duskj
24.11.08, 12:04
Lech Kaczyński pociągany za sznurki przez USA, jedzie prowokować do Gruzji. Trzymajcie mnie. A jak wiadomo, to Gruzja sprowokowała Rosję, w sierpniu pierwsza wystrzeliła jak mówi raport OBWE, a do wojny doprowadził prezydent Sakaszwili, który tańczy tak, jak NATO każe. 7 sierpnia 2008 zarządził atak na Cchinwali, stolicę Osetii Płd. Bombardowanie z powietrza i ataki z ziemi były skierowane głównie przeciwko celom cywilnym, terenom mieszkalnym, szpitalom i uniwersytetowi. Zginęło około 1500 cywili.
----
Gruzja jest bastionem sił USA i NATO. Połdniowa Osetia leży na skrzyżowaniu tras strategicznych rurociągów ropy i gazu. Gryzja nie występuje militarnie bez zgody Waszyngtonu. Szef państwa gruzińskiego jest pełnomocnikiem USA i Gruzja jest w rzeczywistości prorektoratem USA. Gruzińskie oddziały specjalne szkolone są przez zagranicznych specjalistów, a jak są wykorzystywane, to widać.
Nie zakładano wygrania wojny w Osetii Południowej, która doprowadziłaby do przywrócenia zwierzchnictwa Gruzji nad tą prowincją. Chodziło o destabilizację regionu przy zainicjowaniu konfrontacji NATO-USA z Rosją.
Tan atak stanowi część szerszej wojny będącej przygotowaniem do wojny NATO i Iraela z Iranem.
Na podstawie: www.globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=9788