rickky
14.10.08, 22:14
Lecha K. jako prezydenta.
Jak poleci "własnym sumptem" do Brukseli, to z pewnością nikt z polskiej delegacji nie da mu swojego PINu, aby mógł wejśc na salę obrad. Tusk wytłumaczy to brakiem kompetencji Prezydenta i konieczną obecnością odpowiednich ministrów...
Lech K. spędzi 2 dni w kuluarach.
Po powrocie będzie się oczywiście żalił okropnie i awantura będzie spora, ale Tusk bedzie miał argumenty: to co napisałem powyżej, oraz fakt, ze skład delegacji polskiej był już ustalony długo przed wyjazdem i Tusk twardo zapowiadał, że go nie zmieni.
Poza tym, okaże się że zablokowanie samolotu dla Lecha było ostatnią próbą uchronienia go od kompromitacji. Ale nie skorzystał z okazji i ośmieszył się na własne życzenie....