wilk.podhalanski
19.11.08, 14:52
Mojemu cichemu bohaterowi młodości, kiedy był wspanialym,
bohaterskim opozycjonistą. A teraz jest przewodniczącym komisji
sejmowej.
To zbyt bystry człowiek (mimo 70 lat), by nie potrafił ujarzmić
swoich uprzedzeń. Więc dlatego z niesmakiem patrzę, jak tendencyjnie
traktuje posłów z komisji, preferując swoich, tępiąc bezlitośnie
cudzych. Jak zmienia nagle ton, gdy Lepper mówi, że PO jest złą
partią. Jak nie daje dość do słowa opozycji, a toleruje chamskie
wycieczki posła Karpiniuka ("Mularczyk to Jola Rutowicz tej
komisji"). Jak nie daje dojść do głosu mało przeze mnie lubianym
(naprawdę zasłużenie) Kurskiemu czy Mularczykowi, zwłaszcza gdy ten
ostatni chce złożyć wnioski dowodowe.
Wnioski dowodowe stanowią klucz w dojściu do prawdy w każdej sprawie.
Żanuje mnie mój dawny idol, o czym oznajmiam ze smutkiem.
Wilk