torpeda.wulkaniczna
20.02.09, 09:46
Dość, Donaldzie Tusku.
Nie musisz opowiadać jak odpowiedzialnym ludziom powierzyłeś rządy w
państwie - szafy pełne ustaw okazały się być puste, a kryzys jest,
chociaż miało go nie być.
Nie musisz już kłamać, że wprowadzisz podatek liniowy i zlikwidujesz
podatek Belki.
Nie musisz już kłamać, że zreformujesz KRUS i zmniejszysz obciążenia
podatkowe.
Nie musisz opowiadać, jak dzielnie wykorzystujesz środki z Unii
Europejskiej, skoro od kilku miesięcy już jesteśmy w Unii płatnikami
netto.
Nie musisz udawać, że swoją interwencją za parę milionów sprzedanych
euro uratujesz złotówkę - mocniejszy od ciebie wydał 200 miliardów
na ratunek rubla i nic nie wskórał, a ty w Davos i tak wyglądałeś
przy nim jak szczeniak przy samcu alfa.
Nie musisz obiecywać, że będą nas chronić dobrze wynagradzani
policjanci - właśnie wyszli na ulice, ale nie po to, żeby nas
chronić, ale aby protestować przeciwko nędznym warunkom płacy i
pracy.
Nie musisz już szafować słowami o solidarnej Unii Europejskiej - nie
obroniłeś miejsc pracy w stoczniach polskich, ale posłusznie godzisz
się na pompowanie miliardów euro przez władze bogatych państw Unii w
swoje narodowe rynki w celu ochrony własnych obywateli.
Nie musisz już udawać, że ciężko pracujesz dla kraju i obywateli -
przecież sam powiedziałeś, że gdybyś wiedział na czym będzie polegać
to rządzenie, tobyś się nie pchał.
Nie musisz zapewniać obywateli, że Polska jest wyspą stabilności.
Pomyliłeś budżet z listą życzeń, a jeszcze nim wysechł atrament na
podpisie prezydenta pod ustawą budżetową, już musiałeś szukać
brakujących 20 miliardów - a to jeszcze nie koniec kłopotów.
Nie musisz krzyczeć do Polaków: Pilnujcie swoich portfeli! W tych
portfelach niewiele zostało, a widmo bezrobocia i biedy zagląda już
ludziom do oczu.
Nie musisz odpowiadać dzisiaj na pytanie, czy wiesz ile podrożały
naprawdę podstawowe dla ludzi niezamożnych artykuły w ciągu twoich
rządów - chleb, ziemniaki, jabłka, kurczaki, gaz ziemny, itd. Ludzie
sami to wiedzą.
Nie musisz mamić obywateli wizją euro jako panaceum na wszystkie
bolączki i łgać, że wejście do strefy euro było możliwe wcześniej.
Nie było możliwe wcześniej, nie jest możliwe i teraz, ale
rozpaczliwie chwytasz się każdej pijarowskiej zagrywki, żeby
utrzymać słupki popularności jak najwyżej, nieważne co potem. PO
tobie choćby Potop? Tylko kto to wszystko posprząta?
Nie musisz opowiadać obywatelom, jaki straszny był ten PiS i bracia
Kaczyńscy, bo coraz więcej ludzi tęskni za starymi dobrymi czasami,
kiedy można było spłacać kredyty, mieszkanie spółdzielcze wykupić
za symboliczną opłatą, a bezrobocie malało.
Nie musisz straszyć tym złym PiSem, bo sam odmówiłeś koalicji PO i
PiS, a czasy kiedy byłeś w opozycji to bezustanna kampania
nienawiści wobec zwycięskiej partii, a nazywanie innych chamem lub
bydłem stało się normą.
Nie musisz opowiadać obywatelom, jaka to zła i przaśna koalicja
rządziła - ilość kapusiów w twojej partii jest doprawdy imponująca,
co nie przeszkadza wcale w zajmowaniu wysokich stanowisk w państwie.
Nie musisz zaprzeczać, że rekomendacją do otrzymania stanowiska
ministra w twoim rządzie może być współpraca z SB, kiedy za
zakapowanie własnej narzeczonej można awansować jeszcze wyżej, a
wszystko to w przypadku kiedy osobie walczącej z agenturą twoja
formacja przeszkadza w uczciwym wykonywaniu obowiązków posła lub
członka komisji śledczej.
Nie musisz tak kurczowo trzymać się władzy, jeśli nie możesz podołać
zadaniu. Na pewno lepsza byłaby prezydentura - pełne pięć lat ( a
może i dziesięć )wycieczek, szusowania na nartach i rozdzielania
uśmiechów - ale ten wzorzec leniwego Kwaśniewskiego przecież już
dawno nie obowiązuje...
Niestety, okazało się, że nie można już tak sobie leżeć bezczynnie i
bezmyślnie patrzeć w sufit lub wyskoczyć na mecz piłki kiedy tylko
przyjdzie ochota.
Polacy juz dawno przestali wierzyć w świętego Tuskołaja, a przez
wysokie słupki popularności z zaprzyjaźnionych sondażowni i
wirtualną rzeczywistośćkreowaną przez zastępy pijarowców zaczyna się
przedzierać skrzecząca rzeczywistość.
Tusku - nie musisz. Naprawdę.