Gdyby Maria Kaczynska byla doradca Lecha Kaczynski

20.12.08, 10:26
ten pewnie mialby wieksze notowania niz teraz, gdy doradzaja mu spady pisiowe,
gdy otacza sie mierotami, ktorych jedyna zaleta jest dobre parzenie herbaty i
doradzanie z tej pozycji w sprawach strategicznych.
Inna jednak sprawa jest czy ten zakompleksiony czlowieczek usluchalby porad i
zalecen swojej zony.
Ci prawdziwi polscy katolicy i patroci maja jednak kobiete za cos nizszego -
taki tam instrument do rodzenia dzieci i podawania obiadow, sniadan i kolacji.
Gdyby pogonil tych spasionych a elokwentnych - tego jednak nie zrobi.
Dlatego przepadl!
    • scoutek Re: Gdyby Maria Kaczynska byla doradca Lecha Kacz 20.12.08, 10:29
      porannakawo, bo za kazdym sukcesem faceta stoi jego zona
      jak facet to sobie uswiadomi to jest wygrany
      przykladem moze byc taka np. Hillary Clinton, ktora byla motorem sukcesu Billa
      a i sama potrafila udowodnic, ze potrafi
      • porannakawa20 Re: Gdyby Maria Kaczynska byla doradca Lecha Kacz 20.12.08, 10:36
        Problemem jest jednak to, ze facet sobie tego nie uswiadamia.
        Kompromituje siebie ic nas na kazdym kroku - i to w dodatku majac kogos tak
        madrego obok siebie a jednak korzystajac ze sluzacych, ktorzy spadami z PiSu sa
        i nie wnosza pozytywnych wartosci.
        Kompromituje siebie i malzonke chocby niekontrolowanymi zakupami prezerwatyw,
        viagry i testow ciazowych. Co wskazuje raczej na zupelnie inne uzycie malzonki
        niz do celow doradczych.
        Nie kompromitowalby sie tak gdyby jej posluchal.
        Ale on nie.
        On brnie w to pisowskie bagno, ktore go wciaga.
        Bezlitosnie i nieuchronnie.
        • tensamjest Re: Gdyby Maria Kaczynska byla doradca Lecha Kacz 20.12.08, 10:49
          nie posądzam Lecha K o chuć seksualną , to raczej dla jego swity
        • scoutek Re: Gdyby Maria Kaczynska byla doradca Lecha Kacz 20.12.08, 10:52
          porannakawa20 napisała:

          > Problemem jest jednak to, ze facet sobie tego nie uswiadamia.

          problemem nawet nie jest to, ze sobie nie uswiadamia
          sa faceci (nie wszyscy, niestety), ktorzy udzial kobiety we wlasnym zyciu uznaja
          za wzbogacenie tego zycia, sluchaja ich rad i korzystaja z ich pomocy
          a sa panowie, ktorzy uwazaja, ze miejsce kobiety jest przy tzw. garach a oni
          sami oddaja sie SPRAWIE (jakakolwiek by ona nie byla, to moze byc np. polityka,
          wlasna firma czy wojsko)
          i tu zachodzi wlasnie takie zjawisko
          pani Maria po slubie przestala pracowac zawodowo, zajmowala sie corka i domem,
          byla "strazniczka domowego ogniska" (jak to wygodni panowie gornolotnie
          nazywaja) a tak naprawde miala za zadanie ulatwiac zycie zapracowanemu WAZNEMU
          mezczyznie
          • wos9 To jeszcze inaczej Scoutek. Ten facet 20.12.08, 11:17
            słucha TYLKO własnego brata i pewnie serce go boli, że małżonkę musi
            położyć na ołtarzu jarkowych ambicji.
            Patrz - darowanie zniewagi Malwersanta wobec siebie (co mu
            zawsze wolno!), ale i wobec Pani Marii, co już go kompletnie
            dyskwalifikuje.

            scoutek napisała:

            > porannakawa20 napisała:
            >
            > > Problemem jest jednak to, ze facet sobie tego nie uswiadamia.
            >
            > problemem nawet nie jest to, ze sobie nie uswiadamia
            > sa faceci (nie wszyscy, niestety), ktorzy udzial kobiety we
            wlasnym zyciu uznaj
            > a
            > za wzbogacenie tego zycia, sluchaja ich rad i korzystaja z ich
            pomocy
            > a sa panowie, ktorzy uwazaja, ze miejsce kobiety jest przy tzw.
            garach a oni
            > sami oddaja sie SPRAWIE (jakakolwiek by ona nie byla, to moze byc
            np. polityka,
            > wlasna firma czy wojsko)
            > i tu zachodzi wlasnie takie zjawisko
            > pani Maria po slubie przestala pracowac zawodowo, zajmowala sie
            corka i domem,
            > byla "strazniczka domowego ogniska" (jak to wygodni panowie
            gornolotnie
            > nazywaja) a tak naprawde miala za zadanie ulatwiac zycie
            zapracowanemu WAZNEMU
            > mezczyznie
            >
            • scoutek Re: To jeszcze inaczej Scoutek. Ten facet 20.12.08, 11:25
              wos9 napisała:

              > słucha TYLKO własnego brata i pewnie serce go boli, że małżonkę musi
              > położyć na ołtarzu jarkowych ambicji.
              > Patrz - darowanie zniewagi Malwersanta wobec siebie (co mu
              > zawsze wolno!),


              to sie wszystko wiaze ze soba
              kazdy slucha swoich autorytetow, a LK jest podporzadkowany calkowicie bratu
              wlasciwie dziwie sie, ze sie ozenil
              moze wtedy mial okres buntu?
              • wos9 Albo po prostu brat się zgodził... 20.12.08, 11:44
                scoutek napisała:

                > wos9 napisała:
                >
                > > słucha TYLKO własnego brata i pewnie serce go boli, że małżonkę
                musi
                > > położyć na ołtarzu jarkowych ambicji.
                > > Patrz - darowanie zniewagi Malwersanta wobec siebie (co mu
                > > zawsze wolno!),
                >
                >
                > to sie wszystko wiaze ze soba
                > kazdy slucha swoich autorytetow, a LK jest podporzadkowany
                calkowicie bratu
                > wlasciwie dziwie sie, ze sie ozenil
                > moze wtedy mial okres buntu?
      • haen1950 Re: Gdyby Maria Kaczynska byla doradca Lecha Kacz 20.12.08, 10:38
        Nie jestem taki pewien, czy damulka miała problem ze snem, gdy mężuś
        ze szwagrem wykańczali Blidę. Pewnie uważała to, i inne ich świństwa
        za wielką politykę.

        Patrz na jej wynurzenia z innej strony. To odruch rozpaczy, kiedy
        doradcy nakazują jej takie slodkie ekspiacje. Leżą na dnie i nie
        znajdują żadnej pompy do szasowania balastów.
    • zgred-zisko Re: Gdyby Maria Kaczynska byla doradca Lecha Kacz 20.12.08, 10:35
      Gdyby nawet sympatyczna Pani Prezydentowa była tytanem, to wpływu na całe
      "zjawisko biologiczne" mieć nie może. Co najwyżej na mniej agresywną połowę :(
    • masuma Nieraz jeden wtręt mówi o człowieku wszystko 20.12.08, 10:44
      "Kiedyś na plaży była taka sytuacja, że Tytus, terier szkocki -
      taki, jakiego ma Laura Bush -
      kopał sobie dołek".

      "taki, jakiego ma Laura Bush" :-)
      • haen1950 Re: Nieraz jeden wtręt mówi o człowieku wszystko 20.12.08, 10:59
        I z szansą jak w totolotka przypadkiem zjawił się przed wizytą
        Bushów na Helu.

        I tak dobrze, że nie oddali go potem do schroniska.
        • masuma Re: Nieraz jeden wtręt mówi o człowieku wszystko 20.12.08, 11:04
          Przy okazji zasugerowała, że to nie byle jaki pies. Nie jakiś kundel, a taki,
          jakigo ma sama Laura Bush. Buszsze...
    • bubba49 Re:Jarosław K.nie miał by wpływu na brata. 20.12.08, 11:20
      • jurek_siurek Re:Jarosław K.nie miał by wpływu na brata. 20.12.08, 11:26
        Zgubnego wpływu-dodam, bo to psychol.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja