Nieślubne dziecko Wałesy - proszę mi wyjaśnić....

03.04.09, 15:47
Bo powoli się w tej nowej Wolsce gubię....
Przez pół wieku myślałem, że nieślubne dzieci, obyczaje erotyczne,
oraz temu podobne rzeczy są prywatną sprawą zainteresowanych. I że
jakoś niekomilfo jest grzebać ludziom w prywatnym życiu, niezależnie
od tego jak sa sławni i znani. Że to raczej sprawa szmatławych
tabloidów, których po prostu się nie kupuje i nie czyta.
A tu masz - młodociany histotyk-paparazzi zaczyna być dla niektórych
Wzorem Postępowania...
Ja do tej Wolski zupełnie się nie nadaję...
    • pies_na_czarnych Re: Nieślubne dziecko Wałesy - proszę mi wyjaśnić 03.04.09, 15:51
      To nie wiesz, ze VIP sa innymi oczami widziani. Oni musza miec
      krysztalowz zyciorysy do czwartego pokolenia po mieczu i trzeciego po
      kadzieli.


      :o
    • tosiek-dyziek Re: Nieślubne dziecko Wałesy - proszę mi wyjaśnić 03.04.09, 15:51
      Nie ma co się gubić i robić histerii na cały kraj.Trzeba przyjąć to
      za fakt i tyle.
      • kolor [...] 03.04.09, 15:53
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • dr.krisk Ale co "przyjąć za fakt"? 03.04.09, 15:54
        Mógłbyś uściślić?
        • pies_na_czarnych Re: Ale co "przyjąć za fakt"? 03.04.09, 15:55
          Ze Wolska to Wolska. :))
      • mietowe_loczki Re: Nieślubne dziecko Wałesy - proszę mi wyjaśnić 03.04.09, 15:55
        Z pewnością osoby najbardziej zainteresowane, czyli sam Wałęsa i Wanda o
        nazwisku, którego, mam nadzieję, nigdy nie poznamy, przyjęły to za fakt dawno
        temu. Nikomu innemu nic do tego.
    • dzi1a Re: Nieślubne dziecko Wałesy - proszę mi wyjaśnić 03.04.09, 15:57
      b.prezydent(z Matką Boską w klapie) niech postawi nagrobek synowi Grzesiowi i
      niech więcej nie histeryzuje i niech sie nie plącze w wypowiedziach ,o !

      krisku !
      przecież nie chodzi o Grzesia -syna krawca Malinowskiego
    • ave.duce Dziecko Wandy i Lecha > nie samego Lecha, 03.04.09, 15:58
      ani samej Wandy.

      :p
    • a-siek Jak np. dziecko Anety Krawczyk? 03.04.09, 16:06

      • zapijaczony-ryj Jarku nie ma ani ślubnych , ani nieślubnych 03.04.09, 16:14
        no to jak ktoś ma, a jeśli na dodatek jest tym co pierwszy zdiagnolizował
        trafnie brata jarka to trzeba mu dowalić z tego powodu

        >
        • a-siek Ma schorowaną matkę i to niektórym wykształciołom 03.04.09, 17:27
          z wysublimowanym poczuciem humoru i estetyki w zupełności wystarcza.
          • ave.duce Lepiej nie "wyjeżdżaj" z tym tematem ;) 03.04.09, 17:39
            Pozdrawiam.
            • a-siek W tym wątku tylko samobójca by się odważył pociągn 03.04.09, 17:51
              ąć temat w wiadomą stronę.

              Dzięki za kartę :)

              ave.duce napisała:

              > Pozdrawiam.
          • mietowe_loczki Re: Ma schorowaną matkę i to niektórym wykształci 03.04.09, 17:40
            Można wiedzieć, po co w tej rozmowie przywołałaś fakt, że Kaczyński ma
            schorowaną matkę?! Co ty próbujesz robić? Po co wspomniałaś o dziecku Krawczyk,
            nawet już nie pytam.
      • gejowy.kaczucha Re: Jak np. dziecko Anety Krawczyk? 03.04.09, 18:04

        W kwestii formalnej: pamiętasz, że w przypadku dziecka Anety
        Krawczyk chodziło podejrzenie popełnienia przestępstw(a) ?

        O popełnienie jakiego przestępstwa podejrzany jest (w związku z
        dzieckiem) Wałęsa ?...
        • pulchna.lapka.w.pulpit Re: jakiego przestępstwa 03.04.09, 18:06

          "No co, no co, no co ja jej zrobiłem ?!" ;-)
    • gat45 Teza : nieślubne dziecię Wałęsy to niejaka Iza 03.04.09, 16:15
      zwana również Isabel.

      Zrobię kwerendę, pewnie wyjdzie mi, że nie (data urodzenia się nie
      zgadza, ale poważny badacz z dziedziny Histerii Dochodzeniowej
      sprawdza wszystko, co dostępne, z pojemnikiem na śmieci i kiblem
      włącznie, jeżeli nie przede wszystkim). Ale już będzie jedna solidna
      publikacja z dwóch wymaganych przez solidne uczelnie do rozpoczęcia
      przewodu doktorskiego.
    • cxviii A wyleźże bidoku z tego szałasu, w którym 03.04.09, 16:44
      przez ostatnie pół wieku tak intensywnie myślałeś, udaj się do
      najbliższego miasta, wliź do pierwszej lepszej księgarni i znajdź
      jakąś biografię dajmy na to Napoleona, w której nie byłoby o jego
      nieślubnych dziatkach czy innych "prywatnych sprawach". I nie
      omieszkaj się pochwalić wynikiem swojego śledztwa, w szczególności
      nazwiskami owych wolskich biografów, którzy się na prywatność
      Napoleona porywali ;-))
      • dr.krisk Zawsze sądziłem..... 03.04.09, 16:47
        cxviii napisał:

        > przez ostatnie pół wieku tak intensywnie myślałeś, udaj się do
        > najbliższego miasta, wliź do pierwszej lepszej księgarni i znajdź
        > jakąś biografię dajmy na to Napoleona, w której nie byłoby o jego
        > nieślubnych dziatkach czy innych "prywatnych sprawach".

        ... że zasadnicza różnica polega na tym, iz wzmiankowany Napoleon
        raczej juz nie żyje, a Wałęsa oraz inni zamieszani w tę sprawę -
        wręcz przeciwnie. Najwyraźniej trudno ci tę różnicę pojąć.
        To ja już wolę posiedzieć sobie w tym moim szałasie.
        • cxviii Czyli sądziłeś, że biografie - niejako 03.04.09, 17:06
          z zasady dotykające również "rzeczy prywatnych" - należy pisać
          wyłącznie po zejściu danego delikwenta? No to żal mi cię, bidoku, że
          w takim zwolszczonym świecie przyszło ci się męczyć. Świecie, w
          którym biografii np. takiego niewybierającego się jeszcze na tamten
          świat Obamy wydano conajmniej kilkadziesiąt :-(
          • dr.krisk Nic nie rozumiesz.... 03.04.09, 17:10

            ... albo udajesz. Gdzie ja napisałem, że nie należy tworzyć
            biografii żyjących sławnych ludzi????
            Tylko pisząc należy pamiętać, że żyjący, ich rodziny, przyjaciele,
            dzieci, kochanki, itp - mają prawo do prywatności. I tyle.
            To kiedyś nazywano dobrym wychowaniem.

            • cxviii Widzę, że się w podstawowych terminach orientujesz 03.04.09, 17:34
              słabo, więc oświecę cię: biografia to takie cóś, w którym autor stara się
              opisać możliwie najwięcej aspektów życia opisywanej postaci, w tym jak
              najbardziej "sprawy prywatne". Nie można być więc za pisaniem biografii za
              żywota i przeciwko opisywaniu w nich faktów dotyczących prywatności, bo to
              integralna część każdej szanującej się biografii. Ty, bidoku, ubzdurałeś sobie
              jakąś swoją definicję, zupełnie nieprzystającą do tego jak się od wieków
              biografie skrobie i się frustrujesz, że świat do twoich definicji nie
              przystaje. Obawiam się, że prędzej przyjdzie ci zemrzeć, niźli ów gatunek na
              swoją modłę odwolszczyć ;-))
              • dr.krisk Najwyraźniej się nie zrozumiemy :) 03.04.09, 18:34
                cxviii napisał:

                > słabo, więc oświecę cię: biografia to takie cóś, w którym autor
                stara się
                > opisać możliwie najwięcej aspektów życia opisywanej postaci, w tym
                jak
                > najbardziej "sprawy prywatne".
                Najwyraźniej mamy różne lektury. Jakoś zupełnie nie interesują mnie
                biografie pisane w stylu "Tiny" czy co tam ty czytasz. Nie
                interesuja mnie nieślubne dzieci, ani kto z kim oraz ile razy spał.
                To jest plotkarstwo, a nie biografia.
                • cxviii Nie, to jest właśnie biografia. W każdej rzetelnej 03.04.09, 19:10
                  biografii każdej wybitnej postaci jest o "sprawach prywatnych", albowiem
                  zadaniem biografa jest - na ile to obiektywnie możliwe - opisanie
                  całości życia opisywanego i stworzenie możliwie najpełniejszego obrazu.
                  Bo inaczej biografia nie byłaby biografią po prostu. A fakt, że nawet
                  wybitny człek z natury swej nie jest doskonały ma w jego biografii
                  odbicie. W biografiach znanych - żyjących czy nie - aż roi się od
                  nieślubnych dzieciaków, skandali obyczajowych i takich tam. To jakiś
                  spisssek Wolaków, że wszyscy popularni i mniej popularni biografowie o
                  "sprawach prywatnych" skrobią? ;-)) Najwyraźniej wziąłeś swoje lektury
                  ("Przenajświntsze Żywoty Najświntszych", "Z Wyłącznie Chwalebnych
                  Dziejów Słuńca Ludzkości", "O Wybitnym Przywódcy Który Życia Prywatnego
                  Nie Miał" czy co tam jeszcze czytasz) za biografie i stąd te głupoty ;-
                  ))

                  > Najwyraźniej mamy różne lektury. Jakoś zupełnie nie interesują mnie
                  > biografie pisane w stylu "Tiny" czy co tam ty czytasz. Nie
                  > interesuja mnie nieślubne dzieci, ani kto z kim oraz ile razy spał.

                  Oj, cóś chyba się zaplątałeś ;-)) To można pisać o tych bastardach,
                  tylko, że po śmierci czy nie można w ogóle? A jeśli jednak wciąż można
                  to po czyjej śmierci? Po śmierci samego zainteresowanego i jego żony? Po
                  śmierci jego dzieci? A może po śmierci wnuków? Jeśli tak, to czy
                  prawnukowie nie mogliby się poczuć urażeni? A co z potomkami tego
                  nieślubnego? Czy informacja nawet i dla praprapraprawnuka, że pochodzi
                  od bękarta nie jest dla niego jakimś tam ciosem? Wskaż no ten moment, od
                  którego już można, coby Zyzak czy inny potencjalny biograf Wałka
                  wiedział ile ma odczekać :-)
                  • dr.krisk No tak.... 03.04.09, 19:21
                    Najłatwiej doprowadzić problem do absurdu.
                    Kiedyś spytano prof. Tatarkiewicza aby uzasadnił etycznie "dlaczego
                    to nie powinniśmy czytać cudzych listów". Odpowiedź: "Bo porządny
                    człowiek tego nie robi".
                    Pisząc biografię żyjącego człowieka należy uszanować jego
                    prywatność. Posiadanie dzieci (ślubnych i nieslubnych) nie ma
                    żadnego wpływu na publiczną działalność Wałęsy, a więc nie widzę
                    przyczyn aby nas raczyć takim szczegółami.
                    Ty po prostu lubisz plotki, ja - nie.
                    • cxviii A gdzie tu ten absurd? W trosce o to 03.04.09, 19:56
                      aby nikt nie poczuł się dotknięty wstydliwymi faktami, od których to w tym
                      podłym gatunku jakim jest biografia aż się roi? ;-)) No i w którym momencie
                      można już pisać? Po czyjej śmierci? Takie to trudne pytanie? ;-)


                      > Najłatwiej doprowadzić problem do absurdu.
                      > Kiedyś spytano prof. Tatarkiewicza aby uzasadnił etycznie "dlaczego
                      > to nie powinniśmy czytać cudzych listów". Odpowiedź: "Bo porządny
                      > człowiek tego nie robi".
                      > Pisząc biografię żyjącego człowieka należy uszanować jego
                      > prywatność. Posiadanie dzieci (ślubnych i nieslubnych) nie ma
                      > żadnego wpływu na publiczną działalność Wałęsy, a więc nie widzę
                      > przyczyn aby nas raczyć takim szczegółami.

                      No toż tłumaczę ci jak, za przeproszeniem, fornal mućce na miedzy, że
                      biografia opisuje całość (o ile to obiektywnie możliwe) życia bohatera, a
                      nie tylko "publiczną działalność". Po prostu ci się gatunki pomyliły ;-)


                      > Ty po prostu lubisz plotki, ja - nie.

                      Znaczy niemożliwym jest spłodzenie dzieciaka poza związkiem małżeńskim i
                      każda taka informacja to tylko plotka? Widzę, że nie tylko z polskiego
                      prządłeś nie najgrubiej, ale i z biologii też ;-))
                      • dr.krisk Oj misiu poczciwy.. :) 03.04.09, 20:13
                        I po co się tak starasz?
                        Przyznaj, że w biografiach najbardziej kręcą cię "momenty" oraz
                        podglądanie przez dziurkę od klucza :)
                        Nie ma się czego wstydzić, część ludzi tak ma.
                        • cxviii Nooo, nareszcie pojąłeś czym jest ten zwirz 03.04.09, 20:29
                          biografią zwany ;-)) Odhaczam cię na liście moich wychowawczych
                          sukcesów ;-))) A jeśli o moich gustach mowa, to specjalnie dla ciebie
                          rzuciłem ślipiami na moją przepastną biblioteczkę i po pobieżnej
                          lustracji wyszło mi, że biografij mam raptem egzemplarzy dwa. Ale nie
                          zwalnia mnie od obowiązku naprostowywania niewiedzących. Podobnie
                          zareagowałbym, gdybyś takie dwie, zakrzywione u jednego końca płozy
                          mocowane do nóg poprzez system butów i wiązań, te na których skacze np.
                          Małysz Adam, nazwał łyżworolkami, co absolutnie nie musi oznaczać, że
                          łyżworolkarzem jestem ;-))
                          • dr.krisk Nie ma to jak dobre zdanei o sobie :)))) 04.04.09, 07:55
                            cxviii napisał:

                            > biografią zwany ;-))
                            Drobna errata - pojąłem co ty rozumiesz przez biografię :) Co nei
                            było zbyt trudne, bo reprezentujesz sposób myślenia typowy dla
                            większości czytelników "Tiny" oraz "Życia gwiazd".

                            > Odhaczam cię na liście moich wychowawczych
                            > sukcesów ;-)))
                            A proszę bardzo. Jeżeli poprawi ci to humor - voila'!


                            > A jeśli o moich gustach mowa, to specjalnie dla ciebie
                            > rzuciłem ślipiami na moją przepastną biblioteczkę i po pobieżnej
                            > lustracji wyszło mi, że biografij mam raptem egzemplarzy dwa.
                            Strach pomyśleć o reszcie zawartości owej "przepastnej biblioteczki"
                            (oksymoron - jak "biblioteczka" może być "przepastna"? Może
                            przepadają w niej pożyczone książki?).
        • pies_na_czarnych Re: Zawsze sądziłem..... 03.04.09, 17:28
          Ze te dzieci Napoleona byly udokumentowane. :o
    • anna-76 Re: Nieślubne dziecko Wałesy - proszę mi wyjaśnić 03.04.09, 16:55
      Vipy w Polsce pochodzą głównie z gminu lub gorzej i mają taki
      zwyczaj wciągania drabiny za sobą ...
      Piszą w prasie , że potwierdzają się informacje z książku Zyzaka o
      nieślubnym dziecku . No i dobrze . Teraz już Wałęsa nie będzie
      święty , a normalny facet z jajami . Taki Mr.Bzyk.
      Oby skończyło się amykanie ust tzw. cenzura polityczna i zapędy
      faszystowskie napuszczania urzędów na ludzi i unwesytety .
      O czymś takim słyszałam ostatnio na Kubie ? jakoś tak .
      • dr.krisk A tzw. zasady i dobre wychowanie? 03.04.09, 16:57
        anna-76 napisała:

        > > Oby skończyło się amykanie ust tzw. cenzura polityczna i zapędy
        > faszystowskie napuszczania urzędów na ludzi i unwesytety .
        Faszystowskie..... no proszę.
        Okropnie wiekie armaty wyciągasz. I za dużo czytasz prasy dla
        kobiet. To naprawdę szkodzi.
    • a-siek A nie przyszło Ci do głowy półwieczny myślicielu, 03.04.09, 17:25
      że facet obsesyjnie wypierający się wydarzeń ze swojej przeszłości
      jest idealnym obiektem szantażu dla służb, zarówno w latach 70-80-
      tych jak i po 1989 roku, kiedy miał ogromną realną wladzę w Polsce?
      • dr.krisk Nie. 03.04.09, 17:28
        Ja nie mam takich obsesyjnych myśli. Nie zaprzątam sobie głowy
        teoriami spiskowymi.
        Sądzę, że powinnaś zmienić sposób odżywiania, trochę ruchu na
        świeżym powietrzu też by się przydało.
        • a-siek Pół wieku się myślało, a na koniec się ze.... 03.04.09, 17:37
          dr.krisk napisał:

          Przez pół wieku myślałem, że nieślubne dzieci, obyczaje erotyczne,
          oraz temu podobne rzeczy są prywatną sprawą zainteresowanych. I że
          jakoś niekomilfo jest grzebać ludziom w prywatnym życiu,

          A już kilka godzin później:

          > Sądzę, że powinnaś zmienić sposób odżywiania, trochę ruchu na
          > świeżym powietrzu też by się przydało.
          • dr.krisk Isabel? Bo porywy poetyckie taakie znajome.... 03.04.09, 18:35
            Idź ty na świeże powietrze.
      • mietowe_loczki Re: A nie przyszło Ci do głowy półwieczny myślici 03.04.09, 17:51
        A jak nazwać kogoś, kto ujawnia takie informacje teraz?

        Informacje, które były przed '89 gromadzone przez służby w celu zastraszania
        osoby inwigilowanej, i które NAWET przez nie nie zostały ujawnione?

        Nazwałabym kogoś takiego po imieniu, ale tak dużo tu kapusiów ...
        • a-siek A miał to ujawić w latach 80-tych? 03.04.09, 17:52
          mietowe_loczki napisała:

          > A jak nazwać kogoś, kto ujawnia takie informacje teraz?
          >
          > Informacje, które były przed '89 gromadzone przez służby w celu
          zastraszania
          > osoby inwigilowanej, i które NAWET przez nie nie zostały
          ujawnione?
          >
          > Nazwałabym kogoś takiego po imieniu, ale tak dużo tu kapusiów ...
          • mietowe_loczki Re: A miał to ujawić w latach 80-tych? 03.04.09, 17:53
            Czego znowu nie zrozumiałaś?

            • a-siek Re: A miał to ujawić w latach 80-tych? 03.04.09, 17:54
              mietowe_loczki napisała:

              > Czego znowu nie zrozumiałaś?
              >
              Jak zwykle - wszystkiego co napiszesz.
              • mietowe_loczki Re: A miał to ujawić w latach 80-tych? 03.04.09, 17:57
                To przykre, że zrozumienie paru prostych zdań w języku polskim sprawia ci tyle
                trudności.
                • a-siek Re: A miał to ujawić w latach 80-tych? 03.04.09, 18:02
                  mietowe_loczki napisała:

                  > To przykre, że zrozumienie paru prostych zdań w języku polskim
                  sprawia ci tyle
                  > trudności.

                  Porozmawiaj kiedyś z jakimś oficerem kontrwywiadu, on ci wytłumaczy
                  po co się gromadzi o ludziach informacje niewygodne.
                  I czym sie w dzałalności wywiadowczej różnią informacje
                  kompromitujące ujawnione od informacji nieujawnionych.
                  Wtedy sama znajdziesz odpowiedź na nurtującą Cię kwestię czemu NAWET
                  prlowskie służby nie ujawniły tego czy owego.
                  I może nie będziesz juz więcej nekać ludzi głupimi pytaniami.
                  • mietowe_loczki Re: A miał to ujawić w latach 80-tych? 03.04.09, 18:12
                    Widzę, że nie kłamałaś z tym niezrozumieniem. Pewnie dlatego odwracasz kota ogonem.

                    Ja się nie pytam, dlaczego służby przed '89 nie ujawniły wrażliwych danych o
                    Wałęsie.

                    Pytam się tylko, jakim prawem ktokolwiek chce to robić TERAZ? Dlaczego ktoś chce
                    ujawniać informacje, które kiedyś były zbierane w celu upokorzenia w tym wypadku
                    Wałęsy? Jak kogoś takiego nazwać? Jak nazwać kogoś, kto popiera takiego
                    użytecznego idiotę?
                    • a-siek Re: A miał to ujawić w latach 80-tych? 03.04.09, 18:17
                      mietowe_loczki napisała:

                      > Widzę, że nie kłamałaś z tym niezrozumieniem. Pewnie dlatego
                      odwracasz kota ogo
                      > nem.

                      To w końcu: nie zrozumiałam czy odwracam kota ogonem? Zdecyduj się i
                      pisz logicznie zanim zaczniesz zarzucać komuś, że nie rozumie twoich
                      bredni.
                      • mietowe_loczki Re: A miał to ujawić w latach 80-tych? 03.04.09, 18:20
                        Widzę po raz kolejny, że nie odniesiesz się do mojego pytania, co mnie w sumie
                        nie dziwi. Zatem żegnam :)
                  • pisuarro Re: informacje ujawnione i nieujawnione 03.04.09, 18:24

                    ...najwyraźniej "waaadzy" w latach 80-tych niewiele dały; Wałęsa nie
                    pękł, nie pokajał się publicznie za błędy, nie stanął na czele OPZZ,
                    nie zrzekł się nagrody Nobla...itp.

                    Jeśli zrobił to, co zrobił będąc szantażowanym, to na tym większy
                    zasługuje szacunek.
          • pisuarro Re: A miał to ujawić w latach 80-tych? 03.04.09, 18:14

            Chyba przede wszystkim w latach 80-tych ?...
    • goldenwomen55 naprawde tak myslicie? 03.04.09, 17:37
      jesteście hipokrytami do entej potęgi!!!Gdyby tak było to na Fk nie
      były by posty dotyczące Jarka Kaczyńskiego i jego starokawalerstwie!
      • bardzolysapala Re: naprawde tak myslicie? 03.04.09, 18:00
        To miał być chłop z jajami a to okazłe hemoroidy zmylily wszystkich.
        • a-siek Re: naprawde tak myslicie? 03.04.09, 18:03
          bardzolysapala napisał:

          > To miał być chłop z jajami a to okazłe hemoroidy zmylily
          wszystkich.

          :))))))))))))))
          • mietowe_loczki Re: naprawde tak myslicie? 03.04.09, 18:14
            a-siek napisała:

            > bardzolysapala napisał:
            >
            > > To miał być chłop z jajami a to okazłe hemoroidy zmylily
            > wszystkich.
            >
            > :))))))))))))))

            Reakcja jak przystało na kogoś "z wysublimowanym poczuciem humoru i estetyki".
    • frank_drebin Po wyjasnienia idz do merdiow i saloniku - oni we- 03.04.09, 21:04
      spol i zespol skoncentrowali sie akurat na tych obyczajowkach z ksiazki liczacej
      600 stron ;)
      • petrokles Re: Po wyjasnienia idz do merdiow i saloniku - on 03.04.09, 21:15
        Jeszcze garść "obyczajów" tutaj. I to z nazwiskami świadków.
        www.express.bydgoski.pl/look/article.tpl?IdPublication=2&NrIssue=1174&NrSection=80&NrArticle=133747&IdTag=15
Inne wątki na temat:
Pełna wersja