haen1950
12.03.09, 11:02
Każdy pamięta, że w grudniu koalicja przestała funkcjonować. Od
czasu, kiedy Walduś wbił Tuskowi nóz w plecy pomostówkami dla
nauczycieli. Pod jego nieobecność, co bylo chłopskie, chamskie i
pasowało do wideł z gnojem.
Tusk wziął to osobiście do siebie. Umowy koalicyjne zostały
przekreślone. Nastała cisza, przerywana podchodami i groźbami,
Żelichowski szantażował koalicją PiS-PSL-SLD przeciwko platformie.
Po drodze był Olsztyn. Platfusy szykowały się na zerwanie koalicji.
Szykowano degradację Pawlaka - obecna to pokłosie tego planowanego
rozwodu.
W końcu nastąpiło długo odkladane spotkanie. Oferta platformy była
krótka - koniec koalicji, won z rządu, jak sobie chcecie to
montujcie koalicję z Kaczorem i Napie.rdalskim, bo wkrótce szybkie
wybory.
Polskie chłopy zdrefiły i ustalono nowe zasady, bez miłości pomiędzy
Waldusiem i Donkiem. Obecna afera jest po prostu nieaktualnym
przyczynkiem do tego, co miało się wydarzyć.