kacze_urojenia
15.02.09, 14:39
gdyby się przeciwstawiał dyspozycjom załogi
Bo czy to statek powietrzny czy wodny
- rządzi na nim bezdyskusyjnie jego K_A_P_I_T_A_N
i, oczywiście, gdyby sie polscy lotnicy nie bali, że maja
do czynienia z pania posłanką PiS i jej mężęm niedoszłym premierem
Poniewaz Niemcy ich nie znali - załatwili sprawę jak należy
i na nic płacze i krzyki pisich "patriotów"
Polskie prawo lotnicze z 2002 r., implementujące m.in. dyrektywy
europejskie, w sposób bezdyskusyjny oddaje całą władzę nad
bezpieczeństwem pasażerów w ręce dowódcy samolotu. W art. 115
upoważnia go do wydawania poleceń wszystkim osobom znajdującym się
na pokładzie. Pasażerowie zaś, i oczywiście załoga, są obowiązani je
wypełniać. Nie zastosowanie się do poleceń oznacza złamanie prawa
lotniczego i zagrożone jest karą grzywny, ograniczenia lub
pozbawienia wolności do roku. Dowódca decyduje o zastosowaniu
niezbędnych środków, włącznie ze środkami przymusu w stosunku do
osób niewykonujących jego poleceń albo zagrażających w inny sposób
bezpieczeństwu lotu lub porządkowi na pokładzie statku powietrznego.
Członków załogi, którą stanowią m.in. stewardesy, art. 115 ust. 4
prawa lotniczego zobowiązuje do stosowania „wyłącznie środków
przymusu odpowiadających potrzebom wynikającym z istniejącej
sytuacji”. Dla załogi każda osoba, której zachowanie odbiega od
reguł, także porządkowych, rządzących w samolocie, jest osobą
niebezpieczną. Takie sytuacje bywają jednak różnie odbierane przez
ich uczestników. Wyszło to jaskrawie na jaw w ostatnim głośnym
przypadku Jana Rokity, którego niemiecka Lufthansa wespół z policją
oskarża o agresywne zachowanie na pokładzie samolotu, podczas gdy
oburzony Rokita zapowiada wystąpienie z pozwem przeciwko tym liniom
lotniczym.
i niech się lepiej Jasio dalej nie ośmiesza
tylko szybko i grzecznie powie "przepraszam" wszystkim
- liniom Lufthansa, zalodze samolotu i współpasażerom
www.rp.pl/artykul/2,263584_W_samolocie_rzadzi_kapitan.html