kum.z.antalowki
18.10.08, 00:06
Czy - w przypadku, gdy kandydatem jest aktualnie sprawujący ten urzad
prezydent - chroni go jakiś spec immunitet, i wszelka krytyka może byc
traktowana jako "obraza majestatu"?
Idzie mi zwłaszcza o ew. przedstawianie argumentów, że on sam, sposobem
piastowania tej funkcji dowiódł, iż się nie nadaje na prezydenta. Np. z powodu
bardzo kiepskiego i pełnienia tej funkcji podczas pierwszych trzech lat
pierwszej kadencji. A rażąca sztucznością próba dynamizacji prezydentury i
PR-owska zmiany wizerunku na użytek kampanii wyborczej - wprowadziły jedynie
dodatkowy zamęt w funkcjonowaniu stuktur władzy państwowej.
Czy - skoro jest prezydentem - to jak o nieboszczyku, mozna o nim tylko
dobrze, albo wcale?
Jak to jest od strony prawnej?
Czy trzeba za każdym razem pisać, że się b. szanuje p. Lecha Kaczyńskiego jako
prezydenta, a zastrzeżenia się ma jedynie do p. Lecha Kaczyńskiego jako do
kandydata na ew. prezydenta w latach 2010 - 2015? To by pogłębiało nieco
schizofreniczność całej sytuacji. Co - jak myslę, kurde, jego sztabowi będzie
na rękę i bedzie to wykorzystywać do ew. tłumienia krytyki i zastraszania
oponentów...