Prezydent Kwaśniewski zwołał Radę Gabinetową

03.11.03, 21:40
I to do solidnej roboty, przepadną szarfy i stołeczki, jeszcze
ludziom wodę z mózgu możecie robić, tylko nic z tego nie
wyciśniecie i bardziej liczcie się z tym, że jest przechlapane
niż, że coś z tego wyjdzie, proponuję pakowanko!
    • kataryna.kataryna Re: Prezydent Kwaśniewski zwołał Radę Gabinetową 03.11.03, 22:12
      "Wiele możliwości, jakie daje UE, zależy od naszego stopnia
      przygotowania; im lepiej odrobimy prace domowe, tym lepszy efekt
      będzie później" - jak zwykle odkrywczo, nie dziw, że takim
      poważniem się złotousty cieszy. A ekipa Leszka i tak zawaliła
      przygotowania.
      • Gość: zrezygnowany Re: Prezydent Kwaśniewski zwołał Radę Gabinetową IP: *.dyn.optonline.net 04.11.03, 14:30
        Gdyby nie ten"zlotousty"opas, gdyby niejego wetowanie najlepszych
        ustaw poprzedniego rzadu - dzis Polska by byla na duzo wyzszym
        poziomie.A tak maja to co maja i....beda miec jeszcze lepsza
        krolowa Jolke (lepsza niz krzyzowka)

    • Gość: drewniak Re: Prezydent Kwaśniewski zwołał Radę Gabinetową IP: *.acn.waw.pl 03.11.03, 23:52
      1. Podwyzka wynagrodzen i przyznawanie nagrod
      2. Budowa socjalizmu w Polsce
      3. Wypowiedz prezydenta - okragle ogolniki bez zadnej
      merytorycznej tresci
      4. Zwiekszenie ilosci urzednikow o kolejne 50 tysiecy
      5. Wymiana zlotych kibli w palacu prezydenckim
    • Gość: les Re: Prezydent Kwaśniewski zwołał Radę Gabinetową IP: *.atl.client2.attbi.com 04.11.03, 02:00
      ci kretynscy optymisci powinni odpowiedziec za ewentualne wpadki
      ale jak dotad nikt jeszcze nie byl rozliczony za zlo zrobione
      narodowi.
    • Gość: gosc Re: Prezydent Kwaśniewski zwołał Radę Gabinetową IP: *.dsl.mtry01.pacbell.net 04.11.03, 02:38
      NA STRAZY

      śpiewali partyjni o nadchodzących majach,
      O miłości, o radości, O Wiśle...
      Towarzysz Miller
      Stoi na strazy i myśli:

      - Czysta formalność, to jasne jak pełnia...
      Ot, Na stazy stoi...
      Ot, regulamin wypełnia...
      Nieprawda, drodzy moi!

      Wyobraźcie sobie, kołyska.
      W kołysce rumiany bobasek.
      A dla bobasków wszystko.
      Takie już teraz czasy.

      I posłuchajcie, towarzysze,
      Jak: ba - ba - ba - powtarza uparcie,
      A to oznacza, że Miller Leszek
      Czuwa na warcie.

      Że może bobasek gaworzyć spokojnie
      Niezrozumiałe pieśni,
      Bo ci co śnią o dolarach i wojnie
      Wiedzą, ze Miller nie śpi.

      śpij maleńka siostrzyczko, braciszku.
      śpijcie spokojnie, bo przecie
      Takich strażników - Millerow Leszkow
      Jest duzo na całym świecie.
    • Gość: kika Znów jasełka Kwasniewskiego. IP: *.devs.futuro.pl 04.11.03, 08:54
      Bełkot wszechgładkiego . Będą się zastanawiać . Ha , ha.... .
    • Gość: Tolek Odpowiedzialnosc IP: bolivar:* / 10.64.24.* 04.11.03, 10:58

      To sa decyzcje czy tez ich brak, ktore odbijaja sie negatywnie
      na 40 milionowym spoloeczenstie - to jest gigantyczna
      odpowiedzialnosc!!!!
      Uwazam ze kazdy kto obejmuje odpowiedzialne stanonowisko w
      rzadzie (lub panstwowe ) powiniem byc rozliczany osobiscie ze
      swoich decyzji przed calym narodem!!!
      Sa ludzie w tym kraju ktorzy potrafia myslec a sa uwazani
      przez ... za zwierzeta !!!
    • qndzia magister zwołał Radę Gabinetową 04.11.03, 11:00
      Na spotkaniu z Radą Ministrów magister przemówi:
      "Szanowne towarzyszki i towarzysze! Powiem tak: nie jest dobrze
      na odcinku naszego wejścia do Unii! Co poradzicie?"
      Towarzysz don Leszek Millerone: "Najpierw drogi Prezydencie to
      sobie musimy poradzić z wyciszeniem różnych afer związanych z
      naszym przestępczym, tfuuu!, przepraszam, przepracowanym
      ugrupowaniem! Wyciągamy różne tematy zastępcze typu - małżeństwa
      pedałów, aborcja. Dopiero potem pomyślimy o naszym interesie w
      Unii."
      Magister: "Ok. Przyjąłem do wiadomości. Koniec obrad Rady!
      Zapraszam wszystkich na wystawny obiadek!"
      Q.
      • Gość: SLD-UPek To kolejny ruch frykcyjny towarzysza prezydenta. IP: 195.205.230.* 04.11.03, 13:24
        Podyktowany głęboką troską o przyszłość narodu itp. itd...
    • Gość: ziuk Gdzie te 600 osób ma sie zmieścić? IP: 213.77.40.* 04.11.03, 13:54
      Przyjedźcie na halę Jutrzenki do Bydgoszczy albo na Stocznię
      Gdańską i wywieście swoje postulaty albo przybijcie je do drzwi
      jakiegoś kościoła
      • Gość: queen Re: Gdzie te 600 osób ma sie zmieścić? IP: *.szubin.sdi.tpnet.pl 04.11.03, 14:35
        Może w miejskim szalecie?
    • Gość: crimson11 Re: Prezydent Kwaśniewski zwołał Radę Gabinetową IP: *.ia.polsl.gliwice.pl 04.11.03, 14:34
      kwachu do piachu!!!!!!!!!!
    • Gość: gosc Re: Prezydent Kwaśniewski zwołał Radę Gabinetową IP: *.dsl.mtry01.pacbell.net 04.11.03, 18:04
      Prezydentowa bez skazy...


      Jolanta Kwasniewska twierdzi, ze od lat uprawia "polityke
      milosci" i "polityke dobra"




      Fot. Anna Kaczmarz



      (INF. WL.) Jolanta Kwasniewska, o ile zdecyduje sie ubiegac o
      prezydenture, to za dwa lata moze zastapic na stanowisku meza. I
      to nie dlatego, ze jest kims wyjatkowym, ale ze wzgledu na to,
      iz - po pierwsze - potencjalni kandydaci na jej tle wypadaja
      bardzo slabo. Po drugie - jest absolutna mistrzynia mowienia o
      sobie w samych superlatywach, a czyni to w taki sposob, ze coraz
      wiecej Polakow jest przekonanych, iz mozna w jednym szeregu
      postawic Jolante Kwasniewska z Matka Teresa z Kalkuty.

      Pani prezydentowej chyba juz teraz wydaje sie, ze przerosla te
      wielka postac. To nie zart. - Gdyby teraz zgaslo swiatlo, to z
      pewnoscia zobaczylibyscie panstwo nad moja glowe aureole. Jestem
      bez skazy - mowila w ostatni czwartek do licznie zgromadzonej
      publicznosci w krakowskim "Klubie pod Jaszczurami", w ramach
      Salonu "Polityki".

      Spotkanie w "Klubie pod Jaszczurami" prowadzila
      dziennikarka "Polityki" Janina Paradowska. Jakze mocno musiala
      byc zdenerwowana dziennikarka "Polityki", skoro tak przedstawila
      Jolante Kwasniewska: "Witam najpopularniejsza kobiete w kraju,
      pania Aleksandrowa Kwasniewska". Owo freudowskie przejezyczenie
      spowodowalo, ze zona prezydenta sama przedstawila siebie i
      rodzine.

      Niewiele osob zapewne pamieta, ze podczas kampanii prezydenckiej
      w 1995 r. Jolanta Kwasniewska raz po raz publicznie zapewniala,
      ze jej maz jest magistrem. To bylo wtedy bardzo wazne. Niemal ze
      stuprocentowa pewnoscia mozna powiedziec, ze gdyby wtedy, 8 lat
      temu, przyznala, iz Aleksander Kwasniewski sklamal, twierdzac,
      ze obronil prace magisterska, to Lech Walesa zostalby na druga
      kadencje. W "Klubie pod Jaszczurami" natomiast z bolescia w
      glosie opowiadala o tym, jakim koszmarnym snem, wrecz
      nieszczesciem, byl dla niej wieczor wyborczy w listopadzie 1995
      r., gdy stalo sie jasne, ze jej maz wygral z Walesa. Janina
      Paradowska wtorowala "biedaczce", opowiadajac, jak to bylo jej
      zal pani Jolanty w owa listopadowa noc, bo z bliska wowczas
      obserwowala jej "cierpienie" spowodowane zwyciestwem Aleksandra
      Kwasniewskiego.

      Prezydentowa wspominala, jak trudne byly poczatki w Palacu
      Prezydenckim. Tyle listow do niej przychodzilo, a ona byla sama.
      Dzisiaj jest inaczej, pani prezydentowa jest otoczona licznym
      gronem wspolpracownikow. Dostrzega nedze, chce pomagac biednym,
      ale nie przeszkadza jej to, ze chocby podczas jej przyjazdu
      do "Klubu pod Jaszczurami" na bacznosc postawionych zostalo
      mnostwo policjantow i pracownikow Biura Ochrony Rzadu.

      Wystarczylo choc nieco orientowac sie w meandrach polityki, by w
      czwartkowy wieczor znalezc odpowiedz na pytanie: - Czy Jolanta
      Kwasniewska wystartuje w wyscigu o fotel prezydenta Polski?
      Zanim jednak udzielila jedynej mozliwej w tej sytuacji
      odpowiedzi - czyli uchylila sie od niej - dlugo analizowala
      problemy zwiazane z byciem prezydentem. Najpierw wyznala - milo
      nastrajajac prowadzaca spotkanie i publicznosc - ze choc to samo
      pytanie postawilo jej wielu krolow, krolewien, mezow stanu itp.,
      to jednak dopiero "Pod Jaszczurami" ujawni swoje stanowisko w
      tej sprawie.

      Gdy wszyscy w napieciu oczekiwali, ze w koncu uslysza
      sakramentalne "tak", zona prezydenta mowila o tym, ze "nie jest
      politykiem", "nie ma zaplecza politycznego", "od zawsze jest
      bezpartyjna", ale podkreslila jednoczesnie, ze od lat
      uprawia "polityke milosci" i "polityke dobra". Nastepnie,
      jeszcze raz, wyliczyla efekty swojej pracy.

      Nastepnie zaczela mowic o mezu: - Co mialby robic moj maz? Nie
      wiem, jak by sie czul jako pierwsza dama. W 2005 r. bedzie mial
      dopiero 50 lat. A potem wypowiedziala zdanie, ktorego "nie udalo
      sie wydobyc" od Jolanty Kwasniewskiej koronowanym glowom, a
      brzmialo ono: - W przyszlosci bede musiala zmierzyc sie z tym
      pytaniem. Jedyna nowoscia bylo ostrzezenie skierowane do
      potencjalnych rywali: - Jezeli podejme decyzje, to bede jednym z
      najlepiej przygotowanych kandydatow.

      Trudno przypuszczac, zeby o panstwie malzonka glowy panstwa
      wiedziala wiecej niz wszyscy pozostali rywale, ale to ona ma
      ogromne szanse lepiej wypasc od nich, chocby podczas debat
      publicznych. Dlaczego? Poniewaz juz dzisiaj zdobyla umiejetnosc
      odpowiadania na pytania w taki sposob, aby wiekszosc Polakow
      zadowolic.

      W krakowskim "Klubie pod Jaszczurami" udowodnila, ze pod tym
      wzgledem jest rownie utalentowana jak jej maz. Przykladem
      finezji moze byc jej odpowiedz na pytanie o to, w czym ma inne
      zdanie od prezydenta. Bez wahania odpowiedziala, ze w sprawie
      wojny w Iraku, gdyz ona jest pacyfistka. Nastepne zdanie zaczela
      jednak od stwierdzenia, ze jej maz jest rowniez zagorzalym
      pacyfista, a jego opowiedzenie sie po stronie wojny wypromowalo
      Polske na jednego z najwazniejszych sojusznikow USA. Zgromadzeni
      mogli dowiedziec sie, ze gdyby nie "tak" dla wojny wypowiedziane
      przez prezydenta Polski, to zona prezydenta Stanow
      Zjednoczonych - Laura Bush - nie zgodzilaby sie uczestniczyc w
      miniona niedziele we wspolnej uroczystosci z Jolanta
      Kwasniewska. Zgromadzeni mogli sie tez dowiedziec, ze Laura Bush
      po raz pierwszy, wlasnie dla Jolanty Kwasniewskiej, zmienila
      swoje przyzwyczajenia i w niedziele wziela udzial w oficjalnej
      imprezie.

      Rywale pani prezydentowej moga zostac "przygwozdzeni", kiedy
      wypomni im, ze ona wie, co to znaczy prowadzenie wlasnej firmy,
      a oni nie. Z luboscia opowiadala, ze przez kilka lat prowadzila
      firme zajmujaca sie obrotem nieruchomosciami, ale ani slowem nie
      wyjasnila, co to byla tzw. sprawa "Polisy". Z pewnoscia, gdy
      zdecyduje sie na start w wyborach prezydenckich, to rywale
      przypomna jej o tym.

      Z cala pewnoscia rodakom spodoba sie odwolywanie sie Jolanty
      Kwasniewskiej do etyki. - Etyka i moralnosc sa najwazniejsze -
      mowila. Ubolewala nad tym, ze przestepcy nie siedza w
      wiezieniach. Utyskiwala nad brakiem dialogu miedzy politykami a
      spoleczenstwem. Afera Rywina natomiast pani prezydentowa jest
      zmeczona. Nie mozna bylo wiec dowiedziec sie, jak ocenia
      zachowanie meza, ktory najpierw ukryl, ze otrzymal od Lwa Rywina
      list wyjasniajacy udzial producenta filmowego w aferze, a
      nastepnie uchylil sie od staniecia przed komisja sledcza.

      Co sadzi na temat aborcji? Jest jej przeciwna, ale jednoczesnie
      rozumie trudna sytuacje kobiet, ktore zaszly w ciaze i nie maja
      srodkow i wsparcia, by wychowac dziecko.

      Jakie sa poglady polityczne Jolanty Kwasniewskiej? Zgromadzeni
      w "Klubie pod Jaszczurami" dowiedzieli sie, ze jest czlowiekiem
      srodka, o "ogromnej wrazliwosci", "pragmatykiem potrafiacym
      porozumiec sie zarowno z konserwatystami, jak i ludzmi lewicy".
      Jakie wiec poglady ma pani prezydentowa?

      Jasno powiedziala tylko tyle, ze nie nalezy ogladac sie za
      siebie, tylko trzeba myslec o przyszlosci. Nie powiedziala, o
      czym mamy zapomniec.

      Jaki jest stosunek pierwszej damy do Kosciola katolickiego? -
      Bardzo cenie Kosciol katolicki i z ludzmi Kosciola mam bardzo
      dobre kontakty. Ta odpowiedz usatysfakcjonuje katolikow, a
      zdanie mowiace o tym, ze "absolutnie konieczny jest rozdzial
      Kosciola od panstwa" - niewierzacych, agnostykow i elektorat SLD.

      Co sadzi o tzw. planie Hausnera? Najpierw pani prezydentowa
      odpowiedziala, ze nie chcialaby wypowiadac sie na tematy
      polityczne, po czym wyglosila pean na czesc wicepremiera
      Hausnera i jego pomyslow.

      Bardzo skarzyla sie na dziennikarza z tygodnika "Zycie na
      Goraco", ktory wypisuje wierutne bzdury na jej temat, meza i
      corki oraz ich psa. Dobrych kilka minut poswiecila omowieniu
      artykulu z tygodnika, ktorego autor opisal choroby psa
      malzenskiej pary, Saby.

      Gdyby jednak Jolanta Kwasniewska nie zdecydowala sie na
      ubieganie o najwyzszy urzad w panstwie, to finansowo na tym nie
      straci, poniewaz - jak przyznala - ma szereg propozycji wydan
    • indris Dziiwoląg konstytucyjny 04.11.03, 18:21
      Ale idealnie dobrany do Kwasa. W Konstytucji zapisane jest bowiem wprost, ze
      owa Rada NIE MA uprawnień Rady Ministrów. Czyli - NIE MOŻE podjąć żadnych
      prawnie wiążących decyzji. Ale jakby co, to Kwas zawsze będzie mógł
      powiedzieć : zrobiłem co mogłem.
      Tylko że ktoś złośliwy będzie mógł wtedy zauważyć, że jednak nie zrobił
      wszystkiego co mógł w czasie prac nad Konstytucją, których był baardzo ważnym
      uczestnikiem. Bo albo nie trzeba było wprowadzać instytucji bez żadnego
      rzeczywistego znaczenia, albo jej jakieś realne znaczenie nadać.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja