Gość: Bartek
IP: 62.69.197.*
27.11.03, 20:01
A mi ich wcale nie żal, dlaczego?, poczytajcie na temat moich
doświadczeń z Urzędem Celnym, troche długie:Jestem osobom
pełnosprawną, mam kolegę niepełnosprawnego, który leży w Ośrodku
Pomocy Społecznej, jest tetraplegikiem, calymi dniami leży w
łóżku zresztą sami wiecie jak to jest ... W wakacje byłem w
Hiszpanii i poznałem osobę z praktycznie takim samym stopniem
niepełnosprwności, z tymże ten chłopak funkcjonuje normalnie w
społeczeństwie dzięki WÓZKOWI ELEKTRYCZNEMU. Opowiadałem jemu o
moim przyjacielu w Polsce i jaka ma sytuacje. Zaproponował mi że
sprezentuje nam taki wózek, bo ma zapasowy. Byłem w niebowzięty -
przyjaciel z Polski też, szybko poszukaliśmy sponsorów na
transport wózka do Polski. Uzbieraliśmy pieniądze, dowiadywałem
się wszędzie gdzie mogłem o sposobach transportu, cle, podatku
VAT itd. W każdym urzędzie celnym mnożono problemy. W agencjach
celnych doradzano mi żebym w Niemczech odebrał ten wózek i
przemycił przez granice. Ja chcialem wszystko legalnie załatwić
i w miare bez poroblemów. Cło na wózek elektryczny wynosi 0%,
VAT jeśli wózek jest sprowadzany na Fundację nie prowadzącą
działalności gospodarczej też 0%. Znaliśmy z Januszem Fundację,
której szefowie bardzo chętnie nam pomogli i w pełni zaufali w
załatwianiu spraw celnych przeze mnie. Jesteśmy im bardzo
wdzięczni. Znalazłem firme kurierską która sie zobowiązala w
miare przystepnej cenie nam ten wozek sprowadzic. Nie bede się
już dalej wdawal w szczegoly calego transportu, bo to bylby
temat na nastepna historie. Najważniejsze jest to, że ten wózek
miesiąc temu trafił do Polski sprowadzony przez te firme
kurierską. Odprawa celna odbywala sie nastepnego dnia. I tu
zaczely sie WIELKIE PROBLEMY. Ponieważ celnik nie chciał zwolnić
10 letniego wózka z napedem elektrycznym z podatku VAT,
poniewaz dopatrzyl sie w statucie Fundacji pisanym ok. 10 lat
temu, ze Fundacja nie wyklucza dzialalnosci gospodarczej w
przyszlosci. Również wsrod dokumentów był dokument z Urzędu
Skarbowego, ze takiej dzialalności Fundacja obecnie nie prowadzi
i nie jest platnikiem podatku VAT. Celnik sie uparl i powiedzial
ze NIE ZWOLNI "i nie ma dyskusji". Sprawa trafiła do jakiegoś
nadrzędnego Urzędu Celnego w którym od miesiąca nie są w stanie
podjąc decyzji (podobno z nawalu pracy) czy zwolnic wozek z
VAT'u czy nie, chodzi o sume rzedu 250 zl. I wszystko trwa juz
miesiac, a przyjaciel nadal czeka na wozek............... Ja
wykonuje dziesiatki telefonow do agencji celnej z pytaniem czy
cos juz wiadomo czy nie. Nikt nic nie wie, jestem odsylany,
kolejne terminy sa wyznaczane decyzji, a decyzji wciaz nie ma.
Dzisiaj miala byc juz decyzja i ...... nie ma. Nie umiem w tej
chwili podsumowac tej calej sprawy, zreszta jakbym chcial to
bylby tylko wybuch moich emocji na temat naszego urzędniczego
państwa, w ktorym za łapówki przemyca sie cięzarówki alkoholu i
papierosów, a nie mozna sprowadzic UŻYWANEGO WÓZKA ELEKTRYCZNEGO
dla osoby niepełnosprawnej której choć troche możnaby bylo
rozjasnic zycie w Domu Opieki. Nie żal mi wcale celników, którzy
teraz krzyczą że ich sie przenosi na wschodnia granicę, nic mnie
ich los nie obchodzi .... wcale mi ich nie zal.
Ten tekst pisałem kilka dni temu, po dwóch dniach dostałem
odpowiedź i wózek jest już u Nas, pozdrawiam