Gość: szamasz Re: Adwokacki koń trojański IP: *.pul.tke.pl 21.11.03, 15:23 powiedzmy sobie otwarcie...te suki****yny boja sie o swoje zarobki i miejsca pracy dla swoich dzieciakow.Z zawodu prawnika zrobili sobie własnosc,buduja klany prawnicze.a zwykły szary człowiek..albo musi byc genialny,albo bulnac,albo miec znajomoscui....a gadanina tego typu ze jakosc .....to jest bzdura!!!!....NIECH KTOS WRESZCZIE Z TYMI MONOPLISTAMI ZROBI Porzadek....Podział społeczenstwa na kasty chyba istnieje..ale kazdy mowi ze kasty w polsce to zjawisko nieobecne....ale... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Obserwator Re: Adwokacki koń trojański IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.03, 11:24 Nie jestem osobiście zainteresowany wstąpieniem w szeregi klanu prawników (prokuratorzy, sędziowie, radcowie, notariusze, komornicy itp) i dlatego chcę zabrać głos jako obywatel doświadczający na sobie skutków działań tych profesji. Dlatego nie będe zabierał głosu jak zorganizować zasilanie młodą kadrą wymienionych profesji. Ale, jak wcześniej napisałem, miałem do czynienia z tzw. "wymiarem sprawiedliwości", poza tym śledzę działania przeysłowiowej trzeciej władzy w mediach. Zdaję sobie sprawę, że nie należy uogólniać, ale bardziej "skundlonego i zdeprawowanego" środowiska chyba w Polsce nie ma. Byc może, jego obraz kształtują nieliczne parszywe owce, ale jak to się dzieje, że potrafią one narzucić tak skutecznie swój styl działania może i uczciwej, pozostałej większości. Przecież jeśli się ona na to godzi, to po prostu TO POPIERA! Żeby nie być gołosłownym, zaglądnijcie państwo na stronę www.prawica.net gdzie opisuje się perypetie jakiejś kobiety z Małopolski. Umoczeni są i policjant, i prokuratorzy od góry do dołu, i sędziowie, i wiceminister sprawiedliwości i rzecznik praw obywatelskich. Ale publicznie jak mądrze mówią i jak naprawiają trzecią władzę. Dla mnie jest to po prostu mafia prawnicza broniąca się wszelkimi możliwymi sposobami przed elementarną sprawiedliwością. I okazuje się, że nie ma tu znaczenia przynależność do różnych partii, światopogląd itp. Wystarczy przeanalizować postępowanie Krajowej Rady Sądownictwa, RPO, prokuratora generalnego itp. Ci ludzie robią wszystko, aby ich koledzy po fachu nie ponieśli odpowiedzialności (przypadek sędziego z Lublina) a ponadto poprzez obojętność w sprawie egzekucji wyroków i postanowień niby niezawisłych sądów ośmieszają tą instytucję i dają odczuć obywatelom, że nawet gdy wygra on sprawę, to nie uzyska sprawiedliwości, o którą mu chodziło. Oszustwa, łapówki, fałszywe oskarżenia, działanie na przedawnienie i tp. to porządek dzienny. Gdy trzecia władza nie działa, to po prostu obywatel staje się bezsilny. Może trafiają się jacyś uczciwi wśród tego towarzystwa, ale bardzo trudno w to uwierzyć i zapewnienia jego przedstawicieli np. pana A. Kmieciaka, że w zasadzie jest dobrze, niczemu nie służy. Jest to wręcz kolejny dowód na to, że tak jak pospolici przestępcy, grupa zawodowa powołana do ich osądzania idzie "w zaparte". A jest to podobna grupa osób zaufania publicznego! A dowodem na to, że nie jestem odosobniony w swoich sądach, są wyniki sondażu, jaki opublikowano na cytowanej wcześniej stronie www, że Polska przez zdecydowaną większość obywateli uznawana jest za państwo bezprawia. Odpowiedz Link Zgłoś
titus_flavius niewidzialna ręka rynku 24.11.03, 21:26 Ave, skąd te pomysły, że rzekomo rynek pozwoli działać tylko najlepszym? Klient domaga się efektów, a te najprościej osiągnąć nieuczciwą drogą. I tacy właśnie prawnicy będą premiowani przez rynek. Zauważcie, że na rynku paliwowym 1/3 stacji benzynowyvh oszukuje klientów. Myślicie, że nowo przyjęci prawnicy będą mieli skrupuły przed przehandlowaniem własnego klienta za parę groszy? T. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Niewidzialna ręka rynku IP: *.aster.pl / *.acn.pl 24.11.03, 22:30 No i co, a ile nieuczciwych stacji masz w Germanii? Czy tele samo co prawników działających na wolnym rynku, po prostu co kraj to obyczaj! Odpowiedz Link Zgłoś
titus_flavius Re: Niewidzialna ręka rynku 25.11.03, 19:05 Gość portalu: Andrzej napisał(a): > No i co, a ile nieuczciwych stacji masz w Germanii? > Czy tele samo co prawników działających na wolnym rynku, po prostu co kraj to > obyczaj! Ave, i dlatego właśnie adwokaci nie chcą, aby takie dzikie obyczaje zapanowały także wśród nich. T. Odpowiedz Link Zgłoś
titus_flavius "GW" policzyła wreszcie polskich prawników 25.11.03, 19:10 Ave, jeszcze niedawno wmawiała ludziom, że na Zachodzie jeden adwokat przypada na 2- 3000 osób, a w Polsce na 5000 osób. Nie pisała przy tym, że na Zcahodzie wszyscy zawodowi prawnicy są adwokatami, podczas gdy w Polsce pomocą prawną zajmują się także radcy prawni i doradcy podatkowi. I okazało się, że jeden zawodowy prawnik przypada w POlsce nie na 5000 osób, tylko na co najwyżej 1500. "GW" nie uwzględniła przy tym rzeszy doradców podatkowych. T. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej "GW" policzyła wreszcie polskich prawników IP: *.aster.pl / *.acn.pl 25.11.03, 19:40 WYROK Trybunału Konstytucyjnego z dnia 26 kwietnia 1999 r. Sygn.akt K. 33/98 rozważający sprawę nadmiernego ograniczenia w zakresie korzystania z wolności działalności gospodarczej oraz z wolności wyboru i wykonywania zawodu odwołał sie do orzecznictwa Federalnego Trybunału Konstytucyjnego Niemiec. W wyroku o sygn. 1 BvL 596/56 (t. 7, s. 403) stwierdzono, że: “(...) wybór zawodu winien być aktem samodzielnej decyzji oraz stanowić swobodne wyrażenie woli pojedynczego obywatela, najmożliwiej nietkniętej ingerencją władzy publicznej. (...) Natomiast uregulowania, uzależniające podjęcie określonych warunków (dotykające przez to wolność wyboru zawodu), mogą być tylko wówczas usprawiedliwione, o ile przeważające dobro ogółu społeczności wyprzedza dobro pojedynczego obywatela. (...) Potencjalne niebezpieczeństwo nieuzasadnionych ograniczeń jest szczególnie duże, gdy można by przypuszczać, iż miałyby one służyć ochronie czynnych już zawodowo osób przed konkurencją”. A innymi słowy chodzi o to, że nie ma oparcia w Konstytucji RP konstrukcja prawna wielkiego sternika prawniczego, albo wielikiego zbiorowego musku prawniczego, ktory ma prawo planowac czy budziet 1500 na jednek czy jeden na jednego. PRL przeszedł do historii, a pojecia demokracji i konkurencji, praw człowieka nadal nie kumamy? Natomiast jesli chodzi o daradców podatkowych, to właśnie dostalem zawiadomienie, ze mam występować z urządówkami w sądzie, i dostali je inni doradcy, ale problem w tym, że spora część doradztwa to kalkulacje do których wymagana jest wiedza rachunkowców, i kiedy pracowałem w Coopers@Lybrand ltd. to doradztwem podatkowym zajmowali się ekonomiści, zresztą jak blizej się przyjzysz ofertą pracy koncernów międzynarodowych, zobaczysz, ze warunkiem dostania pracy jest uzyskanie certyfikatu ACCA, ktory jest wydawany w Europie w Glasgow. I zapewniam cie, ze w ramach tego kursu nie ma nic o polskim prawie. Tak więc doradca podatkowy w zasadzie nie powinien byc zaliczany do szacownego grona prawników. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej "GW" ewolucja IP: *.aster.pl / *.acn.pl 25.11.03, 20:15 A co do stanowiska GW, które odzwierciedla polityczne poglady UW; to ich teoria zasadzała się do sprawy Rywina na zasadzie, że jak w gówno wpadłeś to z smrodu możesz się tylko ewolucyjnie wydostać. Czyli było tak aby adwokatury, i w ogole prawnikow nie ruszac. Ale problem jest indywidualnego horyzontu,doświadczenia środowiskowego, bo czy ktoś kto przeżył całe zycie w smrodzie tak na prawdę wie jak wygląda zielona łąka? Rozmiawiałem o tym jakiś czas temu z Brytyjskimi Solisitors, ktorzy mają wpojony instynkt państwowy, i dla nich poziom etyki zawodowej naszego środowiska lokuje sie w rozumieniu słowa pakies, a jest to słowo mieszczące w sobie pojęcie prymitywizmu, oriętacji na zysk i podrzedności. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lolo Re: "GW" policzyła wreszcie polskich prawników IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 25.11.03, 19:40 Doładnie tak wygląda u nas rzetelność zawodowa w podawaniu informacji. Dochodzi do tego mantra, że "do prawnika bardzo trudno się dostać" i "usługi prawnicze są wyjątkowo drogie". Jedno i drugie kompletna bzdura ale jak się powtórzy odpowiednią ilość razy, to w końcu zaczyna to żyć własnym życiem. Kłaniają się Goebbels i Rydzyk. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Orzeczecznie Trybunału Konstytucyjnego SK 22/02 IP: *.acn.waw.pl 26.11.03, 21:37 W dniu dzisiejszym TK wskazał, iż zgodnie z art. 65 ust. 1 Konstytucji, każdemu zapewnia się wolność wykonywania zawodu oraz wyboru miejsca pracy, a wyjątki od tej reguły zawierać powinna ustawa. Ograniczenia muszą być określone w ustawie wyczerpująco, a więc zakazane może być jedynie to, co w ustawie zostało wyraźnie wskazane. Zarówno w art. 4 ust. 1 - Prawa o adwokaturze, jak i w art. 6 ust. 1 ustawy o radcach prawnych pomoc prawna została zdefiniowana bardzo ogólnie poprzez podanie przykładowego i otwartego katalogu czynności obejmujących zarówno działania faktyczne, jak i prawne. Zdaniem Trybunału, z tak skonstruowanej definicji trudno byłoby wyprowadzić normę stanowiącą o wyłączności uprawnień adwokatów i radców prawnych do świadczenia pomocy prawnej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SOS Andrzej i Pan Kmieciak SOS - odpowiedzcie !!! IP: *.proxy.aol.com 27.11.03, 01:13 Z tresci postow wiem ,ze jestescie prawnikami. Mam do Was Panowie prosbe- czy mozecie mi odpowiedziec na pytanie na ktore odpowiedz jest dla mnie istotna. Oto pytanie: Jezeli osoba poszkodowana w sprawie cywilnej zwraca sie do sadu o przeniesienie postepowanie do innego sadu Okregowego by wyeliminowac stronniczosc- ze tak jest to nie podlega dyskusji- to ktory sad powinien podjac w tej sprawie decyzje- Apelacyjny czy Najwyzszy. Slyszalam ze Najwyzszy, czy mam racje? Niezmierne dzieki za odpowiedz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a.kmieciak Re: Orzeczecznie Trybunału Konstytucyjnego SK 22/ IP: *.tpnets.com 27.11.03, 11:17 "art. 4 ust. 1 - Prawa o adwokaturze, jak i w art. 6 ust. 1 ustawy o radcach prawnych pomoc prawna została zdefiniowana bardzo ogólnie poprzez podanie przykładowego i otwartego katalogu czynności obejmujących zarówno działania faktyczne, jak i prawne. Zdaniem Trybunału, z tak skonstruowanej definicji trudno byłoby wyprowadzić normę stanowiącą o wyłączności uprawnień adwokatów i radców prawnych do świadczenia pomocy prawnej." Jeżeli dobrze wczytałem się w treść orzeczenia jego logiczną konsekwencją jest to, że każdy jest, zgodnie z art.65 Konstytucji, uprawniony doświadczenia pomocy prawnej. Każdy, a zatem nie tylko prawnik. ("Porady Prawne, Wróżby i Części do VW". Będzie wesoło!). Oczywiście, inne przepisy - jak np. przepisy kpc uniemożliwiać będą takim ludziom świadczenie takiej pomocy w sądzie, ale do jej świadczenia poza sądem, niezależnie od charakteru sprawy, nie ma żadnych przeszkód. (Ciekawe dlaczego dopiero po tylu latach? Nieważne. Swoje wiem - dlaczego). Nie wiem czy jest to dobra wiadomość dla absolwentów wydziału prawa. Teraz wprowadzony zostanie nowy model aplikacji, której ukończenie, uprawniać będzie do świadczenia pomocy prawnej w sądzie. Ci, którzy już się do takiej, nowej, adwokatury dostaną, szybko wciągną za sobą drabinę. Bardzo szybko okaże się, że całe to gadanie o swobodnym dostępie do zawodu, to gadanie właśnie. Tak samo jak na studiach - formalnie dostęp jest bardzo szeroki ale w rzeczywistości szansę dalszego rozwoju mają nieliczni, którzy dodatkowo, kształcą się za pieniędze podatnika. Wygląda na to, że ten system importowany jest właśnie do adwokatury. Z poważaniem A.Kmieciak Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Orzeczecznie Trybunału Konstytucyjnego SK 22/ IP: *.aster.pl / *.acn.pl 27.11.03, 17:57 >Nie wiem czy jest to dobra wiadomość. Myślę, że o tyle dobra, iż pokazuje słabości obu ustaw korporacyjnych, i że Pan Szewc wciąż bez butów chodzi.... Więc jak tu kandydatów czeladników egzaminować z potencjału intelektualnego i predyspozycji psychicznych do produkcji butów. No ciekawe, czy ma do tego prawo czy tylko je sobie uzurpuje? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a.kmieciak Re: Orzeczecznie Trybunału Konstytucyjnego SK 22/ IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 27.11.03, 22:26 > Pan Szewc wciąż bez butów chodzi.... Więc jak tu kandydatów czeladników > egzaminować z potencjału intelektualnego i predyspozycji psychicznych do > produkcji butów. No ciekawe, czy ma do tego prawo czy tylko je sobie uzurpuje? A czy nie budzi Pańskiej ciekawości pytanie, sędziego sprawozdawcy, przytaczam dosłownie fragment tekstu z "RP": "Trudno było jednak TK uzyskać od obrońców zaskarżonego przepisu jednoznaczną odpowiedź na proste pytanie, czy tylko radcy i adwokaci mogą udzielać pomocy prawnej i porad prawnych. - A co z doradcami podatkowymi, rzecznikami patentowymi, notariuszami, sędziami, wreszcie ze studentami z rozwijających się w kraju społecznych "klinik prawnych", umożliwiających najuboższym obywatelom darmowe uzyskanie porady? - pytał sędzia sprawozdawca Marek Safjan." Wygląda na to, że sędziowie udzielają pomocy prawnej. Zawsze myślałem, że są organem władzy państwowej (czy jak kto woli Trzecią Władzą), którego zadaniem jest rozstrzyganie sporów, a nie świadczenie pomocy prawnej. Trochę inaczej jest z notariuszami - nie są władzą, ale działają niewątpliwie z jej "upoważnienia", w granicach jego władztwa. Podobnie rzecznicy patentowi. Akty notarialne i patenty są dokumentami urzędowymi, w przeciwieństwie do umów i pozwów. Osoba świadcząca pomoc prawną, czyli dotychczas adwokat i radca prawny, a teraz także właściciel warzywniaka, reprezentuje osoby prywatne np. w postępowaniu przed rzecznikami patentowymi. Co do doradcy podatkowego to sam Pan go raczył wykluczyć z grona prawników. Jeżeli jednak i jego, i rzecznika patentowego, należy zaliczyć do osób świadczących pomoc prawną (czyli jednak prawników - bo kogo innego?) to przeliczniki dotyczące liczby parwników na ilość mieszkańców wyglądają jednak inaczej. (Holadnia ma dochód narodowy porównywalny z polskim.Jaki to ma wpływ na liczbę prawników: powinno ich być więcej, mniej, czy może tyle samo co w RP? - ciekaw jestem Pańskeij opinii.) Co do studentów to ciekawe jak wygląda kwestia odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną błędną poradą prawną - zdaniem uczeli poradę taką uzyskuje się wyłącznie na własną odpowiedzialność. Tzn. ryzyko takie ponoszą biedni, chorzy, bezrobotni i więźniowie czyli Ci, do których jest ona adresowana. Tak jak z nauczaniem - płacą biedni - bogaci nie płacą.Dzięki orzeczeniu TK zresztą. A tak w ogóle, to całe to uzasadnienie jest dość cieniutkie. Czyżby nie orzekł już, w takiej sprawie, niemiecki Trybunał Konstytucyjny? Jeszcze nie jest takie pewne kto tu jest szewcem, o którym Pan pisze. Z poważaniem A.Kmieciak Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Orzeczecznie Trybunału Konstytucyjnego SK 22/02 IP: *.aster.pl / *.acn.pl 28.11.03, 00:43 Przede wszystkim powinien Pan wziąść pod uwagę fakt, że TK rozważał art 42 konstytucji, czyli że odpowiedzialności karnej podlega ten tylko kto dopuścił się czynu zabronionego pod groźbą kary. A nie art. 65 Konstytucji. Niespodziankę dla Adwokatury i Radców w sprawie art. 65 przygotował, ostatnio mało popularny w kręgu palestry Pan Dr. Michał Kłaczyński z Krakowa. I myślę, że sytuacja jest w miarę oczywista bowiem, żaden z przepisów ustawy o radcach nie penalizuje udzielania pomocy prawnej. W ustawie o Doradcach Podatowych mamy artykuł przewidujący karę za udzielanie porad bez wpisu na listę doradców podatkowych. Osobiście uważam ustawę o Doradcach Podatkowych za nietrafioną, gdyż upoważnia Doradców Prawnych do udzielania porad prawnych w sprawach podatkowych, podczas gdy wiele osób wykonujących ten zawód faktycznie nie ma wykształcenia prawniczego, podobnie bzdurą jest zawarte w ustawie podatkowej upoważnienie biegłego księgowego (audytora) do udzielania porad prawnych w sprawie podatków, a adwokata w sprawie kalkulacji podatków. Jeśli chodzi o Doradców Podatkowych to warto zaznaczyć, że mają oni prawo do udzielania klientowi pomocy prawnej jak i reprezentowania przed sądem. Moim zdaniem do udzielania pomocy prawnej należy mieć bezwzględnie kwalifikacje w postaci ukończonych studiów prawniczych, natomiast do reprezentacji sadowej dodatkowo konieczne jest ukończenie aplikacji sądowej, adwokackiej lub radcowskiej. Dla mnie Doradca Podatkowy to kalkulant podatków, jego rola polega na wzięciu sprawozdania finansowego, dokumunetu celnego, etc. i zaświadczenia że takie a nie inne zdarzenia rodzi określone skutki podatkowe, w takiej a nie innej wysokości, czy też że można temu a nie innemu państwu przypiasać określone zdarzenie rodzące skutek podaktowy. W kwestii prawa podatkowego tak jak w księgowy w kwestii ustawy o rachunkowości Doradca podatkowy powinien zasiegać sam porady adwokata lub radcy prawnego. Doradca Podatkowy powinien więc współdziałać z prawnikiem, jeśli sam nie jest prawnikiem. Obliczanie podatków od strony finansowej to jest sama w sobie wystarczająco duża dziedzina wiedzy, żeby tylko i wyłącznie jej się poświecić, biorąc jeszcze pod uwagę to, że interesują doradców podatkowych standardy nie tylko polskiej ale i międzynarodowej rachunkowości i sprawozdawczości. Tak wiec poprawniejsze byłoby rozdzielenie różnych aspektów czynności doradztwa podatkowego pomiędzy trzy zawody, aniżeli dozwalanie wścibiania nosa, tym którzy nie mają szans na zrozumienie o czym mówią. No, ale to już mały wybieg w przyszłość, i poza granice Polski, organizacją zbyt nowoczesną nie jest, a raczej jako żywo przypomina podrzędny kurnik, gdzie każdy dużo gdacze i ma wspaniałe piórka, a grunie rzeczy w zakresie perfekcjonizmu umie tylko dobrze robić to do czego go stworzyła natura. Zgadzam sie z Panem, że zacytowana przez Pana wypowiedz prof. Marka Safjana jest niefortunna, a nawet wiecej, że nie ma głębszego sensu; co akurat nie podważa tego, że samo orzeczenie jest poprawne. I nie ma co się go czepiać. Słusznie podkreśla Pan znaczenie orzecznictwa Niemieckiego, gdyż tak na prawdę w Polsce z winy adwokatury i radców prawnych oraz nieruchawości akademików sprawy prawa do wyboru i wykonywnia zawodu te sprawy w ogóle nie zostały przedyskutowane, o czym zaświadcza choćby strona adwokatury w internecie czy pisma radców prawnych, a także liczne debaty, ktore tak na prawdę służą pokazaniu, że nie potrafimy o krok wybiec na przeciw problemom tylko jak słusznie Pan łaskaw był zauważyć, i przed szkodą i po szkodzie, jesteśmy głupi (z tym wszakże zastrzeżeniem, że Turczyn nazywa się dziś Turecki, i zajmuje odpowiedzialne wysokie, wsokopłatne stanowiska w....) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a.kmieciak Re: Orzeczecznie Trybunału Konstytucyjnego SK 22/ IP: *.tpnets.com 28.11.03, 14:14 > Przede wszystkim powinien Pan wziąść pod uwagę fakt, że TK rozważał art 42 > konstytucji, czyli że odpowiedzialności karnej podlega ten tylko kto dopuścił > się czynu zabronionego pod groźbą kary. Właśnie otrzymałem wiadomość, że w Trybunale ma być przygotowane sprostowanie co do wczorajszej publikacj"RP". Wedle tej informacji wczorajszy wyrok nie dotyczy aktualnego stanu prawnego i wcale nie ma z niego wynikać, iż każdy może świadczyć pomoc prawną. Mogło zatem dojść do przekłamania w relacji prasowej. Proponuje zatem wstrzymać się z prowadzeniem tego wątku do czasu publikacji sprostowania. Chciałbym także zaznaczyć, że pierwszą czynnością jaką wczoraj, po przeczytaniu Pańskiej wypowiedzi, zrobiłem, to zajrzałem na stronę www Trybunału. Opublikowany tam komunikat prasowy po rozprawie nie zawierał niczego co byłoby sprzeczne z publikacją "RP" (może z jednym wyjątkiem - z publikacji gazety wynika, że prawo do świadczenia pomocy prawnej mają prawnicy, a z publikacji na stronie www - każdy). Ktoś nieźle namieszał i wcale nie jest pewne czy to dziennikarze (choć jest niezwykle prawdopodobne). > Niespodziankę dla Adwokatury i Radców w sprawie art. 65 przygotował, ostatnio > mało popularny w kręgu palestry Pan Dr. Michał Kłaczyński z Krakowa. Znam bardzo dobrze tę sprawę. Wiem także czego dotyczyło ostatnie orzeczenie - art. 59 kodeksu wykroczeń. Najważniejsze jest jednak uzasadnienie tzn. sposób w jaki Trybunał za niekonstytucyjny - ten właśnie przepis. Na razie nie mamy wystarczająco wiele informacji. Co do Pana dr M. Kłaczyńskiego to nie mam przyjemności znać go osobiście ale znam redagowany przez niego serwis: www.art65.org. Można tam przeczytać wiele ciekawych wypowiedzi na temat adwokatury np. taką: "Wreszcie skoro wiemy, że korporacje sa skorumpowane należy je po prostu zniszczyć. A tutaj akurat są dowody w postaci nieuczciwych wyroków sądów polskich, czy wreszcie jest droga aby masowymi powództwami próbować zbankrutować korporacje. Tak więc ja bym nie oddawał inicjatywy politykom tylko próbował ściąć łeb hydrze. A to już jedna z niewielu okazji, że powalczyć z takim duuużżżym smokiem, i takim bezwzlgędnym podłym i wieeele innych epitetów mógłbym przytoczyć aby podkreślic wartość tego smoka dla przeciętnego Rycerza Polskiego." Tak mi się wydaje, że powyższa wypowiedź powinna być Panu doskonale znana - jak kilak innych. A tak na marginesie - dzięki stronie Pana Doktora, a właściwie stronie www Stowarzyszenia Praw Człowieka im. Haliny Nieć, ktorą Pan Doktor redaguje - trafiłem na stronę Uniwersytetu Katolickiego w Waszyngtonie. Wyczytałem na niej wiele interesujących rzeczy np. takie, iż Kliniki Prawa, na polskich uczelniach, o których mówił sędzia sprawozdawca, to amerykański import. Niestety muszę wyjechać i przez kilka dni nie będę mógł z Panem prowadzić sporu, czego szczerze żałuje. Z poważaniem A.Kmieciak Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a.kmieciak Re: Orzeczecznie Trybunału Konstytucyjnego SK 22/ IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 28.11.03, 15:35 > uczelniach, o których mówił sędzia sprawozdawca, to amerykański import. Oczywiście mam na myśli import z Ameryki. Poprawiam się tak dla zasady, aby uniknąć wykładów na temat różnicy międzu eksportem a importem Z poważaniem A.Kmieciak Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Lektura na drogę IP: *.aster.pl / *.acn.pl 28.11.03, 17:06 Szanowny Panie, pozwolę sobie polecić Panu na drogę lekturę Lewiatana Tomasza Hobbsa. Zwłaszcza fragment o mocy suwerennej czyli zwierzchniej. Mamy dwa źródła władzy suwerennej umowę i zawłaszczenie. A jeśli ma to być umowa to powinna być ona z wszystkimi zainteresowanymi, a nie da się ukryć, że obecnie większość prawników nie jest beneficjentami umowy o wykonywanie zawodu, która to obecnie obowiązująca umowa jest następstwem uzgodnień poczyczynionych z suwerenem, który zdobył władzę w drodzę zawłaszczenia, i takoż się nią podzielił z innymi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a.kmieciak Re: Lektura na drogę IP: *.tpnets.com 01.12.03, 18:56 > Hobbsa. Zwłaszcza fragment o mocy suwerennej czyli zwierzchniej. Mamy dwa > źródła władzy suwerennej umowę i zawłaszczenie. O ile pamiętam, to powyższe rozróżnienie dotyczyło państw - powstałych w drodze ustanowienia i poprzez zawłaszczenie. W tym pierwszym przypadku, mamy do czynienia z hipotetyczną umową społeczną, w drugim - chodzi po prostu o podbój. Niezależnie jednak od tego, czy mamy do czynienia z umową społeczną, czy podbojem, źródłem powstania państwa jest strach. Strach przed wszystkimi innymi ludźmi (stronami umowy) lub strach przed podbijającym. Po to aby dobrze zrozumieć doktrynę polityczną T.Hobbsa należy odwołać się do jego antropologii. Wiek XVII to wiek wielkich systemów filozoficznych. Twórcy takich systemów mieli ambicje zmieścić w nich wszystko - filozofię przyrody, filozofię człowieka i filozofię polityczną. Taki jest też system Hobbsa. O ile jednak, jego filozofia przyrody ma znaczenie już tylko historyczne, to filozofiia polityczna, mimo swojej jednostronności, znajduje jeszcze zainteresowanie. Nie ma tu oczywiście miejsca na szersze rozważania, powiedzmy jednak, że: - człowiek Hobbsa jest istotą rządzącą się namiętnościami, szczególnie jedną - strachem przed gwałtowną śmiercią. Dlatego ( między innymi) jego stan naturalny to wojna wszystkich przeciwko wszystkim. - stan natury jest więc stanem ustawicznej walki, a ściślej, stanem potencjalnej wojny. Stan wojny nie musi polegać jedynie na fizycznych zmaganiach - wystarczający jest stan, w którym w każdnej chwili wojna może wybuchnąć. Hobbes wcale nie twierdził, że był to stan historyczny. Wiele jednak wskazuje, że tak być mogło np. stosunki między dzikimi ludami w Ameryce, czy też między współczesnymi państwami. - człowiek Hobbsa jest jednak także istotą racjonalną. Istnieją pewne reguły "zdrowego rozumu", które podpowiadają jak się z tego stanu wydostać. Te reguły, wedle Hobbsa, to prawa natury. Hobbes wymienia ich kilkanaście ale nie ma miejsca na ich analizę. Wystarczy powiedzieć, że te reguły nakazują człowiekowi zawarcie umowy społecznej, której rezultatem jest suwerenna władza. - w ten sposób powstaje "bóg śmiertelny"- "Lewiatan", czyli Państwo. Reprezentantem tego Państwa jest suweren. Hobbes był często postrzegany jako zwolennik monarchii. Nie jest to ścisłe - fakt, że z emigracji we Francj powrócił pod władzę Lorda Protektora, a później spokojnie dożył, w okresie Restauracji, 91 lat, może być dobrym przykładem, że fanatykiem monarchii nie był. Jego doktryna uzasadnia każdą władzę - niezależnie od formy rządów. Suwerenem może być jednostka, może być też zgromadzenie. Suwerenna władza może być monarchiczna, arystokratyczna czy nawet demokratyczna. Hobbes pisze o naturze władzy politycznej a nie o jej formach. Każda władza oparta jest na strachu i jest suwerenna, czyli niezależna od nikogo. Jeżeli popada w zależność przestaje być władzą suwerenną czyli po prostu przestaje być władzą. - Suweren nie jest stroną umowy społeczenj. Umową społeczną związani są jedynie jej sygnatariusze, dlatego suweren nie może złamać umowy, której nie jest stroną. Ma zatem jedynie uprawnienia - nie ma żadnych obowiązków. Poza jednym - niedopuszczeniem do powrotu stanu natury. Można powiedzieć, że jedynym jego obowiązkiem jest to, aby zrobić wszystko, aby pozostać suwerenem. Dlatego ma pełną swobodę w dobieraniu środków koniecznych do realizacji tego celu. Może z poddanym zrobić wszystko, może nawet ingerować w kwestie, które my nazywamy sprawami sumienia. Jest zatem uprawniony, jeżeli jest to konieczne, nawet siłą narzucić swoim poddanym doktrynę religijną. Nie ma po prostu rzeczy, do których nie mógł by się posunąć po to, aby niedopuścić do największego nieszczęścia - powrotu do stanu natury czyli stanu wojny wszystkich przeciwko wszystkim. Jednostka - odwrotnie - nie ma żadnych praw, które mogłaby rewindykować. Ma jedynie obowiązki. Doprawdy, nie mógł Pan wybrać gorzej. T. Hobbes doskonale nadaje się do uzasadnienia autorytarnego charakteru władzy państwowej. Kompletnie nie nadaje się do jakiejkolwiek obrony praw jednostki, które to prawa, jak rozumiem, są, Pańskim zdaniem, naruszane przez korporacje prawnicze. Pozwolę sobie stwierdzić, że Pański przykład jest całkowicie chybiony. Z poważaniem A.Kmieciak Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Lektura na drogę IP: *.aster.pl / *.acn.pl 02.12.03, 02:40 Przyznam się, że dziwi mnie Pana upór w kwestii pogwałcenia elementarnych zasad prawa przez korporacje. Doprawdy nie jestem właściwym adresatem treści propagandowych, i to z żadnej strony tak zwolenników jak i przeciwników zmian. W tej sprawie mam całkowicie przekonujące dowody na korupcje i cynizm środowiska prawniczego. Chyba nie sądzi Pan, że można było przekonać dziennikarzy jakimiś pogawędakami typu nepotyzm, czy też zbyt drogie porady do zaatakowania tak szacownej instytucji jak adwokatura. Niech Pan łaskawie zwróci uwagę, że Media z wami nie polemizują, że są jednostronnie wrogie wobec korporacji (to znaczy muszą być przekonane!). A co do cytatu to nie jest on chybiony, ponieważ Hobbes nie miał pojęcia co to jest demokracja, jak i prawa człowieka, natomiast w nieco poetycki sposób próbuje opisać genezę państwa od strony pewnego mechanizmu zasadzającego sie na jakichś zasadach. Nikt nie przeczy, że opis rzeczywistości jest nieadekwatny, ale w granicach jej nienaukowości jest właśnie miejsce na pewną dość jasną i czytelną metaforę. Zachęcałbym Pana do nieprowadzenia dyskusji w taki sposób, w jaki ze mną dziś prowadził pewien mieszkaniec podwarszawskiej wsi znajdującym się pod długotrwałym działaniem denaturatu marki fiolet na piszelkach, względnie pośredniej siary, który kiedy mówie mu, że niechciałbym być pogryziony przez jego kundle, twierdzi, że sa one nie jego a on je tylko trzyma w swojej zagrodzie. Odpowiedz Link Zgłoś