a.adas
02.04.09, 10:42
Nie ma co się oszukiwać, czeka nas 18 miesięcy wyborczych fajerwerków.
Podchody trwały od dobrych kilku miesięcy, dziś ruszyła - trochę symbolicznie,
trochę nie - ruszyła na dobre. Pal licho kryzys, pal licho bezrobocie, pal
licho autostrady, pal licho euro (choć to może nie) i EURO. Będziemy się
kłócić o Wałęsę, finansowanie partii, krzesła na szczytach UE i inne tego typu
medialne bajery.
Zawieszenie finansowania partii (w odróżnieniu od sensownych pomysłów
ograniczenia puli środków i zasad ich przyznawania) to wysokiej klasy
populizm, który nie miał szansy przejść. To dlaczego osobiście bierze go na
klatę premier? Bo kombinuje, że wzbudzi sympatię u elektoratu - on chciał
oszczędzać, a zły PiS nie pozwolił. Dziś ktoś zada pytanie o wydarzenia w
Sejmie Panu Prezydentowi, ten w swoim stylu odpowie, i wniosek jedyny możliwy
jest.
On jest mężem stanu! I w wyborach pokona Lecha Aleksandra K, aktualnego
rezydenta Pałacu. Głosujcie ludziska, głosujcie.