silesiusmonachijski10
16.02.09, 09:38
PO - zamiast rozsadnie rzadzic (przez ponad rok lenie nic nie zrobily:
zarzucali to Tuskowi nawet i Lis i GW i TVN, przyjazne taj partyjce
publikatory i media) - koncentrowal sie na PR, i przekonywaniu Polakow, ze sa
rzadem spokojnym, rozwaznym, w przeciwienstwie do "awanturnikow" z PiS-u i
pro-PiSowskiego prezydenta; teraz, kiedy zaczely sie klopoty, i PO coraz
bardziej nerwowe (dymisja Cwiakalskiego, prawie dymisja Klicha, wielce
prawdopodobna dymisja Czumy, okrutnie glupia polityka szefa MF Rostowskiego),
to PiS - po konresie - wysyla sygnaly do spoleczenstwa, ze to wlasnie PiS jest
obecnie partia rozsadku, z b. madrym i kompetentnym prezesem (ktory rozlozyl
Lisa, probujacego go sprowokowac); co wiecej, wysmiewany prezydent Kaczynski
robi ruch do przodu, i proponuje PO pakt/koalicje z PiSem, wyslajac sygnal do
spoleczenstwa, ze PO samo sobie z rzadzeniem nie poradzi. Wydaje mi sie, ze ta
stretegia pozytywnego PR (w obliczu coraz bardziej nerwowych i irracjonalnych
ruchow wierchuszki PO) moze dac efekty; tym bardziej, ze PO nie ma zadnych
konretnych sukcesow w rzadzeniu, ktore moglaby medialnie sprzedac (gdyby im
sie udalo uratowac zycie Stanczaka, to juz od tygodnia PO obwieszczalaby swoj
"wielki sukces";); ciekawa sytuacja; PO juz chyba nawet mocno "krecone" wyniki
"sondazy" zaprzyjazninych mediow nie pomoga; ani tez Marcinkiewicz