Czwarty do brydża.

29.10.08, 05:06
Do stolika Montesqieu dołączył wczoraj czwarty partner - inżynier od
betonow, pisowski cham nad chamy, Skrzypek się nazywa. Facet, który
prowadził politykę kadrową u Kaczorka warszawskiego, tak rozpieprzył
Warszawę, że niczego nie była w stanie ani zbudować, ani
wyremontować. Wyjątkowo tępy jegomośc z podejrzanymi świadectwami
przeróznych kursów i uczelni. Facet reprezentuje władzę pieniądza.

Wczoraj ostentacyjnie nie przybył na posiedzenie rządu i równie
ostentacyjnie wziął udział w radzie gabinetowej. Sprawę szybko
zatuszowano, ale radzę ją zapamiętać.

Kaczory rozpoczęły wczoraj wielką grę, grę na wykończenie rządu
kryzysem. Uruchomili swoje ostatnie atuty, po IPN i KRRiT przyszła
kolej na czynny udział w polityce banku centralnego. Radzę patrzyć
uważnie na te łapy, w mankietach mogą być blotki ale również figury.
    • koperczak5 Re: Czwarty do brydża. 29.10.08, 06:39
      Jakoś nie widzę ofensywy Kaczorów. Jedzą Tuskowi z ręki, merdając
      ogonkami. Przekonali się, że podkładając Tuskowi nogę, sami na tym
      tracą. "Nie możesz pokonać, przyłącz się".
      • taziuta Re: Czwarty do brydża. 29.10.08, 06:44
        koperczak5 napisał:

        > Jakoś nie widzę ofensywy Kaczorów. Jedzą Tuskowi z ręki, merdając
        > ogonkami. Przekonali się, że podkładając Tuskowi nogę, sami na tym
        > tracą. "Nie możesz pokonać, przyłącz się".

        Miller dobrze wczoraj powiedział - mądry człowiek będzie się bał
        kaczorów zawsze! Nawet gdy zaczynają (a może nawet szczególnie
        wówczas) jeść mu z ręki...
    • haen1950 Re: Czwarty do brydża. 29.10.08, 07:38
      Jeżeli chodzi o tego brydża, to Tusk powinien szybko założyć impas
      od razu tym dwóm waletom - Kaczorom.

      Jak najszybciej zmianę konstytucji do sejmu - albo rybki, albo
      akwarium. Bo te dwa przewrotne czubki będą mu obiecywać tak, jak się
      dał nabrać na Traktat Lizboński.

      Od ręki będą na widelcu.
    • prawieemeryt Zawsze należy uważać 29.10.08, 08:13
      ale przy pomocy takiego idioty, który sensownego zdania nie potrafi
      sklecić nawet na temat pogody nie można wiele zdziałać - szczególnie
      gdy samemu bywa się idiotą. Chyba, że nasz naród jest aż tak głupi -
      czego na podstawie doświadczeń z historii do końca wykluczyć nie
      można.
Pełna wersja