oszolom.z.radia.maryja
20.10.03, 20:46
Dzięki zmasowanej akcji Ligi Polskich Rodzin i sióstr klarysek odwołano w
Słupsku wystawę prac dość przeciętnej artystki Doroty Nieznalskiej. Najpierw
poseł Robert Strąk zażądał gwarancji, że wystawa nie obrazi niczyich uczuć
religijnych. Potem, zapewniając sobie poparcie klarysek i jednego z
miejscowych proboszczów, zablokował wystawę.
Oczywiście ani klaryski, ani poseł Strąk nie wiedzieli, co ma się na tej
wystawie znaleźć. Chodziło tylko o to, by nie dopuścić do wystawy prac
Nieznalskiej - artystki słynnej z instalacji, na której zestawiła krzyż z
męskimi genitaliami.
To kolejny wielki sukces Ligi w ostatnim czasie. Nie udało im się skazać
Nieznalskiej na śmierć, ale przynajmniej zabili ją mentalnie.
Najpierw Liga wygrała wojnę z gejami. Kampania przeciw Homofobii miała
nauczyć Polaków tolerancji dla "kochających inaczej". W polskich miastach
planowano rozwiesić billboardy z hasłem "Niech nas zobaczą". Ale niestety,
nie wszędzie zawisły. Władze samorządowe kilku miast (np. Krakowa) nie
wyraziły na to zgody. Nie będziemy propagować zboczków - tłumaczyli notable z
LPR. Akcja miast na ulicach wylądowała w galeriach sztuki.
Ale w galeriach wystawy pod hasłem "Niech nas zobaczą" też nie są bezpieczne.
W sprawę bowiem włączyła się Młodzież Wszechpolska. Ten dzielny zastęp
młodzieńców o czystych duszach i nieskalanych myśleniem umysłach
zapowiedział, że te wystawy to po ich trupie. Cóż, Żydzi wyjechali, a
Młodzież Wszechpolska musi się wyszumieć. Będzie biła pedałów.
Nie tylko zresztą ich. Drugi wielki sukces LPR, porównywalny tylko do
wiktorii wiedeńskiej, to napastowanie za pomocą puszek z farbą i jajek
bezbronnych kobiet z holenderskiego kutra Langenort.
Trzecie wielkie zwycięstwo Ligi to doprowadzenie do skazania przed kilkoma
miesiącami przez gdański sąd wspomnianej Nieznalskiej. Działacze LPR
inkryminowanej pracy artystki wprawdzie nie widzieli, ale poczuli się
obrażeni, iż wmontowała ona w krzyż męskie genitalia. A tym samym obraziła
krzyż i ich uczucia religijne. Bodaj tylko Andrzej Osęka i Stanisław Tym
zauważyli, że proces Nieznalskiej jest bezprzedmiotowy. Wprawdzie jej praca
została zatytułowana "Pasja", i sama artystka tłumaczyła, że chodziło jej o
męskie umęczenie, to jednak krzyż umajony genitaliami był krzyżem
równoramiennym, który nie może być symbolem wiary chrześcijańskiej. Jeżeli
już kogoś obrażał, to pamięć lotników Luftwaffe (na skrzydłach ich samolotów
wymalowane były takie krzyże). Jeżeli działacze LPR będą dalej się obrażać
zgodnie z taką logiką, to niewykluczone, że czeka nas seria procesów
przeciwko twórcom krzyżówek, jako że słowo "krzyżówka" może się komuś
skojarzyć z męką Chrystusa.
Analizując te niebanalne sukcesy, można stwierdzić bez pomówienia o przesadę,
że naszą przyszłością, przyszłością Polski, są aktywiści LPR i Młodzieży
Wczesnoporonnej. Liga postanowiła bowiem pójść za ciosem. Nie udaje im się
namieszać w polityce, to z tym większym samozaparciem próbują mieszać w
kulturze.
Antoni Pawlak jest redaktorem naczelnym portalu literatura.net.pl