Szanowny panie Tadeuszu Gocłowski

09.11.08, 11:52
Mówi pan,
że M. Rakowski był komunistycznym aparatczykiem systemu,
który zniewolił Naród.
Zanim coś się wypowie trzeba spojrzeć na swój czubek nosa.

A pan czyim jest aparatczykiem ?
Czy przypadkiem nie Watykanu - instytucji polityczno-finansowej
corocznie krojącej polskich podatników na 5 miliardów EURO,
która od zarania dziejów ziewala i otumania Naród ?
    • goldenwomen01 :) 09.11.08, 11:57
      • uzdek98 co bedziecie spiewac na pogrzebie, komuchy ? 10.11.08, 09:05
        miedzynarodowke czy hymn radziecki ?
    • bu2m Re: Szanowny panie Tadeuszu Gocłowski 09.11.08, 11:59
      Trudno się z tobą nie zgodzić.
      Z Gdańska odezwała się czarna święta krowa, która "nic nie wiedziała" o
      przekrętach finansowych swojej instuytucji koszącej państwo na miliony złotych.
    • remez2 Re: Szanowny panie Tadeuszu Gocłowski 09.11.08, 12:07
      Młodzi księża mówią, że gdy głowa nakryta piuską, Duch Święty nie ma dostępu.
    • xenocide Re: Szanowny panie Tadeuszu Gocłowski 09.11.08, 12:13
      blemor napisał:

      > Mówi pan,
      > że M. Rakowski był komunistycznym aparatczykiem systemu,
      > który zniewolił Naród.

      Sama prawda.

      > A pan czyim jest aparatczykiem ?
      > Czy przypadkiem nie Watykanu - instytucji polityczno-finansowej
      > corocznie krojącej polskich podatników na 5 miliardów EURO,
      > która od zarania dziejów ziewala i otumania Naród ?

      Schopenhauer uznal argumentacje ad personam ktora atakuje bezposrednio
      przeciwnika w miejsce jego pogladow za najnizsza oraz najmniej wyrafinowana
      metode prowadzenia sporow.
      • ferrousman Re: Szanowny panie Tadeuszu Gocłowski 09.11.08, 12:47
        xenocide napisał:
        > Schopenhauer uznal argumentacje ad personam ktora atakuje
        bezposrednio
        > przeciwnika w miejsce jego pogladow za najnizsza oraz najmniej
        wyrafinowana
        > metode prowadzenia sporow.

        ----
        Blemor napisał całą prawdę i ja też się pod tym podpisuję.
        A co do xenocide to wy katole możecie innych kłuć w oczy ile wlezie,
        ale jak was ktos dotknie,
        to zaraz obaza majestatu,
        albo co gorsza zranione uczucia religijne.

        PS.
        I co z tego, że Schopenhauer coś uznał ?
        Wcale to nie znaczy,
        że miał rację.
        Gocłowski już nie raz w obliczu śmierci innego człowieka okazał się
        wyjątkowym chamem.
        • xenocide Re: Szanowny panie Tadeuszu Gocłowski 09.11.08, 12:56
          ferrousman napisał:


          > Gocłowski już nie raz w obliczu śmierci innego człowieka okazał się
          > wyjątkowym chamem.

          Kat nawet po smierci pozostaje katem. Smierc nikogo nie oczyszcza z jego
          uczynkow za zycia. Trzeba zyc godnie aby po smierci cieszyc sie szacunkiem.
          Wedlug twojej filozofi o Hitlerze powinnismy mowic tylko dobrze, przeciez o
          zmarlych tylko tak mozna.
          • ferrousman Re: Szanowny panie Tadeuszu Gocłowski 09.11.08, 13:13
            xenocide napisał:
            > Kat nawet po smierci pozostaje katem. Smierc nikogo nie oczyszcza
            z jego
            > uczynkow za zycia. Trzeba zyc godnie aby po smierci cieszyc sie
            szacunkiem.
            > Wedlug twojej filozofi o Hitlerze powinnismy mowic tylko dobrze,
            przeciez o
            > zmarlych tylko tak mozna.
            -----------------------------------------
            Licz się ze słowami bo za oszczerstwa się odpowiada.
            Twoim zadaniem M.F. Rakowski był katem ?
            A kogo to zamordował, albo przyczynił się do tego ?
            Rakowski był porządnym i uczciwym człowiekiem,
            a już na pewno porządniejszym i uczciwszym niż niejeden klecha.
            • xenocide Re: Szanowny panie Tadeuszu Gocłowski 09.11.08, 13:42
              ferrousman napisał:

              > Licz się ze słowami bo za oszczerstwa się odpowiada.

              Skocz mia na....


              > Twoim zadaniem M.F. Rakowski był katem ?
              RTak byl katem swojego narodu.


              > Rakowski był porządnym i uczciwym człowiekiem,
              > a już na pewno porządniejszym i uczciwszym niż niejeden klecha.

              Byl komunistycznym dyktatorem ktory powinien zostac potraktowany tak samo jak
              Ceauşescu.
            • blemor [...] 09.11.08, 16:40
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • replique Re: Szanowny panie Tadeuszu Gocłowski 09.11.08, 17:15
            no więc... Rakowski żył godnie... wierzył w to co mówi i robi -
            zrobił wiele dobrego.
            Tego, tylko taki pętak jak ty, nie zauważył!
            (i cała plejada tobie podobnych)
            • 1normalnyczlowiek Czy ślepy i głuchy na własne życzenie żył godnie? 09.11.08, 19:45
              replique napisał: no więc... Rakowski żył godnie... wierzył w to co mówi i robi - zrobił wiele dobrego.

              ---> W jakim kraju on żył, skoro nic o tym co się w Polsce dzieje nie wiedział, a później nie wiedział, gdy jego pachołki niszczyły dowody własnych świństw?

              tinyurl.com/5jgedg
              > Tego, tylko taki pętak jak ty, nie zauważył! (i cała plejada tobie podobnych)
    • uzdek98 skad masz te dane komuchu ? 09.11.08, 16:59
      tatus wyliczyl ?
      • replique Re: skad masz te dane komuchu ? 09.11.08, 17:23
        myślisz, że za niską cyfrę tu podał?
        Całkiem możliwe, człkiem możliwe... jest wiele "świadczeń" państwa
        na rzecz kościoła ukrytych, które w skład tych 5 miliardów nie
        wchodzi... :))
        • uzdek98 co do kosciola zludzen nie mam.. ale akurat 10.11.08, 10:49
          goclowski jest jednym z niewielu jego dostojnikow, ktorzy zasluguja
          na szacunek... w przeciwienstwie do calej reszty typu: glemp, paetz
          czy jankowski...
          • jdbad Re: co do kosciola zludzen nie mam.. ale akurat 10.11.08, 10:54
            I Stella Maris pod bokiem...
            uzdek98 napisał(a):

            > goclowski jest jednym z niewielu jego dostojnikow, ktorzy
            zasluguja
            > na szacunek... w przeciwienstwie do calej reszty typu: glemp,
            paetz
            > czy jankowski...
            • uzdek98 Re: co do kosciola zludzen nie mam.. ale akurat 10.11.08, 11:00
              komuna spowodowala ze cale to spoleczenstwo spsialo... a kosciol
              jako instytucja nie byl wyspa na oceanie... przeciez tam tez sa
              ludzie... wielu z nich znalazlo swietne zrodlo utrzymania...
              • jdbad Re: co do kosciola zludzen nie mam.. ale akurat 10.11.08, 11:03
                Oczywiscie masz rację. ;)
                • uzdek98 Re: co do kosciola zludzen nie mam.. ale akurat 10.11.08, 11:06
                  i wcale mnie to nie cieszy.. :)
                  • jdbad Re: co do kosciola zludzen nie mam.. ale akurat 10.11.08, 11:07
                    Kościół ma znacznie dłuższą wprawę w przekrętach niż śniło się
                    filozofom.
    • wanda43 Re: Szanowny panie Tadeuszu Gocłowski 09.11.08, 17:20
      Temu panu sie wydaje, ze stolek biskupa upowaznia go do klepania bzdur i
      szkalowania ludzi. Wielu PZPRowcow mozna opluc i potepic, ale akurat nie
      Rakowskiego.
    • and1a1 pan Zyciński cosik ucichł to teraz ten Gocłowski 09.11.08, 17:24
      Sławomir Cenckiewicz w swojej najnowszej książce "Sprawa Lecha Wałęsy" na str.
      353, w przypisie Nr 47 pisze:

      Józef Życiński był w latach 1977-1990 rejestrowany pod numerem 1263 przez
      Wydział IV KW MO w Częstochowie jako TW ps. "Filozof". Materiały archiwalne
      zniszczono w styczniu 1990 r. "Filozofa" miał pozyskać naczelnik wydziału IV,
      ppłk Alojzy Perliceusz, a jego kolejnymi oficerami prowadzącymi byli: kpt.
      Stanisław Boczek (1978-1984) i por. Zbigniew Kalota (od 1984 r.) Z zachowanych
      akt lokalu kontaktowego SB o krypt. "Wanda" (Kraków, ul. Józefitów 15/7) wynika,
      że odbywano w nim spotkania z "Filozofem" (por. IPN Ka 0026/1067)
      • alexis_corner Re: pan Zyciński cosik ucichł to teraz ten Gocłow 09.11.08, 18:02
        Bezczelność i chamstwo przywódców czarnej struktury jest powalająca.
        Te spasione, purpurowe bydlaki nie mają wstydu za grosz...

        - wredna alexis
    • wariant_b Re: Szanowny panie Tadeuszu Gocłowski 09.11.08, 18:23
      To jeszcze mała pestka w porównaniu z decyzją abp. Władysława Ziółka
      o odmowie pochówku prof. Wacława Deca.

      (kto nie pamięta, można sobie przypomnieć np. tu:
      www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/53)
      Pikanterii sprawie dodaje fakt, że poniekąd powszechnie znany jest
      dorobek gwiazdy ginekologii PiS czyli dr Piechy.
      • xenocide Re: Szanowny panie Tadeuszu Gocłowski 09.11.08, 19:02
        wariant_b napisał:

        > To jeszcze mała pestka w porównaniu z decyzją abp. Władysława Ziółka
        > o odmowie pochówku prof. Wacława Deca.

        To wolny wybor kazdego czlowieka czy wierzy i w co wierzy.
        Jednak musi sie liczyc z konsekwencjami swojego wyboru.
    • piq Szanowny panie Ćwoczku,... 09.11.08, 18:58
      ...gdybyś się pan lepiej uczył dziejów własnego narodu, to byś pan wiedział, że
      polskie chłopstwo zostało uratowane przed wynarodowieniem, a konkretnie
      rusyfikacją i germanizacją, przez dwie rzeczy: przywiązanie do religii
      katolickiej i koscioła oraz przez mrówczą pracę elit polskich (zwłaszcza
      przysłowiowych panienek ze dworów) nad edukacją chłopstwa między końcem
      powstania styczniowego a pierwszą wojną światową (czego się qrvva jakoś nie
      obchodzi jako święta narodowego, choć to własnie ta praca ukonstytuowała naród
      polski w nowoczesnym ujęciu). Więc nie pierdól pan o zniewalaniu i otumanianiu
      Narodu, bo narodu by nie było. Poczytaj sobie pan więcej, zamiast bredzić.
      • ferrousman Re: Szanowny panie Ćwoczku,... 09.11.08, 19:18
        piq napisał:

        > ...gdybyś się pan lepiej uczył dziejów własnego narodu, to byś pan
        wiedział, że
        > polskie chłopstwo zostało uratowane przed wynarodowieniem, a
        konkretnie
        > rusyfikacją i germanizacją, przez dwie rzeczy: przywiązanie do
        religii
        > katolickiej i koscioła oraz przez mrówczą pracę elit polskich
        (zwłaszcza
        > przysłowiowych panienek ze dworów) nad edukacją chłopstwa między
        końcem
        > powstania styczniowego a pierwszą wojną światową (czego się qrvva
        jakoś nie
        > obchodzi jako święta narodowego, choć to własnie ta praca
        ukonstytuowała naród
        > polski w nowoczesnym ujęciu). Więc nie pierdól pan o zniewalaniu i
        otumanianiu
        > Narodu, bo narodu by nie było. Poczytaj sobie pan więcej, zamiast
        bredzić.
        ===================================

        A co to ma wspólnego z tematem ?
        Chciałeś napisać, że to zasługa przywołanego w tytule klechy ?

        PS.
        Zapomniałeś napisać,
        że polskie chłopstwo w okresie zaborów systematycznie było dojone
        przez kler z każdego grosza, więc na heroizm sutannowych się nie
        powołuj, bo to śmieszne.
        A ilu to klechów współpracowało wtedy z carskimi funkcjonariuszami
        wnutriennych dieł ? Pewnie tylu samo co w trakcie II wojny światowej z
        hitlerowcami i po wojnie z UB i SB.

        Teraz jest podobnie,
        chodzi tylko o drenaż kieszeni wiernych i kasy państwowej,
        a i jak donosik jakiś to nie pogardzą.

        To wszystko.
      • pomrocznosc.jasna Szanowny pan Burakiewiczq nie zrozumiał, 09.11.08, 19:26
        że problem nie dotyczy cudownego uratowania przed wynarodowieniem
        polskiego chłopa, będącego przodkiem szanownego Burakiewicza (przez
        q obecnie pisanego, bo awangardę burak udaje)przez katolicki
        kościół. Problem dotyczy przynależności niejakiego Gocłowskiego do
        mafijnej organizacji, a że organizacja ta ma jakieś zasługi wg
        szanownego Burakiewiczqa, to już Burakiewczqa zmartwienie.
        Gdyby tak pradziada Burakiewiczqa wynarodowli, nic wielkiego by się
        nie stało.
        • 1normalnyczlowiek Problem bardziej dotyczy zagłuszenia prawdy o tej 09.11.08, 19:55
          pomrocznosc.jasna napisał: Problem dotyczy przynależności niejakiego Gocłowskiego do mafijnej organizacji

          ---> ... mafii, dużo gorszej niż wszystkie inne:

          " Dochodzi również do publicznych deklaracji, w których dzieci bardzo ciepło i całkowicie bezkrytycznie wyrażają się o takich rodzicach, a niektóre gazety usłużnie użyczają im swych łamów. Na przykład Włodzimierz Cimoszewicz, po 1989 r. gwiazda “nowej” formacji, czyli po prostu środowiska post(?)komunistycznego, którego ojciec, płk Marian Cimoszewicz, był m.in. szefem Informacji Wojskowej w Wojskowej Akademii Technicznej, wypowiedział się w “Gazecie Wyborczej”: “Mój ojciec był oficerem Informacji Wojskowej, ale ja wierzę, że był w porządku. Wyciąganie takich spraw to jest ten rodzaj draństwa, którego nie cierpię najbardziej” (”GW” z 6 lutego 1996 r.). A więc mamy “wyprać” przeszłość, bo synowi to nie w smak? W “Rzeczpospolitej” (z 4-5 czerwca 2005 r.) zrobił ze swego ojca… ofiarę medialnych publikacji: “Moja rodzina płaciła bardzo dużą cenę za to, że byłem w polityce. Ośmielam się stwierdzić, że mój ojciec umarł wcześniej z powodu brutalnych ataków na niego i na mnie”. Było to w okresie, gdy W. Cimoszewicz kandydował (początkowo ze sporymi szansami) na stanowisko prezydenta RP, czyli na najwyższy urząd w Polsce!
          Oficerowie Informacji Wojskowej, oprócz ścigania (i zabijania) “wrogów klasowych”, organizowali również akcję rozpracowywania, skłócania i kompromitowania polskiej emigracji niepodległościowej w Londynie. Jednym z oficerów IW, którzy w Londynie po wojnie “filtrowali” osoby zamierzające powrócić do Polski, był znany nam już… Cz. Kiszczak (zatrudniony w ambasadzie Polski Ludowej na etacie… woźnego). Później tłumaczył się, że służył emigracji wyłącznie pomocą. Z odnalezionych ostatnio raportów wynika jednak, że w 1950 r. podpisał dokument, w którym oskarżał 220 polskich oficerów z emigracji o terroryzm i szpiegostwo! To tak miała wyglądać jego pomoc? Dzisiejsze łgarstwa oficerów Informacji nie mają granic, a byli funkcjonariusze nie mają nawet krzty wstydu. Słyszałem kiedyś publiczne wyjaśnienia jednego z nich (bodajże w randze podpułkownika), że Informacja Wojskowa służyła wyłącznie do… informowania żołnierzy. Pewnie stał taki w jednostce z doczepioną dwukierunkową tablicą: “tu kantyna”, “tu latryna”…

          Ideologiczni propagandziści i pospolici złodzieje
          Informacja Wojskowa organizowała również własne akcje propagandowe w celu zohydzenia dorobku Polskiego Państwa Podziemnego, etosu Powstania Warszawskiego, gloryfikacji GL i AL. Warto zajrzeć na przykład do broszury wydanej w maju 1948 r. pt. “Obóz reakcji polskiej w latach 1939-45″ (Warszawa - Główny Zarząd Informacji WP, VII Oddział, sygnowana jako: “Tajne!”, a kolejne egzemplarze były numerowane). Zredagowali ją m.in. Luna Brystygier, Juliusz Burgin, Stefan Jędrychowski, Wincenty Rzymowski, Chaim Heller, Seweryn Żurawicki (późniejszy profesor Uniwersytetu Warszawskiego, który “uczył” mnie… historii myśli ekonomicznej). Był to materiał szkoleniowy do akcji propagandowych prowadzonych głównie w wojsku.
          Jeszcze jedno oblicze IW trzeba tu zaznaczyć - tak jak i inne służby tajne Polski Ludowej, IW gromadziła podczas akcji pacyfikacyjnych, przeszukań, rewizji czy pospolitych napadów tzw. fundusz operacyjny, który rozliczany był tylko częściowo. Z jego zasobów oficerowie czerpali bardzo obficie korzyści materialne, które były istotnym “dodatkiem” do oficjalnej pensji. Bez skrupułów przywłaszczano sobie również depozyty osób zatrzymanych i aresztowanych: zegarki, pieniądze (złotówki i dewizy), złoto, wieczne pióra i w ogóle wszystko, co przedstawiało jakąkolwiek wartość.
          Funkcjonariusze IW nigdy nie zostali rozliczeni za swe zbrodnie. Wprawdzie w grudniu 1956 r. powołano nawet w tym celu specjalną komisję (tzw. Komisja Mazura). W raporcie wymieniono zaledwie 43 funkcjonariuszy GZI (w ogóle nie analizowano spraw ogniw terenowych), w stosunku do niektórych zalecono wszczęcie postępowań karnych. Aresztowano tylko dziesięciu, ale jeden z nich, płk Stefan Kuhl, już po godzinie został zwolniony. Wyroki otrzymali zaledwie dwaj: płk Władysław Kochan i ppłk Mieczysław Notkowski - wyłącznie “za nadużycie władzy”. Pierwszy z nich spędził w więzieniu zaledwie dwa miesiące, drugi “aż” dziewięć. Nie było degradacji i pozbawiania stopni wojskowych na szerszą skalę itp. Na tym zakończyła się “odnowa” IW, sprowadzona praktycznie do zmiany jej nazwy na WSW. Wszelkiej odpowiedzialności uniknęli funcjonariusze, którzy wyjechali do Związku Sowieckiego lub Izraela. Raport zaś nie został nawet opublikowany.

          Powroty po latach: awanse i medale
          O najbardziej “pokrzywdzonych”, czyli wyrzuconych ze służby, zdegradowanych itp., ich kolesie zadbali po latach, przywracając niektórych do służby wojskowej, awansując ich i odznaczając. Tak było m.in. z mjr. Józefem Kulakiem (współwinnym śmierci ppłk. Lucjana Załęskiego, szefa sztabu 3. DP w Lublinie), który 12 października 1983 r. został awansowany do stopnia podpułkownika; ppłk Eugeniusz Niedzielin (też podejrzany o morderstwo) dostał w rezerwie awans do stopnia pułkownika; ppłk Edmund Czekała (podejrzany o morderstwo) - awansowany do stopnia pułkownika 17 września 1982 r.; mjr Jan Wojda (podejrzany o morderstwo) powołany ponownie do służby wojskowej i awansowany; kpt. Benedykta Knapiuka awansowano w rezerwie do stopnia majora 30 września 1981 r.; mjr Edward Grzelak (za przestępstwa wyrzucony z IW już w 1953 r. i zdegradowany do stopnia szeregowca) 17 września 1982 r. - w haniebną rocznicę najazdu sowieckiego na Polskę - został awansowany w rezerwie do stopnia podpułkownika; kpt. Tadeusz Jurczak otrzymał awans do stopnia majora 30 września 1981 r.; mjr Jerzy Wenelczyk został awansowany do stopnia podpułkownika 27 września 1980 r., a 1 lutego 1981 r. powrócił do służby wojskowej (w WSW).
          Ponadto wielu z nich zostało odznaczonych w PRL orderami i krzyżami, umieszczano ich w newralgicznych miejscach w dyplomacji, gospodarce, nauce, mediach. Przecież byli towarzyszami najbardziej zaufanymi. No i czekały ich oczywiście tłuste emerytury, bo przecież przyzwyczaili się do łatwego życia kosztem “klasy robotniczej”."
          tinyurl.com/5jgedg
          • ferrousman Sutannowy pachołku nie zamulisz tematu. 09.11.08, 20:07
            Sutannowy pachołku nie zamulisz tematu.
            • 1normalnyczlowiek WSIoeSBecki pachołku,nie zamulisz tematu złodziei 09.11.08, 20:16
              ferrousman napisał: Sutannowy pachołku nie zamulisz tematu.

              ---> ... którzy od lat nas okradają.
              • ferrousman Re: WSIoeSBecki pachołku,nie zamulisz tematu złod 09.11.08, 20:23
                Doopku jeden to jest inny temat.
                Tu się dyskutuje o chamie Gocłowskim.
          • pomrocznosc.jasna Re: Problem bardziej dotyczy zagłuszenia prawdy o 09.11.08, 20:18
            1normalnyczlowiek napisał:

            > ---> ... mafii, dużo gorszej niż wszystkie inne

            Słusznie prawisz, dużo gorszej, bo działającej już 2000 lat.
      • and1a1 Re: Szanowny panie Ćwoczku,... 09.11.08, 19:27
        "piq"
        gdyby nasi prapradziadowie księży słuchali to dzisiaj wszyscy byśmy po rusku i
        po germańsku gadali.
        całe szczęście że nie przestraszyli się oni rzucanych na nich klątw za udział w
        powstaniach.

        --
        Sławomir Cenckiewicz w swojej najnowszej książce "Sprawa Lecha Wałęsy" na str.
        353, w przypisie Nr 47 pisze:

        Józef Życiński był w latach 1977-1990 rejestrowany pod numerem 1263 przez
        Wydział IV KW MO w Częstochowie jako TW ps. "Filozof". Materiały archiwalne
        zniszczono w styczniu 1990 r. "Filozofa" miał pozyskać naczelnik wydziału IV,
        ppłk Alojzy Perliceusz, a jego kolejnymi oficerami prowadzącymi byli: kpt.
        Stanisław Boczek (1978-1984) i por. Zbigniew Kalota (od 1984 r.) Z zachowanych
        akt lokalu kontaktowego SB o krypt. "Wanda" (Kraków, ul. Józefitów 15/7) wynika,
        że odbywano w nim spotkania z "Filozofem" (por. IPN Ka 0026/1067)
      • piq szanowni panowie Ćwoczkowie,... 09.11.08, 22:23
        ...zwróciłem uwagę Ćwoczkowi nr 1 na idiotyczne i nie mające nic wspólnego z
        prawdą stwierdzenie: "która od zarania dziejów ziewala i otumania Naród ?".
        Panowie Ćwoczkowie zdają się nie wiedzieć, że naród polski do końca XIX wieku
        składał się niemal wyłącznie ze szlachty i czasem od biedy z jakichś lepiej
        wykształconych nieherbowych. W czasie powstania styczniowego (to do Ćwoczka nr
        2), jak twierdzą udokumentowane źródła, a w literaturze Żeromski, chłopstwo
        urządzało sobie polowania na powstańców i albo mordowało ich samo, albo
        dostarczało wieszatielowi - i brało za to kasę. Oni nie należeli do narodu, w
        ogole nie mieli świadomości narodowej jako grupa społeczna. Proszę Ćwoczków
        szanownych poczytać troszeczkę coś innego poza podręcznikami do historii
        światowego ruchu robotniczego.

        A poza tym zgadzam się z opinią abp Gocłowskiego, że Rakowski był partyjnym
        aparatczykiem w grupie okupującej Polskę z ramienia Moskwy, i że przyłożył rękę
        do zniewalania Polaków. Jeżeli jest inaczej, niechże szanowni Ćwoczkowie mi to
        udowodnią.

        A teraz dystyngowanym ruchem mojej stopy w angielskim bucie do konnej jazdy
        roztrącam was, Ćwoczkowie, i oddalam się zająć czymś mniej męczącym, niż
        edukowanie Ćwoczkow.
        • pomrocznosc.jasna Re: szanowni panowie Ćwoczkowie,... 09.11.08, 22:39
          Długo ,,myslałaeś’’ Ciapku, aż wreszcie strzeliłeś gola do własnej
          bramki ;

          > jak twierdzą udokumentowane źródła, a w literaturze Żeromski,
          chłopstwo urządzało sobie polowania na powstańców i albo mordowało
          ich samo, albo dostarczało wieszatielowi - i brało za to kasę. Oni
          nie należeli do narodu

          Należeli Buraczku jak najbardziej. Musieli być także członkami
          twojego kościoła, nie mieli innego wyboru, a ten jak widzisz niczego
          ich nie nauczył.


          > A teraz dystyngowanym ruchem mojej stopy w angielskim bucie do
          konnej jazdy roztrącam was, Ćwoczkowie, i oddalam się zająć czymś
          mniej męczącym, niż edukowanie Ćwoczkow

          Oj buraku ty, buraku .....



          • piq no dobrze, ciemnopanie,... 09.11.08, 23:30
            ...to napisz ciemnopan, co to naród, i kto należy do narodu. I doucz się przy
            okazji, bo to:

            > Należeli Buraczku jak najbardziej. Musieli być także członkami
            > twojego kościoła, nie mieli innego wyboru, a ten jak widzisz niczego
            > ich nie nauczył.

            ...jest bzdura oparta na osobistym (błędnym) przekonaniu, a nie na faktach. A
            teraz precz do książek i zanim mi się tu pokaże znów, niech coś wie.
            • pomrocznosc.jasna Re: no dobrze, ciemnopanie,... 10.11.08, 08:26
              Buraczkiewiczq definicję narodu znajdzie bez trudu, no chyba, że
              Buraczkiewiczq po ostatnim upadku z konia jeszcze niezupełnie
              sprawny na umyśle.

              > ...jest bzdura oparta na osobistym (błędnym) przekonaniu, a nie na
              faktach

              Błędnym przekonaniem jest, że polski chłop był częścią narodu
              polskiego, czy też fakt, że MUSIAŁ być w owych czasach członkiem
              kościoła katolickiego ? Buraczkiewiczq raczy zamienić swój perlisty
              bełkocik na język zrozumiały nie tylko dla Burakiewiczqów lub
              oddali w kierunku swojego rumaka i przestanie tu smrodzić.

              • piq widzę, że ciemności opanowały resztki... 10.11.08, 18:26
                ...tego, co pan Ćwoczek ciemnak.oświecony ma w główce. Nie dam się, panie
                Ćwoczku, nabrać na ten ograny chwyt z odwróceniem kota ogonem, albowiem moja
                inteligencja wielokrotnie przewyższa wyobrażenia pana Ćwoczka
                ciemnaka.oświeconego o inteligencji wybitnej. Najwyraźniej pan Ćwoczek sięgnął
                do pierwszej z brzegu internetowej idiotopedii i tam znalazł ni mniej, ni
                więcej, jeno definicje narodu (albowiem jest ich wiele), które potwierdzają moje
                słowa. Dlatego pan Ćwoczek ciemniak.oświecony użył tego żenująco prymitywnego
                zagrania:

                > Buraczkiewiczq definicję narodu znajdzie bez trudu, no chyba, że
                > Buraczkiewiczq po ostatnim upadku z konia jeszcze niezupełnie
                > sprawny na umyśle.

                Co do pokornej prośby pana Ćwoczka ciemniaka.oświeconego, bym mu objaśnił:

                > Błędnym przekonaniem jest, że polski chłop był częścią narodu
                > polskiego, czy też fakt, że MUSIAŁ być w owych czasach członkiem
                > kościoła katolickiego ?

                ...to uprzejmie objaśniam ci, biedactwo, że chodzi o błędne przekonanie iż
                polski chłop był częścią narodu polskiego (czy jakiegokolwiek innego) oraz że
                MUSIAŁ być w owych czasach członkiem kościoła katolickiego (przypominam panu
                Ćwoczkowi mnogość prawosławnego chłopstwa w Litwie i Koronie oraz protestantów w
                Prusach, jako też fakt, iż sporo polskiej szlachty była innowiercza).

                A zatem jeszcze raz proponuję panom Ćwoczkom uzupełnienie wiedzy, zanim ponownie
                napiszą jakąś głupotę w obliczu mojego intelektu. No, to won do książeczek lub
                przynajmniej do idiotopedii.
        • jdbad I jeszcze odpowiedz sobie dlaczego 10.11.08, 07:37
          jaśnie panie.

          piq napisał: W czasie powstania styczniowego , jak twierdzą
          udokumentowane źródła, a w literaturze Żeromski, chłopstwo
          urządzało sobie polowania na powstańców i albo mordowało ich samo
          • pomrocznosc.jasna Re: I jeszcze odpowiedz sobie dlaczego 10.11.08, 08:28
            Jaśnie pan sugeruje, że owe chłopstwo nie było częścią katolickiego
            narodu polskiego. To najprawdopodobniej byli przybysze z Chin.
          • piq prosta odpowiedź:... 10.11.08, 20:36
            ...ponieważ chłopstwo w większości nie "brało udziału" w narodzie, nie miało
            interesu we wspieraniu (durnego) powstania narodowego, miało natomiast interes
            materialny w wydawaniu powstańców Murawiewowi.

            Mechanizm jest taki sam, jak gdy w czasie okupacji niemieckiej niektórzy
            wydawali Żydów za cetnar żyta albo litr spirytusu i dobre układy u bieżącej władzy.
    • silesius.monachijski6 Abp Goclowski ma w 1ßß% racje; posluchajcie sami 09.11.08, 22:15
      www.youtube.com/watch?v=hkUrKmg4H8w

      www.youtube.com/watch?v=sfazH-cD7MA

      Byl to wyjatkowo chamski czerwony burak, komunistyczny aparatczyk, "patritota"
      Twiazku Sowieckiego
      • karbat Re: Abp Goclowski ma w 1ßß% racje; posluchajcie s 09.11.08, 22:55
        blemor napisał:

        > Mówi pan,
        > że M. Rakowski był komunistycznym aparatczykiem systemu,
        > który zniewolił Naród.

        zeby chociaz milczal , zaskakujaca jest bezczelnosc
        tego kapusia w sutannie .
        Rozumiem ,biskup nic nagannego nie robil ,
        on tylko podpisal i wspolpracowal .
      • and1a1 Re: Abp Goclowski ma w 1ßß% racje; posluchajcie s 09.11.08, 23:55
        hej ,"silezjusie"
        jak tam się czujesz forumowy wielbicielu i wyczwalaczu Haidlera ,hę ?
        zabił się wracając po pijaku od kochasia ,hehe

        --
        Sławomir Cenckiewicz w swojej najnowszej książce "Sprawa Lecha Wałęsy" na str.
        353, w przypisie Nr 47 pisze:

        Józef Życiński był w latach 1977-1990 rejestrowany pod numerem 1263 przez
        Wydział IV KW MO w Częstochowie jako TW ps. "Filozof". Materiały archiwalne
        zniszczono w styczniu 1990 r. "Filozofa" miał pozyskać naczelnik wydziału IV,
        ppłk Alojzy Perliceusz, a jego kolejnymi oficerami prowadzącymi byli: kpt.
        Stanisław Boczek (1978-1984) i por. Zbigniew Kalota (od 1984 r.) Z zachowanych
        akt lokalu kontaktowego SB o krypt. "Wanda" (Kraków, ul. Józefitów 15/7) wynika,
        że odbywano w nim spotkania z "Filozofem" (por. IPN Ka 0026/1067)


Inne wątki na temat:
Pełna wersja