kieseritzky
17.01.02, 17:00
Profesor Kruszyński (wydział prawa Uniwersytetu Warszawskiego) został
pełnomocnikiem prawnym p. Bagsika; vide wczorajsza "Gazeta".
Fakt, że za swoją pracę profesor otrzyma od swego mocodawcy sowite
wynagrodzenie pieniędzmi...powiedzmy o nieokreślonym stopniu czystości, czyli
wypompowanymi z krajowego systemu bankowego, wywołuje u mnie poczucie
dyskomfortu.
Wiem oczywiście, że istnieje coś takiego, jak specyfika zawodu. Aktor,
dziennikarz, poseł, prostytutka, prawnik etc. etc. to ludzie do wynajęcia.
Przychodzi klient, wykłada pieniądze na stół, zaś aktor, dziennikarz, poseł,
prostytutka, prawnik muszą wtedy robić to, czego klient oczekuje. Takie reguły
obowiązują od wieków i prędko się to nie zmieni.
Wiem także, że nawet seryjny morderca musi mieć wykwalifikowanego obrońcę, gdy
staje przed obliczem Sądu.
Wiem też, że nie jest do końca jasne, czy oscylator p. Bagsika, który tak
niebywale szybko wypełnił jego konto złotówkami, to oszustwo czy też sprytna
sztuczka prestidigitatora. Wiem jeszcze wiele innych rzeczy.
Jednakże fakt, że wychowawca przyszłych pokoleń polskich prawników wynajął
swoje szare komórki w tej akurat sprawie i że zostanie za to wynagrodzony z
wiadomego źródła, wywołuje u mnie poczucie dyskomfortu.