kecawa
02.01.09, 16:30
"Dziennik" pisze, że odprawy, które w ubiegłym roku wypłacono odwołanym
zarządom państwowych spółek mogą kosztować ponad 100 milionów złotych.
le kosztują wymiany zarządów? ("Dziennik")
"Dziennik" pisze, że odprawy, które w ubiegłym roku wypłacono odwołanym
zarządom państwowych spółek mogą kosztować ponad 100 milionów złotych. W
większości dostali je ludzie PiS, których w nowym rozdaniu zastąpili ludzie
wskazani przez PO. "Tyle kosztuje miotła kadrowa, która szaleje po wyborach" -
mówi gazecie
wysoki rangą urzędnik Ministerstwa Skarbu.
"Dziennik" pisze, że firm, w których politycy mogą wskazywać władze, jest
około tysiąca. Po wygranych w 2007 roku wyborach przez PO z zarządów odeszli
menedżerowie wskazani przez poprzednią koalicję PiS-Samoobrona-LPR. Ich
miejsce zajęli ludzie rekomendowani przez Platformę i PSL. "Dziennik"
podkreśla, że zdymisjonowani członkowie zarządów nie odchodzą z pustymi rękoma.
W większości przypadków mają bowiem zagwarantowane wysokie odprawy za
odwołanie z funkcji. "Nowi wcale nie są lepsi, już na samym wstępie domagają
się zagwarantowania wielomiesięcznych odszkodowań w przypadku odwołania" -
mówi wysoki rangą urzędnik z resortu skarbu.
"Dziennik" ustalił, że grubo ponad 5 milionów złotych za dwukrotną zmianę
prezesa w 2008 roku zapłaci Orlen, w setki tysięcy złotych koszty odpraw pójdą
w czy KGHM, miedziowym gigancie z Dolnego Śląska
Wtyd wstyd platfusy tak marnować pieniadze podatnika