Pani Jola o sobie, skromnie i z klasą

04.11.03, 17:56
Czy pani prezydentowej nie za wcześnie sodówka do głowy uderzyła?

"Gdyby teraz zgasło światło, to z pewnością zobaczylibyście państwo nad moją
głowę aureolę. Jestem bez skazy"


Relacja z wizyty w Krakowie:


dzis.dziennik.krakow.pl/?2003/11.04/Kraj/j01/j01.html
    • douglasmclloyd Re: Pani Jola o sobie, skromnie i z klasą 04.11.03, 18:00
      kataryna.kataryna napisała:

      > Czy pani prezydentowej nie za wcześnie sodówka do głowy uderzyła?
      >
      > "Gdyby teraz zgasło światło, to z pewnością zobaczylibyście państwo nad moją
      > głowę aureolę. Jestem bez skazy"

      Moim zdaniem Jola na prezydenta nie nadaje się. W swoich wypowiedziach używa
      zbyt mało angielskich słów. Jeden "workshop" nie wystarczy.


      > Relacja z wizyty w Krakowie:
      >
      >
      > <a
      href="http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2003/11.04/Kraj/j01/j01.html"target="_blank">dzis.dziennik.krakow.pl/?2003/11.04/Kraj/j01/j01.html</a>
      • kataryna.kataryna Re: Pani Jola o sobie, skromnie i z klasą 04.11.03, 18:01
        douglasmclloyd napisał:

        > kataryna.kataryna napisała:
        >
        > > Czy pani prezydentowej nie za wcześnie sodówka do głowy uderzyła?
        > >
        > > "Gdyby teraz zgasło światło, to z pewnością zobaczylibyście państwo nad mo
        > ją
        > > głowę aureolę. Jestem bez skazy"
        >
        > Moim zdaniem Jola na prezydenta nie nadaje się. W swoich wypowiedziach używa
        > zbyt mało angielskich słów. Jeden "workshop" nie wystarczy.




        Był jeszcze "background".
        • douglasmclloyd Re: Pani Jola o sobie, skromnie i z klasą 04.11.03, 18:03
          kataryna.kataryna napisała:

          > douglasmclloyd napisał:
          >
          > > kataryna.kataryna napisała:
          > >
          > > > Czy pani prezydentowej nie za wcześnie sodówka do głowy uderzyła?
          > > >
          > > > "Gdyby teraz zgasło światło, to z pewnością zobaczylibyście państwo n
          > ad mo
          > > ją
          > > > głowę aureolę. Jestem bez skazy"

          > > Moim zdaniem Jola na prezydenta nie nadaje się. W swoich wypowiedziach uży
          > wa
          > > zbyt mało angielskich słów. Jeden "workshop" nie wystarczy.

          > Był jeszcze "background".

          W takim razie szanse Joli znacznie wzrosły.
          • Gość: 111111111111 Re: Pani Jola o sobie, skromnie i z klasą IP: *.acn.pl 04.11.03, 18:07
            alez to pusta i prozna baba. ble....
          • Gość: Kicia Re: Pani Jola a królowa Elżbieta IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.11.03, 13:24
            Pamiętacie, jak Jola uparła sie na spódnicę przed kolana z okazji wizyty
            królowej Anglii? Potem było "sex& love" pani Miller. A ostatnio - p.
            Błochowiak...
            To wszystko wychów z jednego cielętnika!
            Proponuję odrazu nie eksperymentować, tylko wybrać na prezydenta posłankę Beger
            albo króla UBU!
            Poziom skretynienia naszego powszechnego sięga szczytów Tatr!
            Do zobaczenia w Nowej Polsce, czyli NIGDZIE!
            Kicia
    • Gość: Andrzej.A Re: Pani Jola o sobie, skromnie i z klasą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.03, 18:10
      Jolcia oddaj akcje (POLISY).
      • maksimum Re: Pani Jola o sobie, skromnie i z klasą 04.11.03, 22:34
        Jak sie z gustem ubierze,to porwie ludzi jak Evita.
        • basia.basia Re: Pani Jola o sobie, skromnie i z klasą 04.11.03, 22:36
          maksimum napisał:

          > Jak sie z gustem ubierze,to porwie ludzi jak Evita.

          Zima idzie. Właśnie zakupiła sobie gustowne wdzianko.
          Koronka ze źrebięcej skórki. Odlot!

          • Gość: anka Re: Nie rozumiem! IP: *.acn.pl 05.11.03, 00:02
            Przecież Janina się nie przejęzyczyła mówiąc Aleksandrowa Kwaśniewska.To jest
            poprawne.Stare i z rusko się kojarzy,ale tak się kiedyś mówiło przecież.

            Może ja nie rozumiem tego zdania,czy ktoś pomoże?
            • basia.basia Re: Nie rozumiem! 05.11.03, 00:07
              Gość portalu: anka napisał(a):

              > Przecież Janina się nie przejęzyczyła mówiąc Aleksandrowa Kwaśniewska.To
              jest
              > poprawne.Stare i z rusko się kojarzy,ale tak się kiedyś mówiło przecież.
              >
              > Może ja nie rozumiem tego zdania,czy ktoś pomoże?

              Nie rozumiem Cię. O jakie zdanie Ci chodzi?
              • Gość: anka Re: Nie rozumiem! IP: *.acn.pl 05.11.03, 00:09
                Spotkanie w "Klubie pod Jaszczurami" prowadziła dziennikarka "Polityki" Janina
                Paradowska. Jakże mocno musiała być zdenerwowana dziennikarka "Polityki", skoro
                tak przedstawiła Jolantę Kwaśniewską: "Witam najpopularniejszą kobietę w kraju,
                panią Aleksandrową Kwaśniewską". Owo freudowskie przejęzyczenie spowodowało, że
                żona prezydenta sama przedstawiła siebie i rodzinę.

                • basia.basia Re: Nie rozumiem! 05.11.03, 00:53
                  Gość portalu: anka napisał(a):

                  > Spotkanie w "Klubie pod Jaszczurami" prowadziła dziennikarka "Polityki"
                  Janina
                  > Paradowska. Jakże mocno musiała być zdenerwowana dziennikarka "Polityki",
                  skoro
                  >
                  > tak przedstawiła Jolantę Kwaśniewską: "Witam najpopularniejszą kobietę w
                  kraju,
                  >
                  > panią Aleksandrową Kwaśniewską". Owo freudowskie przejęzyczenie spowodowało,
                  że
                  >
                  > żona prezydenta sama przedstawiła siebie i rodzinę.
                  >

                  Nie wiem po co tu Freud. Chyba, że była to leciutka złośliwość - sugestia,
                  że ta wielka popularność bierze się z mężowskiej pozycji li tylko. A w ogóle
                  określenie staroświeckie i mnie się z ruska nie kojarzy. Wydaje mi się, że
                  tak mówiono kiedyś w Polsce w celu odróżnienia pań z towarzystwa w sytuacji,
                  gdy spotykane tam były panie o tym samym nazwisku np. żony braci: Arturowa
                  Potocka i Andrzejowa Potocka. Rosjanki stosowały "otczestwo" a to co innego.
                  Pani Paradowska zachowała się więc zabawnie, bo Aleksander nie ma brata o ile
                  wiem. A jeśli ma to kto kiedy słyszał o tej drugiej Kwasniewskiej?
                  • maksimum Re: Nie rozumiem! 05.11.03, 00:58
                    basia.basia napisała:

                    > Gość portalu: anka napisał(a):
                    >
                    > > Spotkanie w "Klubie pod Jaszczurami" prowadziła dziennikarka "Polityki"
                    > Janina
                    > > Paradowska. Jakże mocno musiała być zdenerwowana dziennikarka "Polityki",
                    > skoro
                    > >
                    > > tak przedstawiła Jolantę Kwaśniewską: "Witam najpopularniejszą kobietę w
                    > kraju,
                    > >
                    > > panią Aleksandrową Kwaśniewską". Owo freudowskie przejęzyczenie spowodował
                    > o,
                    > że
                    > >
                    > > żona prezydenta sama przedstawiła siebie i rodzinę.
                    > >
                    >
                    > Nie wiem po co tu Freud. Chyba, że była to leciutka złośliwość - sugestia,
                    > że ta wielka popularność bierze się z mężowskiej pozycji li tylko. A w ogóle
                    > określenie staroświeckie i mnie się z ruska nie kojarzy. Wydaje mi się, że
                    > tak mówiono kiedyś w Polsce w celu odróżnienia pań z towarzystwa w sytuacji,
                    > gdy spotykane tam były panie o tym samym nazwisku np. żony braci: Arturowa
                    > Potocka i Andrzejowa Potocka. Rosjanki stosowały "otczestwo" a to co innego.
                    > Pani Paradowska zachowała się więc zabawnie, bo Aleksander nie ma brata o ile
                    > wiem. A jeśli ma to kto kiedy słyszał o tej drugiej Kwasniewskiej?

                    Po pierwsze to spawdz skrzynke jesli jeszcze nie spisz.
                    A po drugie ,to u nas sie mowi pani,a dalej imie i nazwisko meza.
                    Czyli pani Aleksandrowa Kwasniewska.
                    • basia.basia Re: Nie rozumiem! 05.11.03, 01:04
                      maksimum napisał:

                      > basia.basia napisała:
                      >
                      > > Gość portalu: anka napisał(a):
                      > >
                      > > > Spotkanie w "Klubie pod Jaszczurami" prowadziła dziennikarka "Polityk
                      > i"
                      > > Janina
                      > > > Paradowska. Jakże mocno musiała być zdenerwowana dziennikarka "Polity
                      > ki",
                      > > skoro
                      > > >
                      > > > tak przedstawiła Jolantę Kwaśniewską: "Witam najpopularniejszą kobiet
                      > ę w
                      > > kraju,
                      > > >
                      > > > panią Aleksandrową Kwaśniewską". Owo freudowskie przejęzyczenie spowo
                      > dował
                      > > o,
                      > > że
                      > > >
                      > > > żona prezydenta sama przedstawiła siebie i rodzinę.
                      > > >
                      > >
                      > > Nie wiem po co tu Freud. Chyba, że była to leciutka złośliwość - sugestia,
                      >
                      > > że ta wielka popularność bierze się z mężowskiej pozycji li tylko. A w ogó
                      > le
                      > > określenie staroświeckie i mnie się z ruska nie kojarzy. Wydaje mi się, że
                      > > tak mówiono kiedyś w Polsce w celu odróżnienia pań z towarzystwa w sytuacj
                      > i,
                      > > gdy spotykane tam były panie o tym samym nazwisku np. żony braci: Arturowa
                      >
                      > > Potocka i Andrzejowa Potocka. Rosjanki stosowały "otczestwo" a to co inneg
                      > o.
                      > > Pani Paradowska zachowała się więc zabawnie, bo Aleksander nie ma brata o
                      > ile
                      > > wiem. A jeśli ma to kto kiedy słyszał o tej drugiej Kwasniewskiej?
                      >
                      > Po pierwsze to spawdz skrzynke jesli jeszcze nie spisz.
                      > A po drugie ,to u nas sie mowi pani,a dalej imie i nazwisko meza.
                      > Czyli pani Aleksandrowa Kwasniewska.


                      Co to znaczy u nas?

                      ps
                      sprawdzam
                      • maksimum Re: Nie rozumiem! 05.11.03, 01:06
                        basia.basia napisała:

                        > maksimum napisał:
                        >
                        > > basia.basia napisała:
                        > >
                        > > > Gość portalu: anka napisał(a):
                        > > >
                        > > > > Spotkanie w "Klubie pod Jaszczurami" prowadziła dziennikarka "Po
                        > lityk
                        > > i"
                        > > > Janina
                        > > > > Paradowska. Jakże mocno musiała być zdenerwowana dziennikarka "P
                        > olity
                        > > ki",
                        > > > skoro
                        > > > >
                        > > > > tak przedstawiła Jolantę Kwaśniewską: "Witam najpopularniejszą k
                        > obiet
                        > > ę w
                        > > > kraju,
                        > > > >
                        > > > > panią Aleksandrową Kwaśniewską". Owo freudowskie przejęzyczenie
                        > spowo
                        > > dował
                        > > > o,
                        > > > że
                        > > > >
                        > > > > żona prezydenta sama przedstawiła siebie i rodzinę.
                        > > > >
                        > > >
                        > > > Nie wiem po co tu Freud. Chyba, że była to leciutka złośliwość - suge
                        > stia,
                        > >
                        > > > że ta wielka popularność bierze się z mężowskiej pozycji li tylko. A
                        > w ogó
                        > > le
                        > > > określenie staroświeckie i mnie się z ruska nie kojarzy. Wydaje mi si
                        > ę, że
                        > > > tak mówiono kiedyś w Polsce w celu odróżnienia pań z towarzystwa w sy
                        > tuacj
                        > > i,
                        > > > gdy spotykane tam były panie o tym samym nazwisku np. żony braci: Art
                        > urowa
                        > >
                        > > > Potocka i Andrzejowa Potocka. Rosjanki stosowały "otczestwo" a to co
                        > inneg
                        > > o.
                        > > > Pani Paradowska zachowała się więc zabawnie, bo Aleksander nie ma bra
                        > ta o
                        > > ile
                        > > > wiem. A jeśli ma to kto kiedy słyszał o tej drugiej Kwasniewskiej?
                        > >
                        > > Po pierwsze to spawdz skrzynke jesli jeszcze nie spisz.
                        > > A po drugie ,to u nas sie mowi pani,a dalej imie i nazwisko meza.
                        > > Czyli pani Aleksandrowa Kwasniewska.
                        >
                        >
                        > Co to znaczy u nas?
                        >
                        > ps
                        > sprawdzam

                        Tzn w USA,UK i innym cywilizowanym swiecie mowi sie Mrs Alexander Kwasniewski.
                        • basia.basia Re: Nie rozumiem! 05.11.03, 01:09
                          maksimum napisał:

                          > > > Po pierwsze to spawdz skrzynke jesli jeszcze nie spisz.
                          > > > A po drugie ,to u nas sie mowi pani,a dalej imie i nazwisko meza.
                          > > > Czyli pani Aleksandrowa Kwasniewska.
                          > >
                          > >
                          > > Co to znaczy u nas?
                          > >
                          > > ps
                          > > sprawdzam
                          >
                          > Tzn w USA,UK i innym cywilizowanym swiecie mowi sie Mrs Alexander
                          Kwasniewski.

                          Tu głucha prowincja i u nas przaśne obyczaje:)

                          ps
                          nic nie ma
                          • maksimum Re: Nie rozumiem! 05.11.03, 01:11
                            basia.basia napisała:

                            > maksimum napisał:
                            >
                            > > > > Po pierwsze to spawdz skrzynke jesli jeszcze nie spisz.
                            > > > > A po drugie ,to u nas sie mowi pani,a dalej imie i nazwisko meza
                            > .
                            > > > > Czyli pani Aleksandrowa Kwasniewska.
                            > > >
                            > > >
                            > > > Co to znaczy u nas?
                            > > >
                            > > > ps
                            > > > sprawdzam
                            > >
                            > > Tzn w USA,UK i innym cywilizowanym swiecie mowi sie Mrs Alexander
                            > Kwasniewski.
                            >
                            > Tu głucha prowincja i u nas przaśne obyczaje:)
                            >
                            > ps
                            > nic nie ma

                            Przeciez maszyny do robienia herbaty,nie bedziesz nazywac oddzielnym imieniem.
                            • basia.basia Re: Nie rozumiem! 05.11.03, 01:23
                              maksimum napisał:

                              > basia.basia napisała:
                              >
                              > > maksimum napisał:
                              > >
                              > > > > > Po pierwsze to spawdz skrzynke jesli jeszcze nie spisz.
                              > > > > > A po drugie ,to u nas sie mowi pani,a dalej imie i nazwisko
                              > meza
                              > > .
                              > > > > > Czyli pani Aleksandrowa Kwasniewska.
                              > > > >
                              > > > >
                              > > > > Co to znaczy u nas?
                              > > > >
                              > > > > ps
                              > > > > sprawdzam
                              > > >
                              > > > Tzn w USA,UK i innym cywilizowanym swiecie mowi sie Mrs Alexander
                              > > Kwasniewski.
                              > >
                              > > Tu głucha prowincja i u nas przaśne obyczaje:)
                              > >
                              > > ps
                              > > nic nie ma
                              >
                              > Przeciez maszyny do robienia herbaty,nie bedziesz nazywac oddzielnym
                              imieniem.

                              To jest tak z tą Jolką, że ona skończyła studia i pracowała a ten pasożyt
                              robił karierę po linii. Miała agencję nieruchomości i całkiem nieźle
                              sobie radziła. Przy tym typie i w tym towarzystwie zrobiła się z niej
                              krukowa żona. Mówiło się, że się tam zanosi na rozwód, bo to babiarz i pijak
                              ale jak wygrał wybory to uznała pewnie, że warto się poświęcić "dla dobra
                              sprawy". I się jej to podoba a jakże. Ta pani gra swoją rolę bardzo udatnie.
                              Pamiętam jak Hilary, która na początku była ostro krytykowana, wzięła się do
                              pieczenia ciasteczek i jęła udzielać porad w sprawie wychowywania dzieci i
                              wkrótce jej się poprawiło. A Ty sam wiesz najlepiej jak to z tym małżeństwem
                              Clintonów było i jest. Biznes i tyle. Tak więc prezydentowanie to biznes i u
                              nas. Na tej głuchej prowincji.
                              • maksimum W TAKI TO SPOSOB CLINTON ZAPASKUDZIL AMERYKE 05.11.03, 01:38
                                basia.basia napisała:

                                > maksimum napisał:
                                >
                                > > basia.basia napisała:
                                > >
                                > > > maksimum napisał:
                                > > >
                                > > > > > > Po pierwsze to spawdz skrzynke jesli jeszcze nie spisz
                                > .
                                > > > > > > A po drugie ,to u nas sie mowi pani,a dalej imie i naz
                                > wisko
                                > > meza
                                > > > .
                                > > > > > > Czyli pani Aleksandrowa Kwasniewska.
                                > > > > >
                                > > > > >
                                > > > > > Co to znaczy u nas?
                                > > > > >
                                > > > > > ps
                                > > > > > sprawdzam
                                > > > >
                                > > > > Tzn w USA,UK i innym cywilizowanym swiecie mowi sie Mrs Alexande
                                > r
                                > > > Kwasniewski.
                                > > >
                                > > > Tu głucha prowincja i u nas przaśne obyczaje:)
                                > > >
                                > > > ps
                                > > > nic nie ma
                                > >
                                > > Przeciez maszyny do robienia herbaty,nie bedziesz nazywac oddzielnym
                                > imieniem.
                                >
                                > To jest tak z tą Jolką, że ona skończyła studia i pracowała a ten pasożyt
                                > robił karierę po linii. Miała agencję nieruchomości i całkiem nieźle
                                > sobie radziła. Przy tym typie i w tym towarzystwie zrobiła się z niej
                                > krukowa żona. Mówiło się, że się tam zanosi na rozwód, bo to babiarz i pijak
                                > ale jak wygrał wybory to uznała pewnie, że warto się poświęcić "dla dobra
                                > sprawy". I się jej to podoba a jakże. Ta pani gra swoją rolę bardzo udatnie.
                                > Pamiętam jak Hilary, która na początku była ostro krytykowana, wzięła się do
                                > pieczenia ciasteczek i jęła udzielać porad w sprawie wychowywania dzieci i
                                > wkrótce jej się poprawiło. A Ty sam wiesz najlepiej jak to z tym małżeństwem
                                > Clintonów było i jest. Biznes i tyle. Tak więc prezydentowanie to biznes i u
                                > nas. Na tej głuchej prowincji.

                                Teraz juz chyba ten e-mail dotarl.

                                W wypadku Clintonow to byl jak najbardziej biznes i ona byla nawet bardziej
                                obrotna,a ten ten gamoniowaty slimak przygarnal se mlodego tlusciocha.
                                Ja nerwy szarpaly,ale business is business i trzymali sie za rece do konca,bo
                                ona nawet se myslala,ze na prezydentowa sie wybierze.
                                Taka u nas ciemnota zapanowala po tych lata tlustego Billa,ze motloch by tylko
                                na demokratow glosowal.
                                Dzieki Bogu Bush wygral i pokazal jak sie rzadzi i teraz nawet ta pani
                                Clintonowa nawet nie mysli do stawania do wyborow przeciwko Bush'owi.
                                Akcje demokratow spadly na leb na szyje i ratuj sie kto moze.
                                Schwarzenegger wykopal demokratycznego gubernatora w Kalifornii i w NY tez mamy
                                republikanskiego gubernatora Patakiego i republikanskiego burmistrza Bloomberga.
                                A przeciez od dawna NY i California to stany typowo demokratyczne,z
                                zarejestrowanymi demokratami okolo 66% glosujacych.

                                W taki to sposob Clinton wykonczyl partie demokratyczna.


                              • basia.basia Re: Nie rozumiem! 05.11.03, 01:39
                                basia.basia napisała:

                                > > > ps
                                > > > nic nie ma
                                > >

                                Już jest!
                                Dobranoc!
                  • Gość: EUROMIR A JEDNAK DOBRZE. W POLSKIEJ KONWENCJI IP: *.cm-upc.chello.se 05.11.03, 01:40
                    Drogie Panie,

                    naturalnie Pani Basie ma moim zdaniem racje.

                    Powiedzenie Aleksandrowa Kwasniewska niekoniecznie musi nawiazywac do
                    staropolszczyzny, albo byc rusycyzmem. Rowniez dzis slyszymy, ze ktos
                    wybierajacy sie do Janka Kowalskiego z zona, powiada : - idziemy wieczorem do
                    Jankow. Czy Czeslawow.
                    Liczba mnoga w tej sytuacji mowi nam to samo, co powiedzenie Pani Paradowskiej -
                    Aleksandrowa - zona Aleksandra, czesc calosci.
                    Byc moze nieco ironicznie.

                    Pzdr:

                    Euromir
                    • Gość: anka Re: A JEDNAK DOBRZE. W POLSKIEJ KONWENCJI IP: *.acn.pl 05.11.03, 11:12
                      Właśnie dlatego nie rozumem podniety autora zdania.
                      Tak się kiedyś mówiło.Do dzisiaj znaleźć można w gazecie nekrolog tak
                      sformułowany.

                      Co do ruskości,to trudno,aby mi się nie kojarzyło-Aleksandrowa :)))))

                      Co do agencji nieruchomości-nie okreśłabym jej jako przeszłej.Ma się cały czas
                      świetnie.Teraz dopiero kwitnie.

                      Co zaś do upodobań prezydenta-wszystko się zgadza.Sama kiedyś (daaaawno,gdy nie
                      było mowy o prezydentowaniu Olka) napotkałam jego mało apetyczny wzrok w pewnej
                      sytuacji w miejscu publicznym.To było obleśne i takie to zapamiętałam.

                      A butelczyna?Wiadomo...
                • Gość: Jo Powiedziała"Aleksandrę", a nie "Aleksandrową" IP: 193.128.25.* 05.11.03, 12:39
                  > "Witam najpopularniejszą kobietę w kraju,
                  >
                  > panią Aleksandrową Kwaśniewską".

                  Słychać to było w TV. Dyskusja w związku z tym jest bezprzednmiotowa.
        • Gość: jasio Może ktoś już pisze operę mydlaną lub IP: *.ipt.aol.com 05.11.03, 12:31
          .. tylko piosenkę .
    • mr_watchman Re: Pani Jola o sobie, skromnie i z klasą 05.11.03, 11:41
      kataryna.kataryna napisała:

      > Czy pani prezydentowej nie za wcześnie sodówka do głowy uderzyła?
      >
      > "Gdyby teraz zgasło światło, to z pewnością zobaczylibyście państwo nad moją
      > głowę aureolę. Jestem bez skazy"

      Ja tam wolę rozważania nad tym, co ewentualny prezydent ma w głowie, a nie -
      nad nią. Ciekawe, co na to wyborcy powiedzą za dwa lata.
Pełna wersja