Gość: Maniek
IP: *.gdynia.mm.pl
10.11.03, 10:23
Monika Olejnik: Panie Prezydencie, czy Pana żona byłaby dobrym prezydentem?
Aleksander Kwaśniewski: To jest znakomita osoba. Mogę sobie wyobrazić ją
również jako bardzo dobrego prezydenta.
Tak. A jakie miałaby atuty jako prezydent?
- Nie kontynuujmy tej rozmowy, dlatego że moja żona jest w tej chwili pod
naprawdę wielką presją różnych osób i środowisk, które mówią, że powinna się
podjąć tego ogromnego wysiłku. Ja wiem, jakie ona ma wątpliwości. Ja wiem,
że ona akurat pracę prezydencką zna lepiej od kogokolwiek innego, bo może to
obserwować od ośmiu lat na co dzień. Mam wszelkie uznanie dla talentów mojej
małżonki, natomiast jeżeli ona mówi, że dla niej ta decyzja dzisiaj jest
zdecydowanie przedwczesna, to ja chcę to uszanować i nie dam się...
No tak, ale czy to jest dobre dla demokracji, żeby takie dynastyczne?
- Dlaczego od razu dynastyczne?
Sam Pan powiedział, chyba w wywiadzie dla "Polityki" z Jackiem Żakowskim, że
takie rzeczy zdarzają się w Azji.
- W Polsce się nie zdarzało i dlatego jest w tym jakaś nowość. Ale ja powiem
tak: tyle rzeczy się na świecie zmienia, że dlaczego dobrze wykształcona,
ambitna kobieta nie może, niezależnie od tego, co mąż robi, wystartować w
wyborach. My nie mamy nawet prawa powiedzieć, że nie.
Oczywiście, że mężczyzna może być pierwszą damą, też mogą takie czasy
nastać.
- Niech pani zaufa moim talentom, bo ja dam sobie radę również jako pierwsza
dama.
Da Pan sobie radę, tak?
- Ale oczywiście, że dam sobie radę, i o mnie proszę się w ogóle nie martwić
(...).
Nie jestem pewien czy da sobie radę jako dama ale wierze na słowo, bo
d...daje czesto