szwendy
24.11.08, 17:55
W każdym demokratycznym kraju dziennikarz zostałby natychmiast
zwolnionynie, gdyby wygłosił tezy nie poparta żadnymi dowodami, iż
strzały z broni maszynowej w pobliżu suwerennie wybranego prezydenta
to prowokacja. I do końca życia do żadnego medium już by nie trafił.
W Polsce jest zupełnie odwrotnie …wystarczy stwierdzić, iż „samochód
z dziennikarzami wyprzedził całą kolumnę – a potem były strzały”. Co
to ma wspólnego z rzekomą prowokacją prezydencką? Nie wiem…ale dla
redaktorów TVN – 24 wszystko jest oczywiste – Kaczyński sam wymyślił
zamach na siebie
więcej: www.infotuba.pl/wydarzenia/a3752.xml