man_sapiens
16.11.08, 14:31
wielu forumowiczów, dziennikarzy i polityków działaniami Lecha Kaczyńskiego i
jego kancelarii. Zdziwienia tym, że toleruje się kompromitowanie Polski na
międzynarodowej arenie. Że prezydent nie przeprosił Obamy za przekręcanie jego
słów, że ni zdymisjonował winnego temu urzędnika. Że Waszczykowski znowu wali
w ten sam bęben. Że uciekając przed Sarkozym Kaczyńskim ostatecznie
kompromituje się w Europie.
To przecież planowe działanie. Kaczyńscy widzą, że nie tylko wewnątrz kraju
Tusk działa o niebo skuteczniej niż oni. Przecież w ciągu roku ten rząd
przygotował bez porównania więcej ważnych reform, niż rząd PiSu w ciągu swoich
dwóch lat zdołał choćby zapowiedzieć. Ustawy ułatwiające budowę autostrad,
reforma służby zdrowia, reforma szkolnictwa, reforma emerytur pomostowych.
Pamiętacie, co zrobił - dla porównania - rząd PiSu w pierwszym roku? 0,0.
Teraz Kaczyńscy widzą, że Tusk także w polityce zagranicznej jest skuteczny w
ważnych sprawach - choćby emisji CO2, inicjatywy wschodniej czy uzyskania
czegokolwiek od USA w zamian za tarczę. Kaczyńscy wiedzą, że nie mogą tutaj
odpowiedzieć swoimi osiągnięciami - bo to wymagałoby budowania pozytywnych
sojuszy, a oni potrafią tylko prowadzić wojenki. Destrukcja zamiast budowania,
obrażanie potencjalnych sojuszników zamiast zdobywania poparcia. Wiedzą
dobrze, ze nic tu nie zmienią, bo na to nie pozwalają ich osobowości (może
należało napisać "osobowości" w cudzysłowie).
Co im pozostaje - destrukcja. Skompromitować Polskę za granicą tak, aby nikt
nie traktował naszego kraju poważnie, aby unikano zawierania z nami
jakichkolwiek porozumień - bo wiadomo, że nie będą dotrzymane. Aby dyplomaci i
politycy nie rozmawiali z naszymi przedstawicielami o czymkolwiek poza pogodą
i jakością wina - bo wymieniane poufnie zdania zostaną nie tylko upublicznione
ale jeszcze przekręcone albo wymyślone.
Gdy się to zauważy, to działania w ostatnich tygodniach obozu prezydenckiego z
Lechem Kaczyńskim na czele układają się w sensowną całość. W przeciwnym razie
nie ma to wszystko żadnego sensu, a trudno przecież braci K. posądzać o głupotę.