warka_strong
30.11.08, 12:18
"Dziś rano prezydent Lech Kaczyński rozpoczął podróż na Daleki Wschód. Samolot z prezydentem na pokładzie wystartował z warszawskiego lotniska wojskowego po godz. 9.Prezydent, któremu towarzyszy żona Maria, w ciągu tygodnia złoży oficjalne wizyty w Mongolii, Japonii i Korei Południowej.
Celem wizyt jest pogłębienie wzajemnych kontaktów i współpracy gospodarczej, naukowo-technicznej, w dziedzinie kultury, a także w sprawach bezpieczeństwa energetycznego."
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,6006841,Najdluzsza_podroz_Lecha_Kaczynskiego__Jedzie_na_Daleki.html
To dobrze, że nasz prezydent wyjeżdża z kraju. To dobrze, że aż na tydzień. I co ciekawe - podobnie jak premier - postawił na podróż do egotycznego kraju jakim bez wątpliwości jest Mongolia. Wizyta w Mongolii będzie miała szczególne znaczenie dla naszego kraju... Wszak Mongolia (nie umniejszając temu krajowi niczego) potęgą światową jest... Podobnie jak Peru.
Tak czy siak - tydzień spokoju przed nami (oby tylko Lech Kaczyński nie dał jakiejś plamy).