzciła muzułmanów
        ) czy buddystów, np. przecierając chorym czoło zwilżoną szmatka i szepcąc
        ) odpowiednie słowa w języku niezrozumiałym dla owych chorych (np.po
        albansku)...
        )
        ) Nie była też zainteresowana niesieniem ulgi i pomocy tym chorym (nie chciała
        ) wykorzystać zgromadzonych na jej koncie milionów $$$ na budowę szpitali czy
        ) zakup lekarstw albo sprzętu medycznego), ona tylko łowiła duszyczki w chorych
        ) ciałach, a wiec najbardziej podatne na przekabacenie na jej modle...
        ) Nie stosowała środków przeciwbólowych u ciężko i długotrwale chorych,
        ponieważ
        ) uważała, że nic tak nie uszlachetnia jak powtarzanie męki Chrystusa! Teraz ta
        ) fundamentalistyczna super-paranoiczka ma być wyświęcana?
        ) Dziwnie mało w Polsce krytyki tej skąpej, chytrej a podlej i okrutnej
        ) albańskiej chłopki.

        Kilka lat po tym jak zostałam katoliczką, wstąpiłam do zgromadzenia Matki
        Teresy, Misjonarki Dobroczynności. Byłam jedną z jej sióstr przez dziewięć i
        pół roku, mieszkając w Bronx, Rzymie i San Francisco, aż do momentu, gdy
        rozczarowałam się i odeszłam w maju 1989. Gdy weszłam ponownie do świata,
        powoli zaczęłam wyjaśniać zagmatwane kłamstwa wśród których żyłam. Dziwiłam się
        jak mogłam w nie wierzyć tak długo.

        Trzy spośród nauk Matki Teresy, które są podstawą jej zgromadzenia religijnego,
        są tym bardziej niebezpieczne, ponieważ tak szczerze w nie wierzą jej siostry.
        Najbardziej podstawowa jest wiara, że jeśli siostra jest posłuszna, to wypełnia
        wolę bożą. Kolejne przekonanie jest takie, że siostry mają wpływ na Boga przez
        wybranie cierpienia. Ich cierpienie czyni Boga bardzo szczęśliwym. Wtedy on
        (Bóg) rozdaje ludziom więcej łask. Trzecim jest przekonanie, że jakiekolwiek
        przywiązanie do ludzi, nawet biednych, którym się służy, przypuszczalnie
        koliduje z miłością Boga i musi być unikane z czujnością lub też natychmiast
        zaniechane. Wysiłki podejmowane dla zapobiegnięcia jakiegokolwiek przywiązania
        powodowały ciągłe zamieszanie, zakłopotanie, poruszenie i zmiany w
        zgromadzeniu. Matka Teresa nie wymyśliła tych przekonań - one były
        rozpowszechnione w zgromadzeniach religijnych przed drugim Watykanem - ale
        robiła wszystko co w jej mocy (która była wielka) żeby wymusić ich
        przestrzegania.

        Gdy tylko siostra zaakceptuje te fałszywe przekonania, to jest gotowa do
        zrobienia niemal wszystkiego. Może pozwolić na to żeby jej zdrowie zostało
        zniszczone, zaniedbywać tych, którym ślubowałą służyć pomocą, oraz wyłączać
        uczucia i niezależność myślenia. Może nie zwracać uwagi na cierpienie, donosić
        na inne siostry, kłamać z łatwością i ignorować zasady i przepisy prawne.


        Kobiety z wielu krajów przystąpiły do Matki Teresy w oczekiwaniu, że pomogą
        biednym i same zbliżą się do Boga. Gdy ja odchodziłam, było ponad trzy tysiące
        sióstr w około czterystu domach rozmieszczonych na całym świecie. Wiele z tych
        sióstr, które zawierzyły Matce Teresie przewodnictwo nad nimi, zostało
        złamanymi ludzmi. Wobec przygniatających dowodów, niektóre z nich ostatecznie
        przyznały, że zostały oszukane, że Bóg prawdopodobnie nie mógłby wydawać
        rokazów, które słyszały. Trudno jest im zdecydować się odejść - ich pewność
        siebie została zniszczona i nie mają żadnego wykształcenia poza tym które
        przyniosły ze sobą, gdy wstępowały do zgromadzenia. Byłam jedną z szczęśliwych,
        które zebrały dość odwagi, by odejść.

        Właśnie w nadziei na to, że inni zobaczą ułudy tej rzekomej drogi do świętości,
        opowiadam trochę z tego co wiem. Chociaż jest stosunkowo mało tych ludzi,
        których kusi by wstąpić do zgromadzenia sióstr Matki Teresy, to jest wielu
        tych, którzy hojnie wspierają finansowo jej pracę, ponieważ nie uświadamiają
        sobie tego, jak jej przekręcone przesłanki zdławiają wysiłki ulżenia ubóstwu.
        Nieświadomi tego, że większość darowizn spoczywa nieruszonych na rachunku
        bankowym, są oni także oszukiwani w tym, że pomagają biednym.

        Jako Misjonarka Dobroczynności miałam za zadanie zapisywać datki i pisać listy
        dziękczynne. Pieniądze przybywały z szaloną prędkością. Przewoźnik pocztowy
        często dostarczał listy w workach. Regularnie wypisywałyśmy kwity na czeki
        wartości pięćdziesiąt tysięcy dolarów i więcej. Czasem dawca telefonował i
        pytał czy dostałyśmy jego czek, oczekując tego, że z pewnością to pamiętamy,
        ponieważ datek był taki duży. Jak mogłyśmy powiedzieć, że nie możemy sobie tego
        przypomnieć bo otrzymałyśmy tyle takich które były nawet większe?

        Gdy Matka wypowiadała się publicznie, to nigdy nie prosiła o pieniądze, ale
        faktycznie zachęcała ludzi do czynienia poświęceń dla biednych, żeby "dawać
        dopóki jest cierpienie". Wiele ludzi tak robiło - i dawali to jej.
        Otrzymywałyśmy wzruszające listy od ludzi, czasem najwyraźniej samych biednych,
        którzy poświęcali się by przesłać nam trochę pieniędzy dla głodujących ludzi w
        Afryce, ofiar powodzi w Bangladeszu czy też biednych dzieci w Indiach.
        Większość z tych pieniędzy została umieszczona na naszych rachunkach bankowych.

        Zalew datków był uważany za znak boskiej aprobaty dla zgromadzenia Matki
        Teresy. Nasi przełożeni powiedzieli nam, że otrzymaliśmy więcej prezentów niż
        inne religijne zgromadzenia, ponieważ Bóg jest tak zadowolony z Matki i
        ponieważ Misjonarki Dobroczynności są siostrami które są wierne prawdziwemu
        duchowi życia religijnego.

        Większość z sióstr nie miała pojęcia ile pieniędzy zgromadzenie gromadzi.
        Pomimo wszystkiego, uczono nas, by niczego nie zbierać na zapas. Pewnego lata
        siostry mieszkające na przedmieściach Rzymu dostały więcej skrzyń pomidorów,
        niż mogły rozdzielić. Nikt z ich sąsiadów nie chciał ich bo zbiór był tego roku
        bardzo duży. Siostry zdecydowały pasteryzować pomidory w puszkach raczej niż
        pozwolić im się zepsuć, ale gdy Matka dowiedziała się co zrobiły, była bardzo
        urażona. Przechowywanie rzeczy pokazywało brak zaufania w Boską Opatrzność.

        Datki napływały masowo i były deponowane w banku, ale to nie miało wpływu na
        nasze ascetyczne życie, a bardzo mały wpływ na życie biednych którym
        próbowałyśmy pomóc. Prowadziłyśmy proste życie, pozbawione wszystkich zbytków.
        Miałyśmy trzy pary ubrań, które naprawiałyśmy, aż materiał stawał się tak
        spłowiały że nie nadawał się już do łatania. Prałyśmy ręcznie własne ubranie.
        Nigdy nie kończący się stos prześcieradeł i ręczników ze schronisk nocnych dla
        naszych biednych, także prałyśmy ręcznie. Nasza kąpiel była realizowana przy
        użyciu jednego wiadra wody. Przeglądy medyczne i dentystyczne były uważane za
        niepotrzebny luksus.

        Matka bardzo uważała, byśmy zachowały nasz duch ubóstwa. Wydawanie pieniędzy
        zniszczyłoby to ubóstwo. Wydawała się mieć obsesję na punkcie używania tylko
        najprostszych środków dla naszej pracy. Czy to było w najlepszym interesie
        ludzi, którym usiłowałyśmy pomóc, czy też faktycznie używałyśmy ich jak
        narzędzia by posunąć naprzód naszą własną "świętość"? Na Haiti siostry, dla
        utrzymania ducha ubóstwa, używały igieł tak długo aż stały się one tępe. Widząc
        ból powodowany przez tępe igły, niektórzy z ochotników oferowali zdobycie
        nowych igieł, ale siostry odmówiły.

        Błagałyśmy o żywność i zaopatrzenie miejscowych dostawców, tak jakbyśmy nie
        miały żadnych środków do życia. Przy jednej z rzadkich okazji kiedy skończył
        się nam darowany chleb, poszłyśmy błagać do miejscowego sklepu. Kiedy nasza
        prośba została odrzucona, nasza zwierzchniczka zarządziła, że kuchna wydająca
        zupy może obejść się bez chleba tego dnia.

        Nie tylko handlowcy dostarczali nam okazję do bycia wspaniałomyślnymi. Linie
        lotnicze proszono by przewoziły bezpłatnie siostry i ładunki. Od szpitali i
        lekarzy oczekiwano wchłonięcia kosztów lec
    • bozena_l Re: Matka Teresa z Kalkuty beatyfikowana 20.10.03, 18:34
      oszolom.z.radia.maryja napisał:

      > Ona była święta już za życia..to świeta naszych czasów..takich ludzi nam
      > trzeba

      Swieta prawda ! Do sejmu szczegolnie a polskie ulice w mig beda przypominaly te
      z kalkuty.
    • Gość: Ed Re: Jakie wartości beatyfikuje Krk? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 20.10.03, 19:04
      Nie musi to być racja, ale w historii Kościoła takich przypadków możemy liczyć
      na...
      www.racjonalista.pl/kk.php/s,1747
      • bozena_l SKANDAL !!!! 20.10.03, 19:10
        Ta strona jest zakazana do czytania dla normalnych milujacych sie ludzi.

        Dowodem tego jest jej umieszczenie na liscie zakazanych linkow na mojej stronie

        members.tripod.com/bozenal/zakazane_linki.htm
        • Gość: Ed Re: Poruta - nie mylić z Borutą, IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 20.10.03, 19:15
          jako kolejnym fatalnym dziełem fanaberii ludzkiej niesłusznie zarzucanym
          Bogu ;-((
          • Gość: Ed Re: Poruta - nie mylić z Borutą, IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 30.10.03, 14:33
            Dziękujemy Bogu za błogosławioną Matkę Teresę - mówił 20 października na
            Jasnej Górze metropolita katowicki arcybiskup Damian Zimoń.
            www1.gazeta.pl/czestochowa/1,35271,1734480.html
            Z prasy światowej:
            ******************
            The Lancet:
            - Chorych zakaźnie nie izolowani, strzykawki płukano w letniej wodzie, a
            cierpiącym odmawiano srodków przeciwbulowych, bynajmniej nie z powodu ich
            braku.

            The Guardian:
            - Hospicjum prowadzone przez siostry to zorganizowana forma zaniechanej
            pomocy.

            Christopher Hitchens (angloamerykański publicysta):
            - Potępiają ja przede wszystkim za to, że odmawia cierpiącym leczenia, a
            nawet podawania środków przeciwbólowych.

            Aroup Chatterjee (lekarz z Kalkuty):
            - Bez wzgledu na to, co akurat sprawdzam, odkrywam same klamstwa. Matka
            Teresa często mówi, że prowadzi w Kalkucie szkołę, ogromną instytucję dla
            5000 dzieci. Ja jednak nie znalazłem tam ani szkoły, ani nikogo, kto by ją
            widział.

            Stern:
            Tylko w 1991 r. angielski odłam zakonu przyjął sumę równą (w przeliczeniu)
            10 mln zł. Wydatki wyniosły 700 tys zł, czyli zaledwie 7% przychodów! Co się
            stało z resztą?

            Ewa Kołodziejczyk (była zakonnica):
            - Ogromne pieniądze zbierane w krajach zamożnych nie trafiają do
            potrzebujących. Bardzo wiele podarowanego zlota i kosztowności jest
            przechowywane w piwnicach nowojorskiego domu Misjonarek Milości.

            Ch. Hitchens:
            - Ona sama twierdzi, że zapewnia ludziom tylko katolicką śmierć. (...)
            ludzie, któray przychodzili tam w przekonaniu, że otrzymają opekę medyczną,
            byli calkowicie lekceważeni, nie udzielano im żadnych porad. (...) Wspierała
            krwawych tyranów z Haiti, rodzinę Duvalier, przyjmowała pieniądze (ponad
            milion dolarów) od Charlesa Keatinga, oszusta, chociaż poinformowano ją, że
            pieniądze pochodzą z kradzieży...

            Stern:
            - Przełozona zakonu nie widziała także potrzeby kształcenia sióstr, na
            przykład na pielęgniarki. Był to zbędny luksus, mimo że wielu chorym
            uratowałoby to życie.

            Watykan posiadający najserzej zorganizowany wywiad na świecie też o tym
            wszystkim nie wiedział zabiegając w tak szybkim tempie o beatyfikację tej...

      • oszolom.z.radia.maryja Re: Jakie wartości beatyfikuje Krk? 20.10.03, 19:13
        proszę o wypowiadanie się na temat i o odrobinę kultury
        • Gość: Ed Re: Jakie wartości beatyfikuje Krk? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 20.10.03, 19:52
          Czy Matka Teresa beatyfikowana też została - zgodnie z twoja sugestią - za
          brak kultury? Bardzo ostra ocena. Ale chyba coś w tym jest, skoro z jednej
          strony funkcjonuje tyle przemilczanych niedomówień, a z drugiej strony milczy
          sie na temat faktycznej cesji zgromadzonych przez nią pieniędzy. Nie ma to jak
          kulwura Wartości...
          • oszolom.z.radia.maryja Re: Jakie wartości beatyfikuje Krk? 20.10.03, 19:55
            Gość portalu: Ed napisał(a):

            > Czy Matka Teresa beatyfikowana też została - zgodnie z twoja sugestią - za
            > brak kultury? Bardzo ostra ocena. Ale chyba coś w tym jest, skoro z jednej
            > strony funkcjonuje tyle przemilczanych niedomówień, a z drugiej strony milczy
            > sie na temat faktycznej cesji zgromadzonych przez nią pieniędzy. Nie ma to
            jak
            > kulwura Wartości...

            -nic takiego nie twierdziłem i przestań wkladać mi do ust słowa których nigdy
            nie wypowiedziałem..przestań wreszczie manipulować i wyrywać fragmenty
            wypowiedzi z szerszego kontekstu!
            • Gość: Ed Re: Powróć więc do swego posty :-)) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 20.10.03, 20:33
              • Gość: obcy Re: Powróć więc do swego posty :-)) IP: *.dyn.optonline.net 21.10.03, 03:04

                ale tutaj zebralo sie towarzystwo.
                gdybym tylko mogl was dostac w swe rece,
                spiewalibyscie inaczej,polskie knoty.
                • wesoly3 [...] 21.10.03, 04:47
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • Gość: obcy [...] IP: *.dyn.optonline.net 21.10.03, 04:56
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • oszolom.z.radia.maryja [...] 21.10.03, 11:07
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Pełna wersja